Indeksacja Warszawa -Proszę o przetłumaczenie j.rosyjski
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Indeksacja Warszawa -Proszę o przetłumaczenie j.rosyjski
link do zdjęcia [usunąłem]
A prośba nietypowa bo nie tylko o translację chodzi ale też o parę słów wyjaśnienia.
Zdarzają się pytania dotyczące adopcji/przysposobienia/nadawania nazwiska. Niniejsze także dotyczy tego tematu.
Czyżby w owym czasie i miejscu (Warszawa, Rok 1886, parafia pw Wszystkich Świętych) było to takie proste?
Przyjść z dziewięcioletnim dzieckiem , opowiedzieć historię i już wychozimy z dokumentem identyfikującym osobę?
Osoby niezwiązana z rodziną -nic więcej nie wiem. Ot - przykład jak bywało.. albo jak mi sie zdaje że bywało.
Proszę o komentarze:)
pozdrawiam , z góry dziękuję
A prośba nietypowa bo nie tylko o translację chodzi ale też o parę słów wyjaśnienia.
Zdarzają się pytania dotyczące adopcji/przysposobienia/nadawania nazwiska. Niniejsze także dotyczy tego tematu.
Czyżby w owym czasie i miejscu (Warszawa, Rok 1886, parafia pw Wszystkich Świętych) było to takie proste?
Przyjść z dziewięcioletnim dzieckiem , opowiedzieć historię i już wychozimy z dokumentem identyfikującym osobę?
Osoby niezwiązana z rodziną -nic więcej nie wiem. Ot - przykład jak bywało.. albo jak mi sie zdaje że bywało.
Proszę o komentarze:)
pozdrawiam , z góry dziękuję
Ostatnio zmieniony ndz 24 maja 2009, 14:46 przez Sroczyński_Włodzimierz, łącznie zmieniany 1 raz.
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Proszę o przetłumaczenie i objaśnienie-rosyjski Warszawa1886
Za pół godz. przetłumacze, a na goraco powiem, że takie rzeczy sie zdarzały. W mojej rodzinie w 1910 roku ochrzczono dwie siostry w tym samym dniu i dostały jedno świadectwo chrztu.Róźnica wieku między nimi była znaczna, a starsza miała już 4 lata. Robiono to hurtem, ale nie wiem dlaczego. Było to w Karczewiu. Ale co ciekawsze , ja też pamiętam swój chrzest przed wojna w Gdyni. Nikt mnie "nie musiał trzymać do chrztu" bo już chodziłem. Taka była gdzie-niegdzie moda.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Oto tłumaczenie:Działo się w Warszawie w Kancelarii Parafii Wszystkich Świętych dnia dwudziestego piątego Czerwca /siódmego Lipca/ tysiąc osiemset osiemdziesiątego szóstego roku o godzinie dziesiątej rano.
Stawili się: Katarzyna z Migoniów Pelikan, wdowa, służąca, w wieku czterdziestu dwóch lat, zamieszkała w Warszawie przy ul. Chmielnej numer 1549 litery ab/II , w obecności Stanisława Zielińskiego malarza i Piotra Gocek (?) utrzymującego bydło; obu mieszkających w Warszawie, pełnoletnich i przedstawiła nam dziecko płci żeńskiej i oświadczyła, że dziecię to kiedyś zostawiła u niej w mieszkaniu przechodząca, całkiem jej nieznajoma kobieta, którą przejęła przenocować u siebie we wsi Janin, gmina Kruszyn, powiat Radom. O północy kobieta wyszła z mieszkania i uciekła zostawiając dziecko bez żadnych dokumentów. Wyżej wspomniana kobieta, nie mając dzieci przyjęła zostawione dziecko jako własne z nazwiskiem Pelikan, oświadczając, że ono urodziło się przypuszczalnie w roku tysiąc osiemset siedemdziesiąt piątym, nieznanego miesiąca, dnia i godziny.
Dziecku przy chrzcie świętym odbytym w tym samym dniu dano imię Anna, a rodzicami chrzestnymi byli : Piotr Gocek i Ezechia(?) Urbańska. Akt niniejszy, którego opóźnienie nastąpiło z przyczyny zajętości zgłaszającej, został obecnym przeczytany, przez pierwszego świadka i przez Nas podpisany, zgłaszająca i drugi świadek są niepiśmienni.
