Nazwisko Trzeciak - jak po rosyjsku?
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
- zolwik1397

- Posty: 103
- Rejestracja: sob 08 lis 2008, 16:24
- Lokalizacja: pomorskie i kuj-pomorskie
Nazwisko Trzeciak - jak po rosyjsku?
Witajcie! Mam problem z przełożeniem nazwiska Trzeciak na j. rosyjski. Może wiecie jak będzie ono wyglądało w takiej formie? Pozdrawiam!
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Nazwisko Trzeciak - jak po rosyjsku?
Тржецякъ lub wg współczzesnej ortografii Тржецяк.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
- zolwik1397

- Posty: 103
- Rejestracja: sob 08 lis 2008, 16:24
- Lokalizacja: pomorskie i kuj-pomorskie
- Tomek_Wojtaszek

- Posty: 168
- Rejestracja: ndz 30 paź 2011, 00:59
Re: Nazwisko Trzeciak - jak po rosyjsku?
Jeśli chodzi o to, jak mogło być wykoślawione (dawniej lub dziś) nazwisko 'Trzeciak' przez niekompetentne osoby urzędowe i inne, to wersja Jurka jest jak najbardziej na miejscu. Jeśli jednak chodzi o współczesną poprawną transliterację tego nazwiska, proponowałbym jednak formę 'Тжецяк'.zolwik1397 pisze:Mam problem z przełożeniem nazwiska Trzeciak na j. rosyjski. Może wiecie jak będzie ono wyglądało w takiej formie? Pozdrawiam!
Pozdrawiam
(-) Tomek Wojtaszek
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Tomku,voytashek pisze:
Jeśli chodzi o to, jak mogło być wykoślawione (dawniej lub dziś) nazwisko 'Trzeciak' przez niekompetentne osoby urzędowe i inne, to wersja Jurka jest jak najbardziej na miejscu. Jeśli jednak chodzi o współczesną poprawną transliterację tego nazwiska, proponowałbym jednak formę 'Тжецяк'.
(-) Tomek Wojtaszek
co to jest wg Ciebie ta "współczesna poprawna transliteracja polsko-rosyjska" i wg jakiej normy (podaj źródło)? A może (jak wielu innych) pomyliłeś transliterację z transkrypcją? Już wielokrotnie dyskutowaliśmy o tych zagadnieniach na forum (ostatnio pisałem o tym rok temu).
Zapis w źródłach rosyjskich tego nazwiska to jednak 'Tpжецяк' z twardym znakiem na końcu lub bez i tym się kierowałem podając taki zapis, domyślając się, że chodzi o poszukiwania w archiwach. Niedawno wyszukiwałem dla kogoś dane dot. osób o tym nazwisku.
Spotyka się też czasem nieprawidłowy zapis Tжецяк, bo prawidłowo, wg nowszych zasad uproszczonej transkrypcji stosowanych w tłumaczeniach polsko-rosyjskich, powinno być Тшецяк.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
- Tomek_Wojtaszek

- Posty: 168
- Rejestracja: ndz 30 paź 2011, 00:59
Podawałem Ci linki w jednym z ostatnich wątków, w którym kłóciłeś się z Natalią; poszukaj sobie, bo albo ich nie widziałeś albo (znowu) nie zrozumiałeś ich zawartości. Proponuję też wejść choćby na fora tłumaczeniowe ('googlowanie' - to wszak Twoje ulubione zajęcie), gdzie znajdziesz wiele praktycznych przykładów takiej, a nie innej transliteracji nazwisk z i na rosyjski (nierozerwalnie związanej z transkrypcją fonetyczną, a także ortofonią i ortoepią poszczególnych języków). Znajdziesz też odpowiedź na pytanie, czym jest "język współczesny" i jego normy, bo właśnie w tym kontekście najczęściej Twoje odpowiedzi na forum mijają się z rzeczywistością (dawną lub współczesną). Żadna norma nie uzasadnia transkrypcji polskiego 'rz' do rosyjskiego 'рж' w jakimkolwiek otoczeniu fonetycznym czy grafemicznym, a w źródłach (w tym - w metrykaliach) mamy z takimi potworkami do czynienia tylko i wyłącznie przez różnej maści domorosłych filologów, którzy przez wieki taką radosną 'tFUrczość' powielali.Aftanas_Jerzy pisze:co to jest wg Ciebie ta "współczesna poprawna transliteracja polsko-rosyjska" i wg jakiej normy (podaj źródło)? A może (jak wielu innych) pomyliłeś transliterację z transkrypcją? Już wielokrotnie dyskutowaliśmy o tych zagadnieniach na forum (ostatnio pisałem o tym rok temu).voytashek pisze: Jeśli chodzi o to, jak mogło być wykoślawione (dawniej lub dziś) nazwisko 'Trzeciak' przez niekompetentne osoby urzędowe i inne, to wersja Jurka jest jak najbardziej na miejscu. Jeśli jednak chodzi o współczesną poprawną transliterację tego nazwiska, proponowałbym jednak formę 'Тжецяк'.
