Strona 8 z 13
: czw 20 wrz 2012, 07:29
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Avalon: bez komentarza, ale jednak zacytowałeś:)
Skoro jednak wyjaśniłeś (takie "doprecyzowanie" diametralnie zmienia sens wypowiedzi) co miałeś na myśli pisząc o bylejakości (dziękuję) i rozwinąłeś to należy Ci się jako minimum wyjaśnienie:
Ja też dostałem maile po tej bylejakości (i nie jest ważne ile ale od kogo, od "jakiego potencjału") typu "nie, nie ma sensu, poczekamy na inny zestaw" (delikatnie opisuję)
Takie cechy gorącej dyskusji na forum:
ktoś czegoś nie dopisze, emocje dość wysokie, "bylejakość" rani..odkręcić trudno (choć jak widać może możliwe), nieporozumienie ma konsekwencje
O zbiórce zapomnijmy, ot wypadek przy pracy.
Nie odnoszę się do tego czy bylejakość (tym razem Zarządu) ma miejsce.
pozdrawiam
: czw 20 wrz 2012, 09:05
autor: Łucja
Każdy do czego innego się nadaje.. ja tam nie mam trudności w zrozumieniu co sugeruje Avalon, że ciut pomysłowości, oprawy i nie powinno być kłopotów ze sponsorami. Nie po 5 zł pod kościołem, nie po 20 zł zrzutka wśród sympatyków, ale dużo większe pieniądze od podmiotów dla których nie jest to żadnym problemem. Cel jest należyty i bardzo słuszny, wykonanie także, "opakowania" potrzeba i tyle. Ja nic nie proponuję tutaj ze swojej strony, bo nie mam kontaktów odpowiednich, ale w wątku zabierają głos osoby, które takie kontakty mają, wiedzą jak to się robi. Amen.
Łucja
: czw 20 wrz 2012, 11:41
autor: Kolank0
Panie Włodzimierzu - miał Pan rację o tyle, że część informacji jest do znalezienia. mój błąd, że nie sprawdziłem. wówczas bym bardziej doprecyzował swój pogląd. W efekcie niepotrzebnie wykasowałem całą wiadomość.
Pozwolę sobie powtórzyć cześć moich przemyśleń.
1. PTG
Chcąc mieć realny wpływ na PTG, jego zarzad i funkcjonowanie - należałoby zostać wpierw jego członkiem. W przeciwnym wypadku zostanie sie tylko wolontariuszem lub zwyklym uzytkownikiem portalu
2. Indeksacja - słów kilka
W moim odczuciu prowadzona jest troche na zasadzie pospolitego ruszenia. Czesc projektow jest prowadzonych w grupach, czesc indeksuja indywidualne osoby. Z jednej strony do indeksacji trafia material z umow podpisanych przez PTG, z drugiej indeksuja osoby, ktore do metryk docieraja prywatnymi kanalami.
Moze mam skrzywienie na tym na tym punkcie, lecz wydaje mi sie, ze na tym etapie funkcjonowania geneteki i metryk czas uporzadkowac zreorganizowac proces indeksacji i przystapic do niej bardziej metodycznie, aby bardziej racjonalnie wykorzystac potencjal okolo 612 osob, ktore do tej pory przyczynily sie do rozwoju projektu.
O ile decydenci byliby zainteresowani, moglbym przygotowac prezentacje z omowieniem proponowanych zmian.
3. Uzytkownicy
Jaka Zarzad posiada wiedze na temat przecietnego uzytkownika portalu? Pewnie zadna, gdyz nikt prawdopodobnie nie przeprowadzil badan. Jak mozna funkcjonowac, skoro nie wiadomo nic o tych, dla ktorych projekt geneteki i metryk powstal? Czy taka wiedza nie bylaby przydatna w przypadku chocby:
- poszukiwania kolejnych wolontariuszy
- bardziej aktywnego poszukiwania zrodel finansowania
Taka anonimowa ankiete mozna przeprowadzic we wlasnym zakresie. wysylajac wiadomosc masowa do uzytkownikow z linkiem do ankiety, badz zamieszczajac baner z odnosnikiem do takiej ankiety.
Na stronie mozna by rowniez zamiescic bijacy po oczach baner: "Ty tez mozes nam pomoc" lub "Zostan naszym wolontariuszem"- z odnosnikiem do strony, na ktorej w latwy i przystepny sposob wszystko by wyjasniono.