Podpisy: /-/ Stanisław Zieliński /-/ Ks. Grzegorz Zawadzki - wikary
Jak już wspomniałem, te opóźnienia z chrzczeniem nawet własnych dzieci się zdarzały, ale gdzieś musi być jeszcze jeden dokument /wpis do akt urzędu stanu cywilnego. Akt chrztu powinien być podpisany przez "Nastojatiela" (proboszcza), który pełnił funkcję "Soderżytiela" (utrzymującego akta stanu cywilnego). Wikary takich uprawnień nie miał. Przy wpisie do ksiąg stanu cywilnego powinna być podana data i miejsce urodzenia, rodzice (np. przybrana matka, ojciec nieznany). A więc ten dokument ma wadę prawną i mysle, że gdzieś są uzupełnienia. Trzeba sprawdzić spis urodzeń, może tam są brakujące dane.
Stawili się: Katarzyna z Migoniów Pelikan, wdowa, służąca, w wieku czterdziestu dwóch lat, zamieszkała w Warszawie przy ul. Chmielnej numer 1549 litery ab/II , w obecności Stanisława Zielińskiego malarza i Piotra Gocek (?) utrzymującego bydło; obu mieszkających w Warszawie, pełnoletnich i przedstawiła nam dziecko płci żeńskiej i oświadczyła, że dziecię to kiedyś zostawiła u niej w mieszkaniu przechodząca, całkiem jej nieznajoma kobieta, którą przejęła przenocować u siebie we wsi Janin, gmina Kruszyn, powiat Radom. O północy kobieta wyszła z mieszkania i uciekła zostawiając dziecko bez żadnych dokumentów. Wyżej wspomniana kobieta, nie mając dzieci przyjęła zostawione dziecko jako własne z nazwiskiem Pelikan, oświadczając, że ono urodziło się przypuszczalnie w roku tysiąc osiemset siedemdziesiąt piątym, nieznanego miesiąca, dnia i godziny.
Dziecku przy chrzcie świętym odbytym w tym samym dniu dano imię Anna, a rodzicami chrzestnymi byli : Piotr Gocek i Ezechia(?) Urbańska. Akt niniejszy, którego opóźnienie nastąpiło z przyczyny zajętości zgłaszającej, został obecnym przeczytany, przez pierwszego świadka i przez Nas podpisany, zgłaszająca i drugi świadek są niepiśmienni.
Podpisy: /-/ Stanisław Zieliński /-/ Ks. Grzegorz Zawadzki - wikary
Jak już wspomniałem, te opóźnienia z chrzczeniem nawet własnych dzieci się zdarzały, ale gdzieś musi być jeszcze jeden dokument /wpis do akt urzędu stanu cywilnego. Akt chrztu powinien być podpisany przez "Nastojatiela" (proboszcza), który pełnił funkcję "Soderżytiela" (utrzymującego akta stanu cywilnego). Wikary takich uprawnień nie miał. Przy wpisie do ksiąg stanu cywilnego powinna być podana data i miejsce urodzenia, rodzice (np. przybrana matka, ojciec nieznany). A więc ten dokument ma wadę prawną i mysle, że gdzieś są uzupełnienia. Trzeba sprawdzić spis urodzeń, może tam są brakujące dane.
Ostatnio zmieniony pt 22 maja 2009, 22:43 przez Aftanas_Jerzy, łącznie zmieniany 1 raz.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Nie wiek dziecka mnie dziwi (spotykałem większe opóźnienia w zgłaszaniu urodzeń:) ale okoliczności. Przy czym zdziwienie nie jest zaowalowaną formą potępienia braku rozbudowanych procedur lecz wynika z mojego braku wiedzy - jak to się faktycznie i prawnie odbywało.
