par. Przyrów, Słomczyn, Sobików, Warszawa ...
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
MonikaMaru

- Posty: 8049
- Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Prośba o przetłumaczenie aktu zgonu z j.rosyjskiego
Witam,
37. Niedziałowice
1. Siennica Różana 9/21.VIII.1892 o 4-ej po poł.
2. Piotr Gajewski 39 lat i Józef Przechodzki, 62 lata mający, rolnicy z Niedziałowic
3. w Niedziałowicach 7/19.VIII.br o 12-ej w poł. zmarła AGNIESZKA STAWIŃSKA, 70 lat mająca, wdowa, c. Piotra i Małgorzaty małż. Miśkiewiczów, zapisana w księgach stałych mieszkańców gminy Trzydnik, pow, janowski, gubernia lubelska.
Po przekonaniu się naocznie ... itd.
Akt podpisał tylko ks. Olszewski administrator
Pozdrawiam,
Monika
37. Niedziałowice
1. Siennica Różana 9/21.VIII.1892 o 4-ej po poł.
2. Piotr Gajewski 39 lat i Józef Przechodzki, 62 lata mający, rolnicy z Niedziałowic
3. w Niedziałowicach 7/19.VIII.br o 12-ej w poł. zmarła AGNIESZKA STAWIŃSKA, 70 lat mająca, wdowa, c. Piotra i Małgorzaty małż. Miśkiewiczów, zapisana w księgach stałych mieszkańców gminy Trzydnik, pow, janowski, gubernia lubelska.
Po przekonaniu się naocznie ... itd.
Akt podpisał tylko ks. Olszewski administrator
Pozdrawiam,
Monika
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
Dzień dobry Moniko,
dziękuję Ci bardzo za przetłumaczenie aktu i tych zawiłości o meldunku na tamtym terenie u córki Józefy i zięcia Piotra Gajewskiego, który zgon zgłosił.
W okolicy mieszkał tam też Agnieszki syn Józef.
W Warszawie Agnieszka z mężem Jackiem mieszkała na ulicy Śliskiej.
Taka adnotacja jest w 1880 r. w akcie ślubu nr 305 drugiej córki Antoniny z Feliksem Celińskim.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 2067&y=236
I dlatego tylko w Warszawie szukałam aktu zgonu moich prapradziadków.
Bo w Warszawie mieszkał też syn Agnieszki Jan, ojciec mojego dziadka Bolesława urodzonego przy Piwnej.
Pojęcia nie miałam o tej dwójce ich dzieci w Lubelskiem.
Znalazłam ich teraz gdy przypadkowo od niechcenia przeglądałam nazwisko Stawiński w wyszukiwarce Lubgensu.
Tylko nadal nie mam aktu zgonu Jacka.
Nie ma go w Warszawie i nie ma w Lubelskiem.
I stale nie wiem skąd oni się wywodzili.
Pozdrawiam Cię Moniko cieplutko i proszę daj znać jeśli trafi Ci się tłumaczenie jakiegoś dokumentu o Jacku Stawińskim ur. ok. 1820 roku.
Maria
dziękuję Ci bardzo za przetłumaczenie aktu i tych zawiłości o meldunku na tamtym terenie u córki Józefy i zięcia Piotra Gajewskiego, który zgon zgłosił.
W okolicy mieszkał tam też Agnieszki syn Józef.
W Warszawie Agnieszka z mężem Jackiem mieszkała na ulicy Śliskiej.
Taka adnotacja jest w 1880 r. w akcie ślubu nr 305 drugiej córki Antoniny z Feliksem Celińskim.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 2067&y=236
I dlatego tylko w Warszawie szukałam aktu zgonu moich prapradziadków.
Bo w Warszawie mieszkał też syn Agnieszki Jan, ojciec mojego dziadka Bolesława urodzonego przy Piwnej.
Pojęcia nie miałam o tej dwójce ich dzieci w Lubelskiem.
