Witam serdecznie,
Bardzo proszę o pomoc w przetłumaczeniu aktu ślubu - akt nr 19 (Wiktoria Morawska i Feliks Walczak) z 1903 roku.
To pismo odręczne jest dla mnie całkowicie nie do odszyfrowania.
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 8-0019.jpg
Pozdrawiam serdecznie
Prośba o przetłumaczenie aktu ślubu
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Jegier

- Posty: 677
- Rejestracja: ndz 01 gru 2013, 23:05
- Lokalizacja: Mysiadło
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Działo się na Pradze 07. /20./ stycznia 1903 r. o godz. 1 po południu.
Ogłaszamy, że w obecności świadków Piotra Morawskiego, lat 30, ślusarza żyjącego w Warszawie przy ul. Nowolipki 75 i Feliksa Głowackiego, lat 23, odlewnika /gisera/ żyjącego w Warszawie przy ul. Grzybowskiej 57,
zawarto w dniu dzisiejszym religijny związek małżeński między Feliksem Walczak, lat 21, kawalerem, stolarzem urodzonym w Serżchowie?, rawskiego powiatu, synem Anny Walczak z d. Dybicka, żyjący na Pradze przy ul.Terespolskiej 16
i Wiktorią Morawską, lat 25, panną, prasowaczką urodzoną w Aginsku, krasnojarskiej guberni, córką Marii Morawskiej, żyjącej na Pradze przy ul. Kałuszyńskiej 5.
Ślub poprzedziły 3 zapowiedzi w dniach.....
Nowożeńcy oświadczyli, że nie zawarli umowy przedślubnej.
Ślubu udzielił ksiądz.....
Akt ten został nowożeńcom i świadkom przeczytany a my tylko podpisaliśmy.
Ogłaszamy, że w obecności świadków Piotra Morawskiego, lat 30, ślusarza żyjącego w Warszawie przy ul. Nowolipki 75 i Feliksa Głowackiego, lat 23, odlewnika /gisera/ żyjącego w Warszawie przy ul. Grzybowskiej 57,
zawarto w dniu dzisiejszym religijny związek małżeński między Feliksem Walczak, lat 21, kawalerem, stolarzem urodzonym w Serżchowie?, rawskiego powiatu, synem Anny Walczak z d. Dybicka, żyjący na Pradze przy ul.Terespolskiej 16
i Wiktorią Morawską, lat 25, panną, prasowaczką urodzoną w Aginsku, krasnojarskiej guberni, córką Marii Morawskiej, żyjącej na Pradze przy ul. Kałuszyńskiej 5.
Ślub poprzedziły 3 zapowiedzi w dniach.....
Nowożeńcy oświadczyli, że nie zawarli umowy przedślubnej.
Ślubu udzielił ksiądz.....
Akt ten został nowożeńcom i świadkom przeczytany a my tylko podpisaliśmy.
I to by pasowało do jakiś szczątkowych wspomnień, które przetrwały w mojej rodzinie, że miał tam miejsce jakiś paskudny mezalians. Myślałam, że dotyczył on prababki, tymczasem to praprababka narozrabiała
Domyślam się, że była zesłana, skoro na Syberii urodziła córkę. Ale chyba nigdy nie uda mi się tego dowiedzieć. To jedyny dokument z jej imieniem na jaki trafiłam.
Jestem bardzo wzruszona.
Raz jeszcze bardzo Panu dziękuję za oba tłumaczenia!
Domyślam się, że była zesłana, skoro na Syberii urodziła córkę. Ale chyba nigdy nie uda mi się tego dowiedzieć. To jedyny dokument z jej imieniem na jaki trafiłam.
Jestem bardzo wzruszona.
Raz jeszcze bardzo Panu dziękuję za oba tłumaczenia!