Takie sytuacje nie były czymś nadzwyczajnym jeszcze kilkadziesiąt lat temu.labarnerie pisze: P.S. A swoją drogą ciekawe ... ojciec dziecka ma 70 lat... ciekawe, a matka 40 - spora różnica wieku. Ciekawa jestem, czy to pierwsze małżeństwo Grzegorza, czy może onegdaj owdowiał i ożenił się ponownie ... wszystko przede mną
Gdy mój pradziadek owdowiał w wieku 60 lat z dziewięciorgiem dzieci, w niektórych przypadkach kilkuletnich (9 i 10 lat), ożenił sie ponownie z dwudziestokilkuletnią kobietą, której ubodzy rodzice nakazali takie zamążpójście. Miał z nią jeszcze troje potomków, ostatnie spłodził w wieku lat 65.
Oczywiście są dwie "drogi" - czasem, szczególnie w przypadku pojedynczych narodzin "w kwiecie wieku", sędziwy mąż nie miał z poczęciem nic wspólnego, i czasem świadomy tego, a chcący uniknąć skandalu, przyjmuje dziecko jako swoje. Biologia jednak nie ma nic przeciwko ojcostwu po osiemdziesiątce