Znalazłam ich teraz gdy przypadkowo od niechcenia przeglądałam nazwisko Stawiński w wyszukiwarce Lubgensu.
Tylko nadal nie mam aktu zgonu Jacka.
Nie ma go w Warszawie i nie ma w Lubelskiem.
I stale nie wiem skąd oni się wywodzili.
Pozdrawiam Cię Moniko cieplutko i proszę daj znać jeśli trafi Ci się tłumaczenie jakiegoś dokumentu o Jacku Stawińskim ur. ok. 1820 roku.
Maria
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
Prośba o przetłumaczenie aktu ślubu z j.rosyjskiego
Zwracam się z uprzejmą prośbą o przetłumaczenie aktu ślubu z 1913 r. nr 155 Stawińskiego Stanisława, brata mojego dziadka, zawartego w Warszawie z Szymańską Janiną .
O ile jest to możliwe, to bardzo proszę o przetłumaczenie występujących w akcie nazw miejscowości i ulic w Warszawie.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 705&y=1017
Będę bardzo wdzięczna za to tłumaczenie.
Pozdrawiam serdecznie.
Maria Mroczek
O ile jest to możliwe, to bardzo proszę o przetłumaczenie występujących w akcie nazw miejscowości i ulic w Warszawie.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 705&y=1017
Będę bardzo wdzięczna za to tłumaczenie.
Pozdrawiam serdecznie.
Maria Mroczek
-
Jegier

- Posty: 677
- Rejestracja: ndz 01 gru 2013, 23:05
- Lokalizacja: Mysiadło
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Działo się w Warszawie, parafii św. Andrzeja 14. /27./ lipca 1913 r. o godz. 10 rano.
Ogłaszamy, że w obecności świadków Dionizego Szymańskiego, piekarza i Tomasza Sankiewicza, zakrystiana, pełnoletnich w Warszawie żyjących,
zawarto w dniu dzisiejszym religijny związek małżeński między Stanisławem, Janem Stawińskim, lat 26, kawalerem, żołnierzem rezerwistą, maszynistą kolejowym, urodzonym w parafii Lelew, powiatu włoszczowskiego, guberni kieleckiej, synem zmarłego Jana i żyjącej Marianny z d. Stażyńska małżeństwa Stawińskich żyjących w guberni Kol? mieście Kiew?
i Janiną Szymańską, lat 21, panną zostającą przy rodzicach, urodzoną w Warszawie, parafii Wszystkich Świętych, córką Dionizego i Marianny z d. Szloncakowska? małżeństwa Szymańskich, żyjąca w Warszawie przy ul. Waliców nr 996.
Ślub poprzedziły 3 zapowiedzi w dniach.....
Nowożeńcy oświadczyli, że nie zawarli umowy przedślubnej.
Ślubu udzielił ksiądz Wacław Studziński wikary tutejszej parafii.
Akt ten po przeczytaniu został podpisany.
Ogłaszamy, że w obecności świadków Dionizego Szymańskiego, piekarza i Tomasza Sankiewicza, zakrystiana, pełnoletnich w Warszawie żyjących,
zawarto w dniu dzisiejszym religijny związek małżeński między Stanisławem, Janem Stawińskim, lat 26, kawalerem, żołnierzem rezerwistą, maszynistą kolejowym, urodzonym w parafii Lelew, powiatu włoszczowskiego, guberni kieleckiej, synem zmarłego Jana i żyjącej Marianny z d. Stażyńska małżeństwa Stawińskich żyjących w guberni Kol? mieście Kiew?
i Janiną Szymańską, lat 21, panną zostającą przy rodzicach, urodzoną w Warszawie, parafii Wszystkich Świętych, córką Dionizego i Marianny z d. Szloncakowska? małżeństwa Szymańskich, żyjąca w Warszawie przy ul. Waliców nr 996.