Łatwość z jaką przyjmowano "jako własne" i systemowo to potwierdzano przeczy zakorzenionym we mnie przekonaniu o rozbudowanym urzędniczym aparacie państwa rosyjskiego. Gdy czytam ówczesne rozporządzenia policji carskiej w sprawach porządkowych a potem taki akt to odczuwam jakiś dysonans, rozdźwięk daleko idący...ale może i podziw, że państwo opisywano jako mocno represyjne nie próbowało (lub próbowało bezskutecznie:) utrudnić takie postępowanie. Postępowanie, które pewnie niosło zagrożenia, ale w sumie raczej przynosiło więcej pozytku niż szkody.
Dziękuję serdecznie za tłumaczenie - nie byłem pewien czy dobrze zrozumiałem opisywane okoliczności. Trudno mi było uwierzyć, że to takie proste. Opierając się na oświdczeiu, bez jakiś zeznań, zaświadczeń z policji, sądów..
Moze faktycznie dlatego że to księga chrztów nie urodzeń... Chyba sprawdzę duplikat w APW:)
Pozdrawiam
Łatwość z jaką przyjmowano "jako własne" i systemowo to potwierdzano przeczy zakorzenionym we mnie przekonaniu o rozbudowanym urzędniczym aparacie państwa rosyjskiego. Gdy czytam ówczesne rozporządzenia policji carskiej w sprawach porządkowych a potem taki akt to odczuwam jakiś dysonans, rozdźwięk daleko idący...ale może i podziw, że państwo opisywano jako mocno represyjne nie próbowało (lub próbowało bezskutecznie:) utrudnić takie postępowanie. Postępowanie, które pewnie niosło zagrożenia, ale w sumie raczej przynosiło więcej pozytku niż szkody.
Dziękuję serdecznie za tłumaczenie - nie byłem pewien czy dobrze zrozumiałem opisywane okoliczności. Trudno mi było uwierzyć, że to takie proste. Opierając się na oświdczeiu, bez jakiś zeznań, zaświadczeń z policji, sądów..
Moze faktycznie dlatego że to księga chrztów nie urodzeń... Chyba sprawdzę duplikat w APW:)
Pozdrawiam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Jak widzę, interesuje Pana stan naszych zasobów archiwalnych z XIX wieku. Bardzo ciekawy materiał na ten temat przysłała mi sympatyczna pani Aneta Kaczmarek na Forum. Radzę przeczytać. Jest to krótkie opracowanie dr Wł. Bagińskiego Kustosza Archiwum Państwowego w Grodzisku Mazowieckim. Link:
http://20090209.archiwa.gov.pl/reposito ... ienski.pdf
http://20090209.archiwa.gov.pl/reposito ... ienski.pdf
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Dziękuję:) Znam. Można przeczytać tez np instrukcje jak powinien akt wyglądać i jakie powinny być stosowane metody sprawdzające, sa tez ciekawe materiały dotyczące np sprzeciwu Kościoła Katolickiego wypelniania procedur świeckich dot. rozwodów (spór toczył się o to , ze gdy proboszcz pełnił funkcje urzędnika stanu cywilnego z urzedu "powinien" także zajmować się rozwodami świeckimi)
Przyjrzenie się (tak jak wyżej) jak bywało w praktyce na przykładzie konkretnego aktu, wyobrażenie sobie osoby znanej z imienia i nazwiska (albo tez nieznanej:) , zdarzenia, momentu podpisywani atakiego aktu jednak jest czymś innym niż czytanie opracowania
Źródło to źródło:)
Na marginesie: ostatnio miałem szczęście uczestnizyć w wymianie zdań na temat różnic w stosowaniu zabezpieczeń przed bigamią. Obieg dokumentów kościelnych (przynajmniej w kościel rzymskokatolickim) a także księgi chrztów -unikaty - wydają się świadczyć, że możliwe było zastosowanie "antybigamistycznych" zabezpieczeń, w miarę skutecznych. W dokumentach cywilnych (jak się zdaje) nie były jednak one stosowane. Ciekawostka:) Piszę o zaborze rosyjskim.