Dziekuje za uwage.
: czw 20 wrz 2012, 12:08
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Wojciechu:
ad 1. tak:) "ale.."
zauważ, że większość prac związanych z obsługą najbardziej widocznej części działalności PTG - prowadzą nieczłonkowie PTG. I nie przez zgłaszanie inicjatyw mają wpływ, ale przez prezentację efektów swojej pracy (bardziej na rzecz środowiska niż członków PTG prowadzonej). Nie pomijam w tym miejscu faktu prowadzenia od długiego czasu geneteki przez Martę! Jednak nie dlatego ma ona wpływ na efekty, że jest członkiem PTG, ale dlatego, że pracuje;)
ad 2. Nie "o ile"! Napisz. Niezależnie czy decydenci byliby zainteresowani. Gdybyś potrzebował opisu stanu na dziś - w części dotyczącej metryki- służę. Bez opisu pewnie będzie trudno stworzyć plan na przyszłość. A obawiam się, że wiedza tzw "powszechna" nt procesu indeksacji jest dość wyrywkowa, aby nie powiedzieć więcej. Czego przykłady i na forum widać.
ad 3. Jasne:) Kwestia do dyskusji (nie ze mną) - czy jeszcze bardziej eksponować digotalizację i indeksację niż jest obecnie. Przeciwników nie brakuje. Ale jeśli "nadmierna ekspozycja" wynika z aktywności użytkowników (tj zakładanie tematów, pisanie w istniejących) i zaniechania pisania o czym innym - to wybór użytkowników. Proces naturalny (czy pożądany ? inna rzecz) ale powstały na mocy setek indywidualnych decyzji.
Jeśli baner/podział strony jeszcze bardziej ku "indeksacja/digitalizacja" (tłumaczenia? przepisywanie książek? wyciąganie informacji z płatnych serwisów?:) etc
to nie "samo wychodzi" a "decyzja odgórna" "zarządzenie"
Ta nie inna tematyka "zdominowała" i ludzie traktują portal jako miejsce dogadywania projektów (sam to robię!), wrzucania próśb o tłumaczenia. Nie oznacza to jednak, że "nic innego nie można robić, że nic innego nie powinno być robione, że nie jest robione. (Dlatego "zdominowała" w łapkach -bo kwestia optyczna).
Przy czym kwestie dostępności do źródeł (taniej, powszechnej) były tematem numer jeden parę lat temu i znajdują odbicie w chęci działania - to nie wymysł "Rady Mędrców" ale realne zapotrzebowanie na taką działalność, na ruszenie tego tematu zaowocowało i rozmowami z NDAP-em i digitalizacją i publikacją. "Wtedy" jęk był powszechny "nie ma dostępu do ASC", teraz "temta dostępu przysłonił inne".
Czyli każde działanie odgórne (typu wstawienie chamskiego bannera do serwisu nie na podstronę) - będzie sygnałem: jeszcze silniej o publikacji. Dobrze, źel ..do dyskusji.
Dobrze bo za ciosem -jeśli coś wychodzi to na tym się koncentrować
Źle - bo niedopieszczenie opcji "róbmy opracowania" (dlaczego nie w regionalnych? tam powstają setki bardzo wartościowych!) spowoduje odpływ.
5 lat temu brak było "pomocników dla początkujących"
teraz - sporo z początkujących wtedy szuka już czegoś innego
ba! skłonna jest pisać o swoich doświadczeniach
i czują się nie za dobrze wśród morza innych amatorskich wynurzeń (typu "znajdźcie mi w PRADZIADZIE")
Do tego stopnia, że przestają pisać. Nieracjonalne? Może...ale nie wszystko jest racjonalne:)
Mnie i tak cieszy ssanie na coś więcej;) ASC nigdy nie były najbardziej ciekawe i fajnie, że są pomysły na coś więcej:)
Tylko, że masa krytyczna w digitalizacji, publikacji, indeksacji nie została osiągnięta przy bardzo sprzyjającej opinii ówczesnych "prominientnych władz". Wręcz odwrotnie! Tylko dzięki samozaparciu i pomocy na-palcach-ręki --wymienialnych członków PTG (w tym z Zarządu), przy reszcie biernej lub bardzo zniechęcającej.