Ślub poprzedziły 3 zapowiedzi w dniach.....
Nowożeńcy oświadczyli, że nie zawarli umowy przedślubnej.
Ślubu udzielił ksiądz Wacław Studziński wikary tutejszej parafii.
Akt ten po przeczytaniu został podpisany.
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
Serdecznie dziękuję za szybkie, nocne tłumaczenie 
Dużo informacji o rodzinie mojego dziadka z niego uzyskałam.
Zastanawiający jednak jest ten Kiew ze znakiem zapytania.
W życiu moich pradziadków Jana Stawińskiego i Marianny Smarzyńskiej / błędny zapis w akcie Stażyńska/ wiele było miejsc zamieszkania, ale żeby jeszcze Kijów był, to aż trudno mi uwierzyć.
Oni oboje zmarli w Lelowie; Jan w 1906, a Marianna w 1924 , mam zdjęcie ich nagrobka, zachował się do dziś.
Mój dziadek Bolesław urodził IM się w 1881 r. w Warszawie przy ul. Piwnej, w domu sąsiadującym z kościołem św. Marcina i sądziłam że do czasu wyjazdu na starość do córki do Lelowa już nigdzie nie byli.
To mam zagwozdkę, a nie ma już kto ją rozwikłać.
Nisko się kłaniam i przesyłam pozdrowienia z Zielonej Góry.
Maria
Dużo informacji o rodzinie mojego dziadka z niego uzyskałam.
Zastanawiający jednak jest ten Kiew ze znakiem zapytania.
W życiu moich pradziadków Jana Stawińskiego i Marianny Smarzyńskiej / błędny zapis w akcie Stażyńska/ wiele było miejsc zamieszkania, ale żeby jeszcze Kijów był, to aż trudno mi uwierzyć.
Oni oboje zmarli w Lelowie; Jan w 1906, a Marianna w 1924 , mam zdjęcie ich nagrobka, zachował się do dziś.
Mój dziadek Bolesław urodził IM się w 1881 r. w Warszawie przy ul. Piwnej, w domu sąsiadującym z kościołem św. Marcina i sądziłam że do czasu wyjazdu na starość do córki do Lelowa już nigdzie nie byli.
To mam zagwozdkę, a nie ma już kto ją rozwikłać.
Nisko się kłaniam i przesyłam pozdrowienia z Zielonej Góry.
Maria
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
Dziękuję bardzo za radę i chyba tak zrobię, bo moje przeszukiwania nie dają efektu, ani nie rodzą pomysłu, gdzie to może być.
Tylko ten ksiądz niezbyt się przykładał do spisania dobrze danych, to może i ten Kiew też jest jego wytworem.
Napisał Stażyńska zamiast Smarzyńska, a także Szloncakowska zamiast Szlonzakowska, co po polsku byłoby Szlązakowska.
Maria
Tylko ten ksiądz niezbyt się przykładał do spisania dobrze danych, to może i ten Kiew też jest jego wytworem.
Napisał Stażyńska zamiast Smarzyńska, a także Szloncakowska zamiast Szlonzakowska, co po polsku byłoby Szlązakowska.
Maria
-
Janina_Tomczyk

- Posty: 1259
- Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28
Witaj Mario
Sądzę, że błędnie odczytano to co jest zapisem tłumaczonym po polsku: " zamieszkałym w gubernianym mieście Kijew", co tłumaczę Kijów i odnosi się do zamieszkania pana młodego. Być może jako rezerwista carskiej armii mieszkał przed ślubem w Kijowie i dlatego tak zapisano w tym akcie ślubu. Zapewne nie miał jeszcze stałego pobytu w Warszawie i dlatego tak zapisano w akcie.
Jeśli nie Kijów to niedaleko było miasto Klwów ( radomskie), ale nie było to miasto guberniane jak określono to w tym akcie, więc raczej realne tłumaczenie to Kijów. Ponadto imię Dionizy także zapisano z polskim i w tym akcie.