pozdrawiam
Przyjrzenie się (tak jak wyżej) jak bywało w praktyce na przykładzie konkretnego aktu, wyobrażenie sobie osoby znanej z imienia i nazwiska (albo tez nieznanej:) , zdarzenia, momentu podpisywani atakiego aktu jednak jest czymś innym niż czytanie opracowania
Źródło to źródło:)
Na marginesie: ostatnio miałem szczęście uczestnizyć w wymianie zdań na temat różnic w stosowaniu zabezpieczeń przed bigamią. Obieg dokumentów kościelnych (przynajmniej w kościel rzymskokatolickim) a także księgi chrztów -unikaty - wydają się świadczyć, że możliwe było zastosowanie "antybigamistycznych" zabezpieczeń, w miarę skutecznych. W dokumentach cywilnych (jak się zdaje) nie były jednak one stosowane. Ciekawostka:) Piszę o zaborze rosyjskim.
pozdrawiam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Pomoc w rozczytaniu i zrozumieniu - jęz. rosyjski 1898
http://agnieszki.ovh.org/C1898_2421.JPG i
http://metryki.genealodzy.pl/ksiegi/59/ ... 9-2422.jpg
Jaka była przyczyna spisania podlinkowanego aktu?
Część dalsza znacznie niżej - aby nie sugerować odpowiedzi
24 listopada sąd orzekł i na skutek tego orzeczenia został spisany akt "urodzenia" Wojciecha Przanowskiego syna Michała i Michaliny domo Zembrzuskiej, mężczyzny trzydziestoletniego?
Kto kogo usynawia? może źle odczytujemy i nie zgłaszający się Wojciech został usynowiony? Kilka razy jest przywoływane orzeczenie sądu?
I kim jest Alice?:) tzn Adam
O co chodzi? Jak to zapisać aby szukający zapisu tego zdarzenia znalazł w skorowidzu?
Pozdrawiam, z góry dziękuję
http://metryki.genealodzy.pl/ksiegi/59/ ... 9-2422.jpg
Jaka była przyczyna spisania podlinkowanego aktu?
Część dalsza znacznie niżej - aby nie sugerować odpowiedzi
24 listopada sąd orzekł i na skutek tego orzeczenia został spisany akt "urodzenia" Wojciecha Przanowskiego syna Michała i Michaliny domo Zembrzuskiej, mężczyzny trzydziestoletniego?
Kto kogo usynawia? może źle odczytujemy i nie zgłaszający się Wojciech został usynowiony? Kilka razy jest przywoływane orzeczenie sądu?
I kim jest Alice?:) tzn Adam
O co chodzi? Jak to zapisać aby szukający zapisu tego zdarzenia znalazł w skorowidzu?
Pozdrawiam, z góry dziękuję
Re: Pomoc w rozczytaniu i zrozumieniu - jęz. rosyjski 1898
Ja spotkałem się z czymś podobnym w przypadku jak ktoś zmieniał religię (w przypadku starozakonnych nadawano od razu nowe imię i nazwisko). W jednym z aktów które pamiętam Mosze jakiśtam zmienił personalia i wiarę w wieku 27 lat na bodajże Jan Czerwiński. Dlaczego takie nazwisko nie wiem...
Inny powód nie przychodzi mi do głowy.
Arek
Inny powód nie przychodzi mi do głowy.
Arek
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6307
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 2 times
- Otrzymał podziękowania: 14 times
Pomoc w rozczytaniu i zrozumieniu - jęz. rosyjski 1898
Również podłączam się do prośby Włodka, bo jest to akt z rocznika, który indeksujemy w ramach Projektu.
Jedyny akt, który został nierozszyfrowany.
Liczymy na pomoc naszych fachowców od rosyjskiego
Pozdrawiam,
Aneta
Jedyny akt, który został nierozszyfrowany.
Liczymy na pomoc naszych fachowców od rosyjskiego
Pozdrawiam,
Aneta
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Pomoc w rozczytaniu i zrozumieniu - jęz. rosyjski 1898
Tym razem raczej nie o to chodzi, brak chrztu, wzmianka o przysposobieniu (usynowieniu), etc
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
2421.