Może zaryzykowałbym zastosowanie 'ш' po spółgłosce bezdźwięcznej (zgdnie z zasadami transkrypcji), gdyby chodziło o transliterację imienia 'Krzysztof' -> 'Кшиштоф'. Ale w nazwisku 'Trzeciak' już bym się tego wystrzegał, w obawie przed tym, co mniej rozgarnięty tłumacz, trzymający się sztywno zasad transliteracji z rosyjskiego na polski, mógłby zrobić z tym nazwiskiem przy tłumaczeniu zwrotnym.Aftanas_Jerzy pisze: Zapis w źródłach rosyjskich tego nazwiska to jednak 'Tpжецяк' z twardym znakiem na końcu lub bez i tym się kierowałem podając taki zapis, domyślając się, że chodzi o poszukiwania w archiwach. Niedawno wyszukiwałem dla kogoś dane dot. osób o tym nazwisku.
Spotyka się też czasem nieprawidłowy zapis Tжецяк, bo prawidłowo, wg nowszych zasad uproszczonej transkrypcji stosowanych w tłumaczeniach polsko-rosyjskich, powinno być Тшецяк.
Twój "domysł" odnośnie intencji Pytającego też jest - delikatnie rzecz ujmując - naciągany, bo z postu 'zolwika' wcale jasno nie wynika, że musisz mieć rację. Ale nadinterpretowanie - to Twoja druga (po 'googlowaniu') specjalność.
Natomiast jeśli nadal utrzymujesz, że Twoja wersja 'Tржецяк' jest poprawna, to dokonaj transliteracji swojego wariantu zgodnie z normą ISO 9, zasadami przyjętymi przez rozporządzenie MSWiA z 2005 roku albo linkowane wcześniej normy ze stron z PWN.
(-) Tomek Wojtaszek
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Tomku,
niestety rozczarowujesz kolejny raz swoją powierzchowną wiedzą o zagadnieniach nieznanych Ci głębiej. Czytam Twoje wywody z obowiązku, ale nie mam zamiaru prowadzić nadal tej dyskusji, która nie wnosi nic nowego do wywołanego tematu. Temat się wyczerpał i może być zamknięty.
PS
Jeśli chcesz podyskutować na poruszone zagadnienia językoznawstwa, to załóż swój nowy wątek na forum, ale najpierw naucz się odróżniać takie pojęcia jak: transliteracja, transkrypcja i translacja, bo to jest Twoją najsłabszą stroną.
Poza tym przeczytaj wszystkie starsze wątki dyskusji na te tematy, które można odszukać w naszym archiwum (funkcja 'Szukaj'). Unikniesz syndromu "wyważania otwartych drzwi".
niestety rozczarowujesz kolejny raz swoją powierzchowną wiedzą o zagadnieniach nieznanych Ci głębiej. Czytam Twoje wywody z obowiązku, ale nie mam zamiaru prowadzić nadal tej dyskusji, która nie wnosi nic nowego do wywołanego tematu. Temat się wyczerpał i może być zamknięty.