Pozdrawiam
Janina
Sądzę, że błędnie odczytano to co jest zapisem tłumaczonym po polsku: " zamieszkałym w gubernianym mieście Kijew", co tłumaczę Kijów i odnosi się do zamieszkania pana młodego. Być może jako rezerwista carskiej armii mieszkał przed ślubem w Kijowie i dlatego tak zapisano w tym akcie ślubu. Zapewne nie miał jeszcze stałego pobytu w Warszawie i dlatego tak zapisano w akcie.
Jeśli nie Kijów to niedaleko było miasto Klwów ( radomskie), ale nie było to miasto guberniane jak określono to w tym akcie, więc raczej realne tłumaczenie to Kijów. Ponadto imię Dionizy także zapisano z polskim i w tym akcie.
Pozdrawiam
Janina
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
Witaj Janino,
świetny pomysł z tym adresem zamieszkania w Kijowie dla rezerwisty armii carskiej, dziękuję
Muszę konieczne w tej sytuacji skontaktować się z kuzynką z Kielc, wnuczką Stanisława, moją rówieśniczką, może będzie coś więcej wiedziała na ten temat o swoim dziadku.
Jej rodzice przez wiele lat co wakacje odwiedzali nas razem z nią i jej bratem, ale potem z ich wiekiem to ustało, i telefonu do niej nie mam.
Ale znajdę, dla chcącego ... jak się uprze nie ma przeszkód w genealogii
Uściski
Maria
świetny pomysł z tym adresem zamieszkania w Kijowie dla rezerwisty armii carskiej, dziękuję
Muszę konieczne w tej sytuacji skontaktować się z kuzynką z Kielc, wnuczką Stanisława, moją rówieśniczką, może będzie coś więcej wiedziała na ten temat o swoim dziadku.
Jej rodzice przez wiele lat co wakacje odwiedzali nas razem z nią i jej bratem, ale potem z ich wiekiem to ustało, i telefonu do niej nie mam.
Ale znajdę, dla chcącego ... jak się uprze nie ma przeszkód w genealogii
Uściski
Maria
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
Prośba o przetłumaczenie aktu ślubu z j.rosyjskiego
Zwracam się z uprzejmą prośbą o przetłumaczenie aktu ślubu z Kraśnika z 1879 r. nr 21 Gajewskiego Piotra ze Stawińską Józefą, siostrą mojego pradziadka.
Rodzicami Józefy jest nieżyjący Stawiński Jacek i Agnieszka z Miśkiewiczów.
https://familysearch.org/pal:/MM9.3.1/T ... ,180070801
Bardzo proszę o przetłumaczenie, o ile jest to możliwe, nazw wszystkich miejscowości, bo pismo jest tak trudne, że nic nie potrafię odczytać, chociaż znam alfabet rosyjski, ale teren lubelskiego jest mi zupełnie obcy i nic nie kojarzę.
Szukam bez skutku ojca tej Józefy, Jacka Stawińskiego, czyli mojego prapradziadka, to może jest w tym akcie coś o tym gdzie z tą Agnieszką mieszkali, co dałoby mi wskazówkę do miejsca jego poszukiwań.
Pozdrawiam serdecznie z Zielonej Góry
Maria Mroczek
Rodzicami Józefy jest nieżyjący Stawiński Jacek i Agnieszka z Miśkiewiczów.
https://familysearch.org/pal:/MM9.3.1/T ... ,180070801
Bardzo proszę o przetłumaczenie, o ile jest to możliwe, nazw wszystkich miejscowości, bo pismo jest tak trudne, że nic nie potrafię odczytać, chociaż znam alfabet rosyjski, ale teren lubelskiego jest mi zupełnie obcy i nic nie kojarzę.