Działo się w Warszawie w Kancelarii Parafii Wszystkich Świętych dnia 17-tego /29-tego/ grudnia 1898 roku o godzinie 12-tej w dzień. Przed Nami, Proboszczem Utrzymującym Księgi (Akta) Stanu Cywilnego Parafii Wszystkich Świętych, stawił się Wojciech Przanowski, obywatel ziemski, syn Michała i Michaliny z Zembrzuskich małżonków Przanowskich, 30-letni , zamieszkały w posiadłości (majątku) Potoczek w Powiacie Janowskim Guberni Lubelskiej, w obecności świadków: Kazimierza Olszowskiego Zaprzysiężony Pełnomocnik (przedstawiciel Powóda), 31-letniego, zamieszkałego w Warszawie przy ulicy Miodowej pod numerem dziesiątym i Aleksandra Englert Pozwanego (tj. reprezentujący stronę pozwaną na odbytej już rozprawie) 43-letniego, zamieszkałego w Warszawie przy ulicy Siennej pod numerem dwadzieścia trzy, i przedstawił nam kopię postanowienia Warszawskiej Izby Sądowa (termin przestarzały) w 1-m Departamencie Spraw Cywilnych z dnia 24-go listopada bieżącego roku pod numerem 2427 o usynowieniu swoim dokonanym w oparciu o orzeczenie Warszawskiego Sądu Okręgowego z dnia 2 października bieżącego roku, w którym zażądał aby na podstawie art. 324 Kodeksu Cywilnego Królestwa Polskiego z 1825 roku aby to usynowienie zostało wniesione do Ksiąg Stanu Cywilnego Parafii Wszystkich Świetych, w rejonie której przy ulicy Siennej pod numerem 23-im zamieszkuje adoptujący go Adam Przanowski nieobecny przy sporządzaniu tego aktu, jak oświadczył usynowiony i obecni świadkowie, z powodu choroby. W wyniku powyższego, My upewniwszy się w oparciu o przedstawione Nam postanowienie, że Warszawska Izba Sądowa w 1-m Departamencie Spraw Cywilnych na posiedzeniu swoim w dniu 20 listopada bieżącego roku orzekła: Orzeczenie Warszawskiego Sądu z 2-o października bieżącego roku w rozprawie o usynowieniu Wojciecha Przanowskiego przez Adama Przanowskiego zatwierdzić i zezwolić na usynowienie (adopcja) Wojciecha Przanowskiego przez Adama Przanowskiego. Na tej podstawie sporządzono niniejszy akt, który usynowionemu i świadkom obecnym został odczytany, przez nich i przez Nas podpisany.
Podpisy: /-/ wszystkie czytelne
Uwagi:
A. W nawisach podane terminy wyjaśniające. Przysposobienie pełne – przysposobienie, przez które powstaje między przysposabiającym a przysposabianym taki stosunek jak między rodzicami a dziećmi. Przysposobiony nabywa prawa i obowiązki wynikające z pokrewieństwa w stosunku do krewnych przysposabiającego, a ustają prawa i obowiązki przysposobionego wynikające z pokrewieństwa względem jego krewnych oraz tych krewnych względem niego.
B. Adopcja w Polsce w XIX wieku (fragment omówienia przepisów)
W Polsce od czasu rozbiorów obowiązywało prawo aż trzech różnych kodeksów: Kodeksu Cywilnego Królestwa Polskiego, Kodeksu Cywilnego Austriackiego oraz Kodeksu Cywilnego Niemieckiego. Wszystkie dość podobnie regulowały problem adopcji. Odmienna była natomiast procedura legislacyjna. W myśl tych przepisów adoptującymi nie mogły być osoby, które miały własne dzieci; wyjątkiem była możliwość przysposobienia własnego dziecka pozamałżeńskiego, choć i w takim przypadku mogło to nastąpić jedynie wtedy, kiedy „ślubne” potomstwo wyraziło zgodę na adopcję przyrodniego brata (siostry).Charakterystyczną cechą ustawodawstwa obowiązującego w trzech zaborach było też wyznaczenie bardzo wysokiej dolnej granicy wieku dla adoptujących; według Kodeksu Austriackiego wynosiła ona lat 40, w dwóch pozostałych obowiązywało lat 50. W myśl postanowień tych ostatnich, wolno było adoptować nie tylko mało- ale i pełnoletnich. Jedynie Kodeks Królestwa Polskiego dopuszczał wyłącznie przysposobienie osób pełnoletnich. Przyjmowanie do rodziny małych dzieci było możliwe na zasadach tzw. opieki dobrowolnej. Opieka dobrowolna zobowiązywała opiekunów do pieczy wychowawczej, zaspokajania potrzeb materialnych i bytowych wychowanka, natomiast jego , do obowiązku alimentacyjnego wobec opiekunów.