PS
Jeśli chcesz podyskutować na poruszone zagadnienia językoznawstwa, to załóż swój nowy wątek na forum, ale najpierw naucz się odróżniać takie pojęcia jak: transliteracja, transkrypcja i translacja, bo to jest Twoją najsłabszą stroną.
Poza tym przeczytaj wszystkie starsze wątki dyskusji na te tematy, które można odszukać w naszym archiwum (funkcja 'Szukaj'). Unikniesz syndromu "wyważania otwartych drzwi".
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
- Tomek_Wojtaszek

- Posty: 168
- Rejestracja: ndz 30 paź 2011, 00:59
Szanowny Jurku,
Zaprawdę, przykro mi niezmiernie, że tak Cię rozczarowałem. Od dzisiaj będę się musiał nauczyć jakoś z tym żyć. Podobnie jak Ty, będziesz się musiał pogodzić z tym, że "z obowiązku" pozwolę sobie odpisać na Twój ostatni post (pozbawiony jakichkolwiek merytorycznych podstaw i argumentów), bo choć pytanie tu postawione można uznać za zamknięte, to może nieco offtopiczne podsumowanie tego postu pozwoli ocenić Twoją "dogłębną" wiedzę w temacie językoznawstwa, przekładów i przy okazji kilku innych dziedzin, z zakresu których starałeś się nieść swoją bezinteresowną pomoc Użytkownikom tego Forum.
Zacznijmy od zarzutu, który mi stawiasz - braku umiejętności rozróżniania pojęć "transliteracja, transkrypcja i translacja". Może nie uwierzysz, ale pięć lat studiów filologicznych wiąże się z szeregiem zajęć z zakresu gramatyki: opisowej, historycznej (w tym porównawczej języków słowiańskich), gramatyki scs. To także, oprócz praktycznej nauki języka, zajęcia z językoznawstwa i teorii przekładu. Z tego ostatniego zakresu udało mi się obronić ponoć niezłą pracę magisterską. Zapewniam Cię więc, że znam dokładnie pojęcia, o których piszesz. Mało tego, w przeciwieństwie do Ciebie, rozumiem je i stosuję w praktyce; potrafię analizować tekst na wszystkich płaszczyznach, a na koniec wyciągać wnioski i dokonywać syntezy. I dopiero na tej podstawie udzielam swoich odpowiedzi. Udaje się to w dużej mierze dzięki niemal dwudziestoletniej praktyce w dziedzinie tłumaczeń z i na języki polski, rosyjski, ukraiński i angielski. Twoje przeświadczenie, że te trzy pojęcia są zupełnie różne i wzajemnie niepowiązane i że tylko Ty potrafisz je właściwie interpretować i zrozumieć, zakrawa o farsę. Rozczula mnie do łez, gdy niepoparty niczym zarzut braku kompetencji przedstawia Osoba, dla której "slawistyka to hobby", która nie do końca zna alfabet cyryliczny, nie bardzo potrafi rozróżnić poszczególne języki wschodniosłowiańskie, a pomoc, jaką świadczy Bliźnim, polega najczęściej na szybkim researchu w wyszukiwarce internetowej, co prowadzi czasem do zrobienia krwiożerczej lalki voodoo z niewinnej włóczkowej laleczki.
Pół biedy, kiedy Twoje radosne wariacje na temat językoznawstwa może nikomu nie pomagają, ale też niespecjalnie mogą zaszkodzić. Ale w jednym z wątków na tutejszym forum wykazałeś się niewiarygodnym szkodnictwem. Żeby nie robić bałaganu, odniosłem się do niego bezpośrednio tam.