To i teraz może..tego samozaparcia ..najzdrowiej życzyć:)
: czw 20 wrz 2012, 12:19
autor: margenal
P.Łucjo
Ludzie realni i odpowiedzialni muszą liczyć siły na zamiary.
Parę różnych deklaracji "sympatyków" (dlatego zgodnie z tytyłem wątku)
nie może stanowić ważnego oparcia w działalności organizacji mającej
mieć uznanie i liczyć się wśród partnerów.Z doświadczenia wiem,że wiele
takich deklaracji to puste słowa.Wpływ organizacji na "sympatyka" o nicku
"Sierotka Marysia" która zobowiązała się do uzbierania dzbanka malin,a potem
zmieniła zdanie bo ją tu "ktoś obraził" ,może skutkować jednie relegowaniem jej
z grona krasnoludków lub przeniesieniem do innej bajki.
Grzecznościowa forma "sympatyk" oznacza tutaj najeść się dosyta ze "wspólnego kotła"
i odfrunąć bez żadnych zobowiązań.(mowa o tych co jedynie wyjadają nic nie wnosząc).
Członkowie będący jednocześnie filantropami mają zadbać o "pełny kocioł" -to ich obowiązek i
powinność w stosunku do sympatyków.
Prawdziwy "Sympatyk" jedynie z bardzo ważnych powodów nie wstępuje do organizacji
której "niby sympatyzuje". W wielu przypadkach bardzej właściwym byłaby nazwa "obojętniak"-
czyli wszystko mi wisi --najważniejsze abym ja się najdadł ,inni niech się martwią o resztę.
To co powyżej tytułem wyjaśnienia.
Miliony petycji, protestów ,żądań "Sympatyków" w tym wątku = 0 liczących się głosów
na Walnym Zgromaczeniu członków.Ich głos jest nie ważny i nieliczący się dla obecnego Zarządu.
Jeśli na 100(dla orientacji) członków na zebraniu zjawi się 10 osób - to w 2-gim
terminie (pół godziny później) zostanie z nich wybrany Zarząd i np. w drodze
uchwały "Walnego" dopisane do do działalności statutowej wykonywanie robótek ręcznych.
Kolejna uchwała będzie obligowała nowo wybrany Zarząd do wykonania na drutach 10-cm Szalika
jako priorytet dla tej kadencji,a na koniec kadencji Zarząd otrzyma pokwitowanie (absolutorium) lub
nie .
Na dzień dzisiejszy "Sympatycy" mogą jedynie wspierać tych członków którzy od dawna widzą
błędną politykę (lub żadnych działań w tym kierunku) Zarządu w staraniach o pozyskiwanie nowych
członków.(Krzycho z Koszalina,Aftanas Jerzyi wielu innych ktorych tu nie wymieniłem).
Mowa o wartościowych członkach i specjalistach ,a nie o nadmuchiwaniu statystyki"martwych".
: czw 20 wrz 2012, 13:25
autor: Kolank0
Włodzimierzu

))
Ad.1
Tak to prawda. Niniejsze forum, wg mnie, należny traktować jako "burzę mózgów". Z której doświadczone i posiadające pełniejszą wiedzę osoby, wyłapują te pomysły i rozwiązania, które z rożnych względów nie przyszły im do głowy.
Samemu planuję wstąpić, do jednego z TG, lecz nie podjąłem jeszcze decyzji. Ze względu na teren zamieszkania najlepsze byłoby wielkopolskie, ze względu na pochodzenie przodków to podlaskie lub mazowieckie. Póki co, w miarę możliwości czasowych, pomagam jak umiem i uczę się.
Ad.2 i3
Odniosłem się do jednego z problemów, który w mojej ocenie absorbuje najwięcej osób - poszerzania bazy danych. Powiedzmy sobie szczere, że człowiek w przeważającej części to leniwa istota. Robimy to co musimy lub to co jest łatwe do osiągnięcia. Większość domorosłych genealogów swoją przygodę kończy przeważnie na pradziadkach - czyli na rodzinnych przekazach ustnych. Mam też inne spostrzeżenie. Za młodu ten temat nas nie interesuje. W wieku dorosłym nie mamy na nic czasu, bo praca, dzieci itp... Gdy mamy już ten czas, to nie ma już kogo zapytać.
