prośba o przetłumaczenie aktu urodzenia
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
prośba o przetłumaczenie aktu urodzenia
Bardzo proszę o przetłumaczenie aktu urodzenia mojej babci.
Z góry bardzo dziękuję.
http://westgroup.home.pl/akt/841-217-cut.jpg
Z góry bardzo dziękuję.
http://westgroup.home.pl/akt/841-217-cut.jpg
prośba o przetłumaczenie aktu urodzenia
Witaj.
Akt Nr 96 Janowo
Działo się w Świedziebni dnia 3/16 Czerwca 1905 roku o godzinie dziewiątej rano.
Stawił się osobiście Józef Zieleński chłop zamieszkały w Janowie, lat 38 mający, w obecności: Stanisława Rospirskiego lat 45 i Kazimierza Markowskiego lat 45, obu chłopów z Janowa, i okazał Nam dziecię płci żeńskiej oświadczając, że urodziło się ono w Janowie dnia 1/14 Czerwca bieżącego roku o godzinie czwartej wieczorem, z jego prawowitej żony Franciszki urodzonej Kusińska, lat 35 mającej.
Dziecięciu temu na Chrzcie Świętym odprawionym w dniu dzisiejszym przez Księdza Leona Żbikowskiego nadano imię STANISŁAWA, a rodzicami chrzestnymi byli: Stanisław Rospirski i Katarzyna Kuchacka.
Akt ten oświadczającemu i świadkom niepiśmiennym przeczytano, przez Nas podpisany został.
Administrator Parafii Świedziebnia Utrzymujący Akta Stanu Cywilnego
Ksiądz Leon Żbikowski
Pozdrawiam
Danuta
Akt Nr 96 Janowo
Działo się w Świedziebni dnia 3/16 Czerwca 1905 roku o godzinie dziewiątej rano.
Stawił się osobiście Józef Zieleński chłop zamieszkały w Janowie, lat 38 mający, w obecności: Stanisława Rospirskiego lat 45 i Kazimierza Markowskiego lat 45, obu chłopów z Janowa, i okazał Nam dziecię płci żeńskiej oświadczając, że urodziło się ono w Janowie dnia 1/14 Czerwca bieżącego roku o godzinie czwartej wieczorem, z jego prawowitej żony Franciszki urodzonej Kusińska, lat 35 mającej.
Dziecięciu temu na Chrzcie Świętym odprawionym w dniu dzisiejszym przez Księdza Leona Żbikowskiego nadano imię STANISŁAWA, a rodzicami chrzestnymi byli: Stanisław Rospirski i Katarzyna Kuchacka.
Akt ten oświadczającemu i świadkom niepiśmiennym przeczytano, przez Nas podpisany został.
Administrator Parafii Świedziebnia Utrzymujący Akta Stanu Cywilnego
Ksiądz Leon Żbikowski
Pozdrawiam
Danuta
- Markowski_Maciej

- Posty: 948
- Rejestracja: ndz 09 maja 2010, 22:22
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
prośba o przetłumaczenie aktu urodzenia
I ja serdecznie dziękuję - występujący też w tym akcie Kazimierz Markowski to mój pradziadek 
Pozdrawiam
Maciej
Pozdrawiam
Maciej
prośba o przetłumaczenie aktu urodzenia
Panie Macieju bardzo się ucieszyłam z tego że pana pradziadek znał moich pradziadków. Do tej pory praktycznie nic o nich nie wiedziałam. Dopiero zbieram informacje. Może pan wie coś o tej wsi i o ludziach którzy tam mieszkali, o ich życiu.Bardzo mnie to interesuje.Czy pana dziadkowie też tam mieszkali? Pozdrawiam.
prośba o przetłumaczenie aktu urodzenia
Prosze o przetłumaczenie aktu urodzenia
z góry dziekuje
Jadwiga
http://poczta.onet.pl/30252268,zalaczni ... 631546&s=2
z góry dziekuje
http://poczta.onet.pl/30252268,zalaczni ... 631546&s=2
- Markowski_Maciej

