Powyższy cytat, który posłużył za słowo wstępu, pochodzi z wątku założonego kiedyś na Genpolu:Są takie miejsca na świecie, które mają w sobie coś, co powoduje charakterystyczny i znajomy (genealogom) dreszczyk emocji, wzruszenia i nieopisaną, ogromną satysfakcję.
Tym czymś jest genius loci – niewidzialny duch naznaczony dawną obecnością naszych przodków.
Spoglądając niejednokrotnie na pożółkłą fotografię pradziadka stojącego czy to na tle kamienicy, kościoła, czy siedzącego na ławeczce w parku, często pragniemy po latach znaleźć się dokładnie w tym samym miejscu i poczuć wszystkimi zmysłami jego atmosferę.
http://stary.genpol.com/index.php?name= ... ght=genius
Postanowiłam reaktywować temat z uwagi na fakt, że ostatnio zostałam obdarowana przez kuzynkę kilkoma, dotąd nieznanymi, zdjęciami moich krewnych z Warszawy.
Jedno z tych zdjęć zamieściłam już w wątku „baletowym” (chyba w tamtym przypadku trudno będzie odgadnąć, przy jakiej ulicy zostało wykonane zdjęcie), natomiast chciałabym zaprezentować fotografię (niestety słabej jakości, bo to ksero zdjęcia) z dość charakterystycznym elementem, jakim jest fontanna.
Może ktoś z Państwa kojarzy to miejsce w Warszawie ? Okres, jak sądzę, to lata w przedziale 1920-1935 (stojący po prawej stronie funkcjonariusz PP urodził się w 1889 r.)

Oczywiście, proszę zamieszczać swoje zdjęcia do identyfikacji i nie tylko z Warszawy...
Pozdrawiam serdecznie
Aneta