Szukam bez skutku ojca tej Józefy, Jacka Stawińskiego, czyli mojego prapradziadka, to może jest w tym akcie coś o tym gdzie z tą Agnieszką mieszkali, co dałoby mi wskazówkę do miejsca jego poszukiwań.
Pozdrawiam serdecznie z Zielonej Góry
Maria Mroczek
-
MonikaMaru

- Posty: 8049
- Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Prośba o przetłumaczenie aktu ślubu z j.rosyjskiego
21. Rzeczyca Księża
1. Kraśnik 6/18.II.1879 o 4-ej po poł.
2. Sebastian Gładyszewski 48 lat i Dominik Sławek 540 lat mający rolnicy z Rzeczycy Księżej
3. PIOTR GAJEWSKI, kawaler, 24 lata mający, kowal, s. Kazimierza i Jadwigi z Zybułów, urodzony w Stanisławowie, zamieszkały w Rzeczycy Księżej
4. JÓZEFA STAWIŃSKA, panna, 20 lat mająca, c. zmarłego Jacka i żyjącej Agnieszki z Mirewiczów małż. Stawińskich, urodzona w Janikowie, zamieszkała w Rzeczycy Księżej przy matce na gospodarstwie.
5. trzy zapowiedzi w tutejszej parafii
6. pozwolenie ustne matki panny
7. umowy nie zawarli
Ślubu udzielił ks. Apolinary Łopuski proboszcz
Janików i Rzeczyca Księża
https://www.google.pl/maps/dir/Rzeczyca ... 50.8587861
Janików to już sandomierskie.
http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,18335,1
Pozdrawiam,
Monika
1. Kraśnik 6/18.II.1879 o 4-ej po poł.
2. Sebastian Gładyszewski 48 lat i Dominik Sławek 540 lat mający rolnicy z Rzeczycy Księżej
3. PIOTR GAJEWSKI, kawaler, 24 lata mający, kowal, s. Kazimierza i Jadwigi z Zybułów, urodzony w Stanisławowie, zamieszkały w Rzeczycy Księżej
4. JÓZEFA STAWIŃSKA, panna, 20 lat mająca, c. zmarłego Jacka i żyjącej Agnieszki z Mirewiczów małż. Stawińskich, urodzona w Janikowie, zamieszkała w Rzeczycy Księżej przy matce na gospodarstwie.
5. trzy zapowiedzi w tutejszej parafii
6. pozwolenie ustne matki panny
7. umowy nie zawarli
Ślubu udzielił ks. Apolinary Łopuski proboszcz
Janików i Rzeczyca Księża
https://www.google.pl/maps/dir/Rzeczyca ... 50.8587861
Janików to już sandomierskie.
http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,18335,1
Pozdrawiam,
Monika
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
Moniko miła,
serdecznie Ci dziękuję za bardzo dokładne tłumaczenie i za linki do mapy i do akt Janikowa w Genbazie.
Tej Rzeczycy Księżej w ogóle nie widziałam w tych rosyjskich literach:)
A to ciekawe, że Agnieszka w niej mieszkała, bo w jej akcie zgonu w 1892r. z Siennicy Różanej k. Krasnegostawu, gdzie zmarła u tej córki Józefy, panny młodej z tego aktu ślubu, ma podane że jest zapisana w księgach stałych mieszkańców gminy Trzydnik, pow, janowski, gubernia lubelska.
W tym Trzydniku, to mieszkał jej syn, czyli brat tej Józefy, tej tu panny młodej.
A u drugiej córki w Warszawie w akcie ślubu rok później, w 1880r. ma wpisane, że jest córką Jacka i Agnieszki zamieszkałych przy ul. Śliskiej.
Ustaliłam, że wszystkie dzieci Jacka i Agnieszki urodziły się w w tym Janikowie k. Ożarowa, kiedy tam mieszkali przynajmniej do 1858 roku.
Jacek był rolnikiem - figuruje jako świadek zgonu u sąsiadów w 1856r. i 1857r.