Pewnie można by znaleźć więcej podobnych "kanałów" translatorskich w Twoim brawurowym wykonaniu, ale nie mam czasu ani ochoty ich szukać. Więc nie mów mi o "wyważaniu otwartych drzwi", bo zapewne wiele z Twoich autorytatywnych wypowiedzi na tym Forum należałoby "wyważyć" i dokonać ich weryfikacji.
I na koniec. Słowa "dwukrotnie" nie piszemy przez 'ó', Panie Hobbystyczny Slawisto.
Z poważaniem
(-) Tomek Wojtaszek
Zaprawdę, przykro mi niezmiernie, że tak Cię rozczarowałem. Od dzisiaj będę się musiał nauczyć jakoś z tym żyć. Podobnie jak Ty, będziesz się musiał pogodzić z tym, że "z obowiązku" pozwolę sobie odpisać na Twój ostatni post (pozbawiony jakichkolwiek merytorycznych podstaw i argumentów), bo choć pytanie tu postawione można uznać za zamknięte, to może nieco offtopiczne podsumowanie tego postu pozwoli ocenić Twoją "dogłębną" wiedzę w temacie językoznawstwa, przekładów i przy okazji kilku innych dziedzin, z zakresu których starałeś się nieść swoją bezinteresowną pomoc Użytkownikom tego Forum.
Zacznijmy od zarzutu, który mi stawiasz - braku umiejętności rozróżniania pojęć "transliteracja, transkrypcja i translacja". Może nie uwierzysz, ale pięć lat studiów filologicznych wiąże się z szeregiem zajęć z zakresu gramatyki: opisowej, historycznej (w tym porównawczej języków słowiańskich), gramatyki scs. To także, oprócz praktycznej nauki języka, zajęcia z językoznawstwa i teorii przekładu. Z tego ostatniego zakresu udało mi się obronić ponoć niezłą pracę magisterską. Zapewniam Cię więc, że znam dokładnie pojęcia, o których piszesz. Mało tego, w przeciwieństwie do Ciebie, rozumiem je i stosuję w praktyce; potrafię analizować tekst na wszystkich płaszczyznach, a na koniec wyciągać wnioski i dokonywać syntezy. I dopiero na tej podstawie udzielam swoich odpowiedzi. Udaje się to w dużej mierze dzięki niemal dwudziestoletniej praktyce w dziedzinie tłumaczeń z i na języki polski, rosyjski, ukraiński i angielski. Twoje przeświadczenie, że te trzy pojęcia są zupełnie różne i wzajemnie niepowiązane i że tylko Ty potrafisz je właściwie interpretować i zrozumieć, zakrawa o farsę. Rozczula mnie do łez, gdy niepoparty niczym zarzut braku kompetencji przedstawia Osoba, dla której "slawistyka to hobby", która nie do końca zna alfabet cyryliczny, nie bardzo potrafi rozróżnić poszczególne języki wschodniosłowiańskie, a pomoc, jaką świadczy Bliźnim, polega najczęściej na szybkim researchu w wyszukiwarce internetowej, co prowadzi czasem do zrobienia krwiożerczej lalki voodoo z niewinnej włóczkowej laleczki.
Pół biedy, kiedy Twoje radosne wariacje na temat językoznawstwa może nikomu nie pomagają, ale też niespecjalnie mogą zaszkodzić. Ale w jednym z wątków na tutejszym forum wykazałeś się niewiarygodnym szkodnictwem. Żeby nie robić bałaganu, odniosłem się do niego bezpośrednio tam.
Pewnie można by znaleźć więcej podobnych "kanałów" translatorskich w Twoim brawurowym wykonaniu, ale nie mam czasu ani ochoty ich szukać. Więc nie mów mi o "wyważaniu otwartych drzwi", bo zapewne wiele z Twoich autorytatywnych wypowiedzi na tym Forum należałoby "wyważyć" i dokonać ich weryfikacji.
I na koniec. Słowa "dwukrotnie" nie piszemy przez 'ó', Panie Hobbystyczny Slawisto.
Z poważaniem
(-) Tomek Wojtaszek