Zgodnie z obowiązującymi obecnie w Polsce przepisami, adoptować można wyłącznie dziecko i to z reguły małe, którego rodzice zmarli, zrzekli się władzy rodzicielskiej lub zostali jej pozbawieni.
Działo się w Warszawie w Kancelarii Parafii Wszystkich Świętych dnia 17-tego /29-tego/ grudnia 1898 roku o godzinie 12-tej w dzień. Przed Nami, Proboszczem Utrzymującym Księgi (Akta) Stanu Cywilnego Parafii Wszystkich Świętych, stawił się Wojciech Przanowski, obywatel ziemski, syn Michała i Michaliny z Zembrzuskich małżonków Przanowskich, 30-letni , zamieszkały w posiadłości (majątku) Potoczek w Powiacie Janowskim Guberni Lubelskiej, w obecności świadków: Kazimierza Olszowskiego Zaprzysiężony Pełnomocnik (przedstawiciel Powóda), 31-letniego, zamieszkałego w Warszawie przy ulicy Miodowej pod numerem dziesiątym i Aleksandra Englert Pozwanego (tj. reprezentujący stronę pozwaną na odbytej już rozprawie) 43-letniego, zamieszkałego w Warszawie przy ulicy Siennej pod numerem dwadzieścia trzy, i przedstawił nam kopię postanowienia Warszawskiej Izby Sądowa (termin przestarzały) w 1-m Departamencie Spraw Cywilnych z dnia 24-go listopada bieżącego roku pod numerem 2427 o usynowieniu swoim dokonanym w oparciu o orzeczenie Warszawskiego Sądu Okręgowego z dnia 2 października bieżącego roku, w którym zażądał aby na podstawie art. 324 Kodeksu Cywilnego Królestwa Polskiego z 1825 roku aby to usynowienie zostało wniesione do Ksiąg Stanu Cywilnego Parafii Wszystkich Świetych, w rejonie której przy ulicy Siennej pod numerem 23-im zamieszkuje adoptujący go Adam Przanowski nieobecny przy sporządzaniu tego aktu, jak oświadczył usynowiony i obecni świadkowie, z powodu choroby. W wyniku powyższego, My upewniwszy się w oparciu o przedstawione Nam postanowienie, że Warszawska Izba Sądowa w 1-m Departamencie Spraw Cywilnych na posiedzeniu swoim w dniu 20 listopada bieżącego roku orzekła: Orzeczenie Warszawskiego Sądu z 2-o października bieżącego roku w rozprawie o usynowieniu Wojciecha Przanowskiego przez Adama Przanowskiego zatwierdzić i zezwolić na usynowienie (adopcja) Wojciecha Przanowskiego przez Adama Przanowskiego. Na tej podstawie sporządzono niniejszy akt, który usynowionemu i świadkom obecnym został odczytany, przez nich i przez Nas podpisany.
Podpisy: /-/ wszystkie czytelne
Uwagi:
A. W nawisach podane terminy wyjaśniające. Przysposobienie pełne – przysposobienie, przez które powstaje między przysposabiającym a przysposabianym taki stosunek jak między rodzicami a dziećmi. Przysposobiony nabywa prawa i obowiązki wynikające z pokrewieństwa w stosunku do krewnych przysposabiającego, a ustają prawa i obowiązki przysposobionego wynikające z pokrewieństwa względem jego krewnych oraz tych krewnych względem niego.