Tylko nie ma tam akt urodzenia z tych lat co mi potrzeba, bo się spaliły w czasie II wojny.
Dzwoniłam w tamtym roku do księdza czy ma coś więcej i do Archiwum Diecezjalnego w Sandomierzu, że może kopie są, ale nic z tego.
Jacek zapadł się pod ziemię bez aktu zgonu, a z niego może dowiedziałabym skąd pochodziła ta rodzina Stawińskich, bo tego nie wiem, a Stawińskich jest bardzo wielu.
Jest duże prawdopodobieństwo, że byli oni z Warszawy, bo moi musieli tam kogoś mieć gdy się przeprowadzali do Warszawy z Janikowa.
Jestem zaledwie rok w tej genealogii, ale dużo akt już mam odnalezione z wszystkich rodzin, a tego jednego nie mogę znaleźć.
I to tego, na którym mi najbardziej zależy.
Moniko, bardzo dziękuję i polecam Twojej uwadze przy tłumaczeniach nazwisko tego Jacka Stawińskiego.
Może mieć zapisane jego imię jako Jacenty lub Hiacynt.
Dobrej nocy i miłego, słonecznego tygodnia Ci życzę
Maria
serdecznie Ci dziękuję za bardzo dokładne tłumaczenie i za linki do mapy i do akt Janikowa w Genbazie.
Tej Rzeczycy Księżej w ogóle nie widziałam w tych rosyjskich literach:)
A to ciekawe, że Agnieszka w niej mieszkała, bo w jej akcie zgonu w 1892r. z Siennicy Różanej k. Krasnegostawu, gdzie zmarła u tej córki Józefy, panny młodej z tego aktu ślubu, ma podane że jest zapisana w księgach stałych mieszkańców gminy Trzydnik, pow, janowski, gubernia lubelska.
W tym Trzydniku, to mieszkał jej syn, czyli brat tej Józefy, tej tu panny młodej.
A u drugiej córki w Warszawie w akcie ślubu rok później, w 1880r. ma wpisane, że jest córką Jacka i Agnieszki zamieszkałych przy ul. Śliskiej.
Ustaliłam, że wszystkie dzieci Jacka i Agnieszki urodziły się w w tym Janikowie k. Ożarowa, kiedy tam mieszkali przynajmniej do 1858 roku.
Jacek był rolnikiem - figuruje jako świadek zgonu u sąsiadów w 1856r. i 1857r.
Tylko nie ma tam akt urodzenia z tych lat co mi potrzeba, bo się spaliły w czasie II wojny.
Dzwoniłam w tamtym roku do księdza czy ma coś więcej i do Archiwum Diecezjalnego w Sandomierzu, że może kopie są, ale nic z tego.
Jacek zapadł się pod ziemię bez aktu zgonu, a z niego może dowiedziałabym skąd pochodziła ta rodzina Stawińskich, bo tego nie wiem, a Stawińskich jest bardzo wielu.
Jest duże prawdopodobieństwo, że byli oni z Warszawy, bo moi musieli tam kogoś mieć gdy się przeprowadzali do Warszawy z Janikowa.
Jestem zaledwie rok w tej genealogii, ale dużo akt już mam odnalezione z wszystkich rodzin, a tego jednego nie mogę znaleźć.
I to tego, na którym mi najbardziej zależy.
Moniko, bardzo dziękuję i polecam Twojej uwadze przy tłumaczeniach nazwisko tego Jacka Stawińskiego.
Może mieć zapisane jego imię jako Jacenty lub Hiacynt.
Dobrej nocy i miłego, słonecznego tygodnia Ci życzę
Maria
-
MonikaMaru

- Posty: 8049
- Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Witaj, Mario!
Słonko jest zgodnie z Twoim życzeniem.