- Posty: 948
- Rejestracja: ndz 09 maja 2010, 22:22
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
prośba o przetłumaczenie aktu urodzenia
Do Alibaba,
Chciałem przenieść rozmowę na PW, ale nie udaje się.
Więc odpowiadam w tym wątku. Tak, Rodzina Markowskich mieszkała w Janowie i możliwe, że tam mieszka. Ojciec Kazimierza - Walenty urodził się w pobliskich Cetkach (1822r.), a potem prawdopodobnie się osiedlił w Janowie, bo tam urodził się jego syn (1860), a następnie jego wnuk Adam Markowski (1889)- mój dziadek. Z opowieści rodzinnych wynika, że Adam Markowski miał liczne rodzeństwo, ale do tego nie dotarłem.
Pierwszą żoną Walentego była Katarzyna z Koniszewskich (ur.1825), druga to Marianna Rutkowska, żoną Kazimierza była Katarzyna z Szymańskich. Rodzice Katarzyny to Jan i Marianna z Kowalskich. Wszyscy gospodarze czynszowi z Janowa.
Możliwości badawcze nie zostały przezemnie wykorzystane w pełni, ale nie mam teraz czasu aby się tym zajmować proaktywnie.
Pozdrawiam
Maciej
Chciałem przenieść rozmowę na PW, ale nie udaje się.
Więc odpowiadam w tym wątku. Tak, Rodzina Markowskich mieszkała w Janowie i możliwe, że tam mieszka. Ojciec Kazimierza - Walenty urodził się w pobliskich Cetkach (1822r.), a potem prawdopodobnie się osiedlił w Janowie, bo tam urodził się jego syn (1860), a następnie jego wnuk Adam Markowski (1889)- mój dziadek. Z opowieści rodzinnych wynika, że Adam Markowski miał liczne rodzeństwo, ale do tego nie dotarłem.
Pierwszą żoną Walentego była Katarzyna z Koniszewskich (ur.1825), druga to Marianna Rutkowska, żoną Kazimierza była Katarzyna z Szymańskich. Rodzice Katarzyny to Jan i Marianna z Kowalskich. Wszyscy gospodarze czynszowi z Janowa.
Możliwości badawcze nie zostały przezemnie wykorzystane w pełni, ale nie mam teraz czasu aby się tym zajmować proaktywnie.
Pozdrawiam
Maciej
- Różyński_Szymon

- Posty: 52
- Rejestracja: pt 06 sty 2012, 11:26
- Kontakt:
prośba o przetłumaczenie aktu urodzenia
Moi przodkowie również pochodzili z Janowa koło Świedziebni.
Z przekazów rodzinnych wiem (ale czy to prawda), że niedługo po powstaniu styczniowym we wiosce wybuch pożar, który strawił niemal wszystkie domostwa i zabudowania gospodarcze. Przyczyną tej sytuacji była zwarta zabudowa, dom przy domu, no i oczywiście łatwopalny materiał z jakiego budowano chaty (drewno i strzecha). Mieszkańcy odbudowali swe domostwa ale już nie na zgliszczach swych satarych zagród, ale wzdłuż trzech polnych dróg biegnących przez wioskę. W odległości 200m dom od domu. Co prawda dziś pomału ta zabudowa zaczyna się zacierać, ale cały czas można to zaobserwować.
Mój prapradziadek (Makowski) jako chłop był właścicielem młyna.
Pozdrawiam,
Szymon
Z przekazów rodzinnych wiem (ale czy to prawda), że niedługo po powstaniu styczniowym we wiosce wybuch pożar, który strawił niemal wszystkie domostwa i zabudowania gospodarcze. Przyczyną tej sytuacji była zwarta zabudowa, dom przy domu, no i oczywiście łatwopalny materiał z jakiego budowano chaty (drewno i strzecha). Mieszkańcy odbudowali swe domostwa ale już nie na zgliszczach swych satarych zagród, ale wzdłuż trzech polnych dróg biegnących przez wioskę. W odległości 200m dom od domu. Co prawda dziś pomału ta zabudowa zaczyna się zacierać, ale cały czas można to zaobserwować.
Mój prapradziadek (Makowski) jako chłop był właścicielem młyna.
Pozdrawiam,
Szymon
