Dziękuje Robercie. Na temat Felixa wiem wszystko od 1772 roku.. Mam mnóstwo dokumentów. Synowie Józef 1774 i Pantaleon 1775. Wiem o nich wszystko. Mam wszystkie dokumenty i kopie metryk jego potomków do dnia dzisiejszego. To dla mnie tajemnicza postać. Przybywa do Gniezna w 1773 roku, spisuje kontrakt ślubny z najbogatszą mieszczanką (Balbiną Śmigielską z domu Somokowską - córka najbogatszego kupca gnieźnieńskiego - piszę o tym w kontekście tego, że mnóstwo bardzo ważnych dokumentów nie zawiera najmniejszej wzmianki o jego rodzicach, pozycji i skąd przybył...dziwne) -
"Wobec urzędu i akt niniejszych burmistrzowskich miasta Świętego Królewskiego Majestatu Gniezna osobiście się stawiając szlachetna Balbina Smokowska, wdowa po zmarłym szlachetnym Stanisławie Śmigielskim, sekretarzu Świętego Królewskiego Majestatu, pozostając zdrowa na umyśle i na ciele, nieprzymuszona i nie ponaglana, ani żadna omyłką nie zwiedziona, lecz z własnej woli, jawnie i słowami wyrażonymi wprost oświadczyła i oświadcza, że ona wziąwszy ze sobą wolno urodzonego Józefa Smokowskiego, brata swojego rodzonego, jako jej asystującego przy niniejszym akcie, szlachetnemu Feliksowi Grochowskiemu przyszłemu mężowi swojemu, jako posag sumę 5000 florenów polskich w monecie kursującej w Królestwie Polskim..."
Według wyliczenia dostępnego w internecie: kwota 5000 florenów polskich w 1773 roku to równowartość około 90 000 złotych polskich, co było sumą dostępną jedynie najzamożniejszej arystokracji i magnaterii, daleko przekraczającą roczne dochody większości szlachty czy mieszczan.
Jak podaj strona internetowa:1000 złotych polskich w 1773 roku to:
-Niewielka wieś lub folwark (jako cała transakcja lub duża zaliczka).
-Kilka do kilkunastu luksusowych koni.
-Majątek wystarczający na utrzymanie rodziny szlacheckiej na wysokim poziomie przez kilka lat, bez potrzeby czerpania dochodów z własnego majątku.
Zaraz potem bierze niezwykle uroczysty ślub Katedrze Gnieźnieńskiej przed ołtarzem św. Wojciecha. Ślubu udziela prepozyt Katedry i wymienieni są z nazwisk liczni znamienici świadkowie (dostojnicy kościelni, prezydent Gniezna, rajcy oraz "wielu innych).
W następnym 1774 roku przyjmuje prawo gnieźnieńskie-
"Wobec szlachetnego magistratu miasta Świętego Królewskiego Majestatu Gniezna stawiając się osobiście szanowny Feliks Grochowski, wziąwszy ze sobą 2 szanownych ławników, Jana Sypniewskiego i Jakuba Janowieckiego, i przedłożył, że chce przyjąć prawo gnieźnieńskie. "
Jakoś trudno mi uwierzyć, że był osobą znikąd i tak sobie przyjechał, poślubił co najlepsze i niedługo potem został prezydentem Gniezna.
Chyba nie był szpiegiem z utajoną tożsamością
Zadziwiające, że nic od 21 lat nie mogę znaleźć na jego temat przed 1773 rokiem. Mam mały ślad w Poznaniu, który obecnie badam ale nic nie jest na razie potwierdzone dokumentem. Ten Felix zabił mi w głowie ćwieka, że głowa mała.
Kim do licha był ten Felix, że mógł zażądać w posagu tak niebotycznej kwoty i kim że nigdzie nic o nim nie wiadomo?