Zajrzałam do tego aktu z 1880 z Warszawy.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 2067&y=236
Tam jest napisane "zamieszkałą" - czyli adres dotyczy panny młodej, a nie jej rodziców. Panna Antonina znalazła się w Warszawie prawdopodobnie w związku z pracą. Dla dziewcząt ze wsi był to awans. Moja pra... i jej siostry też wywędrowały spod Kalisza do Warszawy i tam potem powychodziły za mąż.
A Rzeczyca Księża należała do gminy Trzydnik (Trzydnik należał do parafii Rzeczyca Ziemiańska). Cóż, kiedy akt brakuje.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Trzydnik_D ... 28gmina%29
Będę miała na uwadze Jacentego/Jacka. Czasem dobre duchy coś podrzucą. Już tego nie raz doświadczyłam. Bądźmy dobrej myśli.
Pozdrawiam,
Monika
Słonko jest zgodnie z Twoim życzeniem.
Zajrzałam do tego aktu z 1880 z Warszawy.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 2067&y=236
Tam jest napisane "zamieszkałą" - czyli adres dotyczy panny młodej, a nie jej rodziców. Panna Antonina znalazła się w Warszawie prawdopodobnie w związku z pracą. Dla dziewcząt ze wsi był to awans. Moja pra... i jej siostry też wywędrowały spod Kalisza do Warszawy i tam potem powychodziły za mąż.
A Rzeczyca Księża należała do gminy Trzydnik (Trzydnik należał do parafii Rzeczyca Ziemiańska). Cóż, kiedy akt brakuje.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Trzydnik_D ... 28gmina%29
Będę miała na uwadze Jacentego/Jacka. Czasem dobre duchy coś podrzucą. Już tego nie raz doświadczyłam. Bądźmy dobrej myśli.
Pozdrawiam,
Monika
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
Moniko, jesteś nieoceniona w moich Stawińskich 
Dziękuję, to stanowczo za mało, za to co dla mnie robisz.
Powinnam zjawić się u Ciebie w tym pięknym Bielsku z wielkim bukietem.
Kiedyś miałam takie plany, że po studiach tam zamieszkam:)
Średnią szkołę skończyłam w Tarnowskich Górach.
Ale od 41 lat jestem w Zielonej Górze i do Ciebie mam daleko.
Wyprostowałaś mi całkowicie historię rodziny mojej mamy.
Moja wiedza z tłumaczenia była taka:
", a Antoniną Stawińską, panną, służącą 29 lat, urodzoną we wsi Janików sandomierskiego powiatu, córką nieżyjącego Jacka i żyjącej Agnieszki z Miśkiewiczów, małżonków Stawińskich, mieszkających w tutejszej parafii przy ul Śliskiej nr 1452."
To ja mogłam zaszukać się w Warszawie aktów Jacka i Agnieszki, a oni tam nigdy chyba nie mieszkali.
Na szczęście w Lubgensie natrafiłam przez zupełny przypadek na akt zgonu Agnieszki z 1892r.
A potem znalazłam tam też tę dwójkę ich dzieci; Józefę i Józefa, o których nie wiedziałam w ogóle.
Z przekazów rodzinnych miałam wiedzę tylko o ich synu Janie z Warszawy, bo on był ojcem mojego dziadka. I potem w Geneszukaczu znalazłam też w Warszawie jego siostrę Antoninę - z tego aktu ślubu, który Ty też odszukałaś.
I z niego poprawiłaś tłumaczenie o jej zamieszkaniu na Śliskiej, a nie jej rodziców Jacka i Agnieszki, jak ja z tego innego tłumaczenia wiedziałam.
Bardzo mi pomogłaś Moniczko, już nie będę dalej musiała czasochłonnie wertować akt po akcie całej Warszawy w poszukiwaniu Jacka.
On pewno zmarł też tam w okolicach Kraśnika lub Krasnegostawu, tylko na razie w Lubgensie tego aktu nie ma.
I może nigdy nie być, więc tylko od czasu do czasu będę tam zaglądać.