Wracając do tematu. ktoś mądry wymyślił rachunek prawdopodobieństwa. W naszym przypadku działa to następująco: im większa baza - tym więcej odsłon i nowych użytkowników. Im więcej użytkowników tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś zdecyduje się pomóc, dzięki czasu baza będzie się mogła dalej powiększać. Im więcej pomocników/wolontariuszy związanych z projektem, tym większe szanse, że ktoś zechce wstąpić do TG lub w sposób profesjonalny zająć badaniem przeszłości. I tu dochodzimy do innego problemu poruszanego w tym temacie - publikacji naukowych. Zastosowałem tu pewno uproszczenie, albowiem nawet największa baza, bez działań wspomagających, załatwi sprawy napływu kolejnych wolontariuszy lub członków TG.
Korzystając z okazji pozwolę sobie pryz okazji wykuć hasło: "
Przez wolontariat do pełnego członkostwa w TG".
Co do forum/pomocy dla początkujących i nie tylko, to wspomniany wcześniej Biuletyn mógłby pomóc uporządkować wiedzę zgromadzoną na forum i służyć doświadczeniem "starszych" kolegów i koleżanek.
Co więcej, aby ograniczyć koszty takiego Biuletynu, można by go publikować na portalu w postaci pdf'a.
ech... rozpisałem się. wracam do pracy...

: czw 20 wrz 2012, 13:31
autor: Sroczyński_Włodzimierz
ano widzisz, to co dla Ciebie naturalne, czyli proces "stwórzmy fundament, budujmy na szerokiej "bazie", poszerzajmy podstawę piramidy - dając dostęp do kopii czy bezpośrednio czy przez narzędzia; nie jest takim dla wszystkich
Wręcz bywa zdaje się - odwrotnie!
"Przeszkadza" w innych pracach.
Nie za bardzo rozumiem jak przeszkadza w tworzeniu i publikacji, więc nie wytłumaczę sensownie (wyżej to była próba zrozumienia, nie przedstawienia argumentów).
Ale widać, że boli:)
No jest kilka sprzeczności pomiędzy jednym, a drugim. Ale nie są one nie do pogodzenia.
Mam nadzieję:)
pozdrawiam
: czw 20 wrz 2012, 13:35
autor: sebastian_gasiorek
Wojtku,
Wstąp do PTG
Każdy członek się liczy.
: czw 20 wrz 2012, 22:46
autor: Avalon77
Witam, ja osobiście chętnie wstąpię, ale w tej chwili różne okoliczności osobisto - zawodowe uniemożliwiają mi bardziej aktywne działanie. Myślę, że za kilka miesięcy będę bardziej dostępny czasowo.
Jestem podbudowany wieloma wpisami, pomysłami. Myślę że na najbliższym Walnym uda się omówić i wcielić w życie chociaż część zmian omówionych w ramach niniejszego postu. Sukcesem jest już to, że udało nam się kilkakrotnie wywołać Zarząd "do tablicy".
Pozdr
A.
: pt 21 wrz 2012, 12:47
autor: Mendyka_Grzegorz
Avalon77 pisze:Witam, ja osobiście chętnie wstąpię, ale w tej chwili różne okoliczności osobisto - zawodowe uniemożliwiają mi bardziej aktywne działanie. Myślę, że za kilka miesięcy będę bardziej dostępny czasowo.
Jestem podbudowany wieloma wpisami, pomysłami. Myślę że na najbliższym Walnym uda się omówić i wcielić w życie chociaż część zmian omówionych w ramach niniejszego postu. Sukcesem jest już to, że udało nam się kilkakrotnie wywołać Zarząd "do tablicy".
Pozdr
A.
1-każdy ma jakieś
różne okoliczności osobisto - zawodowe uniemożliwiają mi bardziej aktywne działanie , ale tylko prawdziwi pasjonaci działają lub chociaż wspierają swoją
przynależnością PTG
2-wielu woli za to podgryzać z boku, doradzać anonimowo i krytykować tych co swój czas poświecają dla PTG /szczególnie Zarząd/.
3-uważam, że
TYLKO członkowie PTG mają prawo do zwracania uwag i propozycji pod adresem władz
swojej organizacji.
