Aneto
Dzięki za odpowiedź, ale mój domowy komputer powoli odmawia posłuszeństwa i ma problemy z przeszukiwaniem i pokazywaniem wyników wyszukiwań z eBUW. Jak tylko uporam się z tym problemem to zacznę znowu przeszukiwać tą bazę.
Na marginesie dodam, że razem z żona wybieram się do AP Krzywe Koło na Noc Muzeów. Może dowiemy się czegoś ciekawego o genealogii
Romanie,
Obiecałem, że odniosę się do Twojego wpisu z 08/05/2016, co też czynię.
Ad.1.
Oczywiście wiem, że w Polsce mieszka kilka osób z fleischfresser lub jego odmianami. Na razie nie próbowałem się z nimi skontaktować, ale nie wykluczam, że zrobimy to w przyszłości.
Ad.2.
Jak już wiadomo, z kolejnych postów od Anety, skorowidze dla adresu Czerniakowska 2999 dla okresu mnie interesującego nie istnieją, a więc pozostaje mi chyba tylko przejrzenie "Warszawskiej Gazety Policyjnej" dla lat 1856-1860. Już wyjasniam dlaczego dla takiego okresu. Otóż wnioskuję, że w tamtym czasie kobiety najwcześniej wychodziły za mąż w wieku 16-tu lat i stąd rok 1856 (Karolina urodziła się w roku 1840). Rok 1860 dlatego, że wiadomo o zamieszkaniu Wilhelma na Czerniakowskiej 2999.
Według moich przypuszczeń Wilhelm wraz z rodziną opuścił Warszawę w okolicach powstania styczniowego, a więc trochę wcześniej niż zasugerowałeś. Jest bardzo prawdopodobne, że udali się do Pobereżan (miejscowości, która w okresie późniejszym została wchłonięta przez Hrubieszów), gdzie na pewno urdził im się syn Bruno Peter Max, o którym dowiadujemy się ze skorowidza metryk w parafii w Końskowoli, ale wcale nie ma pewności, że tenże Bruno Peter Max urodził się w 1868 roku, gdyż z metryk z roku 1875 odnalezionych w Krasnymstawie (parafia rzym.-katol.) wynika, że pomimo chrztu w 1875 Wiktor Emanuel urodził się w 1872, a Klementyna Paulina w roku 1874 (aczkolwiek w tej samej miejscowość Orłów Drewniany, gdzie Wilhelm był dyrektorem młyna parowego). Z odległości pomiędzy Hrubieszowem, a Końskowolą (170km) wnioskuję, że w tamtych czasach raczej nikt specjalnie nie jechałby tyle kilometrów do parafii ewangelickiej, a raczej uczynił to przy okazji będąc niejako w okolicy.
Co do ksiąg meldunkowych, to pozastaje mi poszukać czy zachowały się takowe z lat 1880-1822 dla innych adresów w Warszawie (Chłodna, Przyrynek, Wróbla, Czerniakowska), gdyż dzięki pomocy Anety jestem pewien na 99%, że Wilhelm zmarł przed rokiem 1881, gdyż w eBUW'ie (Kurjer Warszawski, Wiek) znalazła informacje o wdowie Karolinie Fleischfresser, która przebywała w Warszawie w latach 1880-1882, a stan jej zdrowia z każdym wpisem się pogarszał i tu kolejny wniosek dotyczący żony Wilhelma Karoliny - zmarła pomiędzy 1882 a 1892. Osobiście skłaniam się do tej wcześniejszej daty, gdyż jak sam zauważyłeś, w akcie ślubu z 1892 ich pierwszego syna Artura Fryderyka Ernesta z drugą żoną (pierwsza żona to Klementyna Miklas) Haliną Jaworską zapisano, że Artur jest synem "pokojnych" czyli zmarłych.
Ad.3.
Niestety, ale kościól ewan-augs w Warszawie spłonął w 1939 roku i wszystkie informacje, jakie pozostały z lat mnie interesujących są dostępne w metrykach.
Ad.4.
Dzięki za te plany. Dobrze wiedzieć, gdzie mieściła się kamienica Czerniakowska 2999. Według moich przypuszczeń dziś w tym miejscu stoją 3 punktowce przy "długiej i prostej" trasie łazienkowskiej.
Ad.5.
Trop młynów, o których napisałeś powoli badam, ale na razie jeszcze nic konretnego nie mam.
Ad.6.
Trop, który podsunąłeś zawierający rejony na południe od Warszawy cały czas sprawdzam i nie będę się w tym temacie wypowiadać, gdyż moja wiedza jest na razie znikoma.
Ad.7.
Oczywiście, że moje poszukiwania osób o nazwisku Fleischfresser zacząłem od geneteki i wszystkie wpisy, które tam znalazłem są związane z Wilhelmem i jego żoną Karoliną. Dodatkowo odnalazłem jeszcze w Krasnymstawie metryki Wiktora Emanuela i Klementyny Pauliny, a Marek podesłał mi wpis o metryce Bruno Petera Maxa.