W końcu będę miała czas na wprowadzanie danych ze znalezionych aktów do drzewa, bo mam w tym duże zaległości przez ten mój upór w szukaniu Jacka.
Dziękuję Ci moja droga za tę bezinteresowną życzliwość dla mnie
Podziwiam Cię za to i za Twoje umiejętności w tłumaczeniu oraz poruszaniu się w historiach innych - to naprawdę wzbudza szacunek!
Pozdrawiam i życzę Ci wszystkiego co najlepsze
Maria
Dziękuję, to stanowczo za mało, za to co dla mnie robisz.
Powinnam zjawić się u Ciebie w tym pięknym Bielsku z wielkim bukietem.
Kiedyś miałam takie plany, że po studiach tam zamieszkam:)
Średnią szkołę skończyłam w Tarnowskich Górach.
Ale od 41 lat jestem w Zielonej Górze i do Ciebie mam daleko.
Wyprostowałaś mi całkowicie historię rodziny mojej mamy.
Moja wiedza z tłumaczenia była taka:
", a Antoniną Stawińską, panną, służącą 29 lat, urodzoną we wsi Janików sandomierskiego powiatu, córką nieżyjącego Jacka i żyjącej Agnieszki z Miśkiewiczów, małżonków Stawińskich, mieszkających w tutejszej parafii przy ul Śliskiej nr 1452."
To ja mogłam zaszukać się w Warszawie aktów Jacka i Agnieszki, a oni tam nigdy chyba nie mieszkali.
Na szczęście w Lubgensie natrafiłam przez zupełny przypadek na akt zgonu Agnieszki z 1892r.
A potem znalazłam tam też tę dwójkę ich dzieci; Józefę i Józefa, o których nie wiedziałam w ogóle.
Z przekazów rodzinnych miałam wiedzę tylko o ich synu Janie z Warszawy, bo on był ojcem mojego dziadka. I potem w Geneszukaczu znalazłam też w Warszawie jego siostrę Antoninę - z tego aktu ślubu, który Ty też odszukałaś.
I z niego poprawiłaś tłumaczenie o jej zamieszkaniu na Śliskiej, a nie jej rodziców Jacka i Agnieszki, jak ja z tego innego tłumaczenia wiedziałam.
Bardzo mi pomogłaś Moniczko, już nie będę dalej musiała czasochłonnie wertować akt po akcie całej Warszawy w poszukiwaniu Jacka.
On pewno zmarł też tam w okolicach Kraśnika lub Krasnegostawu, tylko na razie w Lubgensie tego aktu nie ma.
I może nigdy nie być, więc tylko od czasu do czasu będę tam zaglądać.
W końcu będę miała czas na wprowadzanie danych ze znalezionych aktów do drzewa, bo mam w tym duże zaległości przez ten mój upór w szukaniu Jacka.
Dziękuję Ci moja droga za tę bezinteresowną życzliwość dla mnie
Podziwiam Cię za to i za Twoje umiejętności w tłumaczeniu oraz poruszaniu się w historiach innych - to naprawdę wzbudza szacunek!
Pozdrawiam i życzę Ci wszystkiego co najlepsze
Maria
-
Siwiński_Mikołaj

- Posty: 40
- Rejestracja: pn 17 cze 2013, 22:47
Witam,
Proszę o pilne przetłumaczenie aktu ślubu (nr. 15) moich prapradziadków Bolesława Dziedziczaka i Walentyny Kujawińskiej.
Proszę o przetłumaczenie również zawartości nawiasów w w/w akcie
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 1614&y=114
Z góry dziękuję
Proszę o pilne przetłumaczenie aktu ślubu (nr. 15) moich prapradziadków Bolesława Dziedziczaka i Walentyny Kujawińskiej.
Proszę o przetłumaczenie również zawartości nawiasów w w/w akcie
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 1614&y=114
Z góry dziękuję