4-uważam, że niecne i niegodne jest anonimowe podpuszczanie członków PTG do rycia przeciw aktualnemu Zarządowi PTG. Każdy członek PTG ma prawo do krytyki oraz zaproponowania swojej osoby do Zarządu- zapisz się do PTG, działaj, daj się wybrać do zarządu - i wdrażaj swoje wizje. Tylko taka kolejność jest do przyjęcia.
5-Zarząd PTG nie ma obowiązku tłumaczyć się przed strzalajacymi zza węgła nie-członkami i
"sympatykami". Tylko wobec swoich członków!
5-Avalonie ! Nie odniosłeś sukcesu ! Nie czuj się podbudowany
Hawg
Grzegorz
: sob 22 wrz 2012, 14:40
autor: Magdalena_Smolska
Panie Grzegorzu,
Czyli według Pana brak przynależności do PTG wyklucza mnie z kręgu "prawdziwych pasjonatów"? No ciekawe spostrzeżenie...
Czymże byłby sam Zarząd bez rzeszy właśnie pasjonatów i wolontariuszy, z których zdecydowana większość nie jest zrzeszona w PTG?
Pozdrawiam serdecznie
Magdalena Smolska - Kwinta
: sob 22 wrz 2012, 14:49
autor: Mendyka_Grzegorz
Magdalena_Smolska pisze:Panie Grzegorzu,
Czyli według Pana brak przynależności do PTG wyklucza mnie z kręgu "prawdziwych pasjonatów"? No ciekawe spostrzeżenie...
Czymże byłby sam Zarząd bez rzeszy właśnie pasjonatów i wolontariuszy, z których zdecydowana większość nie jest zrzeszona w PTG?
Pozdrawiam serdecznie
Magdalena Smolska - Kwinta
Pani Magdaleno
proszę mi nie imputować...
[napisałem wyraźnie:
tylko prawdziwi pasjonaci działają lub....]
W naszym ŚTG od zawsze mamy SYMPATYKÓW,
którzy chętnie spotykają się, często od wielu lat,
wlaśnie z pozycji sympatyka;
jeśli ktoś nie ma ochoty wspierać nas swoją przynależnościa
to nie wyrzucamy mu tego, sympatyzujemy.
Ale nie uważamy, że ma prawo do wymądrzania się nt tego co robimy
jako zespół, stowarzyszenie, towarzystwo.
Proszę odnieść się do moich punktów 2-5
serdeczności w w sympatyczności
Grzegorz
: sob 22 wrz 2012, 15:00
autor: Avalon77
3-uważam, że TYLKO członkowie PTG mają prawo do zwracania uwag i propozycji pod adresem władz swojej organizacji.
Witam, no cóż mam nieco odmienne zdanie. Pod "nadzorem" PTG działa ta strona, w tym także forum, na którym piszemy. Mogą z niej korzystać również sympatycy, osoby z różnych powodów niezrzeszeni. Jako sympatycy nie mamy prawa głosu na Walnym, ale mamy prawo wyrażania swoich poglądów (art. 54 Konstytucji), a tym samym proponowania rozwiązań, zwracania się do członków i władz PTG etc. To czy zostaniemy wysłuchani to inna kwestia.
Gwoli ścisłości nie pisałem o sukcesie osobistym tylko o sukcesie tych wszystkich, którzy jako sympatycy i członkowie przy okazji tego wątku nagłośnili wiele problemów. Jeżeli w dyskusji zabierają udział także członkowie, nierzadko krytycznie nastawieni do kierrunku działania stowarzyszenia- więc jednak coś jest na rzeczy i nie jest to - jak kilka osób wskazywało - "mącenie". Poruszone w tym poście sprawy nie są wydumane.
Pozdr
A.
: sob 22 wrz 2012, 15:30
autor: Avalon77
No cóż nie obrażajmy się. Nie będę już więcej pisał. Podam tylko przykład (z ostrożności zastrzegam, że nie mam w tym żadnego interesu) - uczmy się od lepiej zorganizowanych:
http://pther.pl/index.php/zarzad-glowny
http://pther.pl/index.php/zebrania/warszawa
PTHer zajmuje się zakresem o wiele węższym niż PTG. Marzy mi się tak działające PTG. Może kiedyś;)
Pozdr serdecznie,
A.