O Arturze wiem jeszcze dodatkowo, że w 1889 był w Warszawie, bo tu urodziła się oraz zmarła córka jego i Klementyny Miklas (cały czas poszukuję aktu urdzenia Klementyny Miklas i aktu ślubu jej i Artura). Potem jeszcze w Warszawie urodził im się syn Leonard Artur. Następnie przenieśli się do Łomży, gdzie Klementyna Miklas zmarła, a Artur Fryderyk Ernest ożenił się ponownie z Heleną Jaworską, z którą to miał 8-ro dzieci. Do Warszawy powrócił pomiędzy 1894 (w Łomży urodził się syn Roman Tomasz) a 1897 (w Warszawie urodził się syn Henryk). Reszta jego dzieci rodziła się już w Warszawie. Sam Artur Fryderyk Artur zmarł w roku 1907, o czym dowiedziałem się z metryki jego bliźniaków urodzonych w roku 1908.
Klementyna Paulina na pewno w latach 1897-1898 przebywała w Berdyczowie, gdzie w roku 1898 wzięła ślub już jako katoliczka z Mieczysławem Oborskim. Mieli jedną córkę Marię Wilhelminę (zmarła w roku 1950, ale nie wiemy gdzie). Sama KLementyna zmarła w Kielcach 22/06/1957.
O pozostałych naszych zagwozdkach nie będę na razie pisać. Przyjdzie na to kolej w innych tematach.
Podsumowując to co wiem na dzień dzisiejszy to:
1. Wilhelm Fleischfresser urodził się około roku 1830 - skłaniam się przyjąć datę 1830 lub 1831. Mam pewne poszlaki, że pochodził z Brandenburgii, ale to na razie tylko poszlaka.
2. W latach 1856-1860 ożenił się z Karoliną
Wilhelminą Hintz
(ur. 25/10/1840 Skierdy koło Nowego Dworu Maz.).
3. W roku 1860 mieszkał w Warszawie przy ul. Czerniakowskiej 2999 razem z żoną i tamże urodził się ich syn Artur Fryderyk Ernest (25/12/1860).
4. Pomiędzy latami 1861 i 1868 wyjechali z Warszawy i musieli przebywać w Pobereżanach (obecnie miejscowość wchłonięta przez Hrubieszów). Przypuszczam, że wyjechali z Warszawy w okresie powstania styczniowego.
5. Do roku 1868 musiał urodzić się w Pobereżanach ich syn Bruno Peter Max, o którym jest wpis w metrykach parafii Końskowola w roku 1868.
6. W latach 1872-1875 Wilhelm był dyrektorem młyna parowego (własność Kajetana hr. Kickiego) w Orłowie Drewnianym koło Krasnegostawu. Tam urodziły się ich dzieci Wiktor Emanuel (1872) i Klementyna Paulina (1874), które zostały ochrzczone za jednym zamachem w roku 1875 w parafii rzym.-katol. w Krasnymstawie (ale w metrykach rodzice są wpisani jest jako ewangelicy). W tym momencie nasuwa mi się wniosek, że Wilhelm mógł na coś chorować, bo skoro wcześniej mógł teoretycznie udać się z Pobereżan do Końskowoli (170km), aby ochrzcić Bruno Petera Maxa, to dlaczego nie zrobił tego w roku 1875, skoro droga z Krasnegostawu do Końskowoli to tylko około 100 km, a po drodze jest jeszcze Lublin.
7. Wilhelm musiał umrzeć pomiędzy 1875 a 1880, gdyż Karolina w 1880 była już w Warszawie razem z dziećmi i była wdową (o jej chorobie i nędzy napisano w Kurjerze Warszawskim i Wieku z lat 1880-1882) i często zmieniała adresy.
8. Na marginesie dodam, że do tej pory mam potwierdzenie na istnienie ich 4-ga dzieci: Artur F E ur.1860 Warszawa, Bruno P M ur. do 1868 Pobereżany, Wiktor E ur.1872 Orłów Drewniany, Klementyna P ur.1874 Orłów Drewniany). Z listów Klementyny do przyszłego męża wiem, że miała jeszcze siostrę Manię (Marianna, Michalina,?), natomiast z wpisu w Kurjerze Warszawskim z roku 1880 wiadomo mi, iż była wdową z 6-iem dzieci. Jak widać brakuje jeszcze przynajmniej jednego dziecka (gdzie się urodziło, któż to na razie wie?).
Na koniec tego postu powiem tylko tyle, że szukam dalej i na pewno skorzystam z tropów podrzuconych mi tutaj przez Romana i innych użytkowników forum.
Pozdrawiam
Marek