B. Adopcja w Polsce w XIX wieku (fragment omówienia przepisów)
W Polsce od czasu rozbiorów obowiązywało prawo aż trzech różnych kodeksów: Kodeksu Cywilnego Królestwa Polskiego, Kodeksu Cywilnego Austriackiego oraz Kodeksu Cywilnego Niemieckiego. Wszystkie dość podobnie regulowały problem adopcji. Odmienna była natomiast procedura legislacyjna. W myśl tych przepisów adoptującymi nie mogły być osoby, które miały własne dzieci; wyjątkiem była możliwość przysposobienia własnego dziecka pozamałżeńskiego, choć i w takim przypadku mogło to nastąpić jedynie wtedy, kiedy „ślubne” potomstwo wyraziło zgodę na adopcję przyrodniego brata (siostry).Charakterystyczną cechą ustawodawstwa obowiązującego w trzech zaborach było też wyznaczenie bardzo wysokiej dolnej granicy wieku dla adoptujących; według Kodeksu Austriackiego wynosiła ona lat 40, w dwóch pozostałych obowiązywało lat 50. W myśl postanowień tych ostatnich, wolno było adoptować nie tylko mało- ale i pełnoletnich. Jedynie Kodeks Królestwa Polskiego dopuszczał wyłącznie przysposobienie osób pełnoletnich. Przyjmowanie do rodziny małych dzieci było możliwe na zasadach tzw. opieki dobrowolnej. Opieka dobrowolna zobowiązywała opiekunów do pieczy wychowawczej, zaspokajania potrzeb materialnych i bytowych wychowanka, natomiast jego , do obowiązku alimentacyjnego wobec opiekunów.
Zgodnie z obowiązującymi obecnie w Polsce przepisami, adoptować można wyłącznie dziecko i to z reguły małe, którego rodzice zmarli, zrzekli się władzy rodzicielskiej lub zostali jej pozbawieni.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Dziękuję !
Pozostaje zdecydować jak wpisać taki akt, aby kwerendzista mógł go znaleźć w skorowidzu, bo wątpliwości, które mam , pomimo świetnej pracy Jerzego, nie można rozwiać do końca.
Pozdrawiam serdecznie
Pozostaje zdecydować jak wpisać taki akt, aby kwerendzista mógł go znaleźć w skorowidzu, bo wątpliwości, które mam , pomimo świetnej pracy Jerzego, nie można rozwiać do końca.
Pozdrawiam serdecznie
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Witam!
Chyba trzeba dać jakiś odsyłacz do uwagi wyjaśniającej. Takich adopcji wtedy było mało (z przyczyn majątkowych). Nie jestem w tej dziedzinie silny, ale z tekstu widać jak wszyscy byli ostrożni i asekurowali się przytaczając rozwlekle decyzje sądowe dopuszczające taką adopcję. Coś więcej mogą powiedzieć historycy prawa cywilnego z UW. Jakieś pytania i uwagi w sprawach językowych proszę kierować do mnie.
Chyba trzeba dać jakiś odsyłacz do uwagi wyjaśniającej. Takich adopcji wtedy było mało (z przyczyn majątkowych). Nie jestem w tej dziedzinie silny, ale z tekstu widać jak wszyscy byli ostrożni i asekurowali się przytaczając rozwlekle decyzje sądowe dopuszczające taką adopcję. Coś więcej mogą powiedzieć historycy prawa cywilnego z UW. Jakieś pytania i uwagi w sprawach językowych proszę kierować do mnie.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Językowo chyba nie ma żadnych wątpliwości - dziękujemy pięknie;)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6307
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 2 times
- Otrzymał podziękowania: 14 times
Jerzy,
bardzo dziękujemy za profesjonalne i dokładne tłumaczenie oraz uwagi.
Cieszę się, że moja wersja tłumaczenia tego aktu była zbliżona (choć dość dziurawa), ale zastanawiałam się, jak to jest możliwe, że Wojciech mający rodziców został jeszcze przysposobiony przez inną osobę ? Czyli miał ojca i opiekuna prawnego ?
W pewnym momencie pomyślałam, że to Wojciech przysposabia Adama, ale oczywiście nie wynika to z tego aktu...
Pozdrawiam serdecznie,
Aneta
bardzo dziękujemy za profesjonalne i dokładne tłumaczenie oraz uwagi.
Cieszę się, że moja wersja tłumaczenia tego aktu była zbliżona (choć dość dziurawa), ale zastanawiałam się, jak to jest możliwe, że Wojciech mający rodziców został jeszcze przysposobiony przez inną osobę ? Czyli miał ojca i opiekuna prawnego ?
W pewnym momencie pomyślałam, że to Wojciech przysposabia Adama, ale oczywiście nie wynika to z tego aktu...
Pozdrawiam serdecznie,
Aneta