: wt 17 sie 2021, 08:27
Przepraszam, już milczę
Forum Polskiego Towarzystwa Genealogicznego
https://forum.genealodzy.pl/
Ikierów znalazłeś w 1750 roku w Margoninie i okolice tego roku uznajesz za datę ich przybycia do Wielkopolski. Jakie posiadasz dokumenty z owego 1750 roku? Czy są spisane po niemiecku z użyciem wspomnianego umlautu? Czy określają pochodzenie, miejsce urodzenia, narodowość bądź status nowoosiedleńca? Ja mam taki przypadek, nowożeńców, którzy w akcie ślubnym, sporządzonym przez proboszcza katolickiego jako urzędnika stanu cywilnego zapisani są jako luteranie, osadnicy z Prus przybyli. Z tym, że dzieje się to znacznie później, w pierwszej ćwierci XIX wieku. Daje to jednak pewność co do momentu ich pojawienia się na Mazowszu. A jak jest w twoim przypadku? Coś potwierdza obce pochodzenie i przybycie z ziem obcych tych Ikierów? Jest pewne, że nie jest to rodzina o niemieckim nazwisku osiadła w Wielkopolsce od stuleci? Bo trzeba pamiętać, że te migracje obustronne dokonywały się od najdawniejszych czasów. Przez wieki jeszcze w Rzeczpospolitej przedrozbiorowej przyjmowano obcych osadników na prawach gości. Przybywali z najróżniejszych stron. Holendrzy, Niemcy, Włosi, Ormianie i wielu innych. Także Tatarzy licznie osiedlani na wschodnich obszarach Rzeczpospolitej. Niemcy oczywiście byli szczególnie liczni. Już w średniowieczu w niektórych miastach stanowili znaczący odsetek mieszkańców. A jak z Ikierami? Kiedy przybyli? W 1750 czy wcześniej?Kozera_Piotr pisze:Dziekuję wszystkim za pomoc. Przez nieuwagę wpisałem wiek siedemnasty zamiast osiemnasty, bo Ikierów znalałem w Margoninie około 1750 roku, co nie zmienia faktu, że osadnicwo niemieckie odnotowane jest tam od wojen ze Szwedami. Ikier to spolszczenie nazwiska Ucker z umlautem. To zaś niemiecka nazwa rzeki Wkra na Pomorzu.
Janko, potwierdzam,źe może to być rodzina. W tamtych okolicach mieszkał Klatkowski, którego przodek nazywał się Klatt.
Wracając do Ikierów. Jakiś Paul Christian von Ikier był urzędnikiem (Amtmann) w Nowym Dworze w Wielkopolsce w Finanz Departament.Był właścicielem Brzeźnicy w starostwie nowodworskim. Jest w herbarzu Żernickiego, Tylko nijak nie pasuje do moich pochodzących z Sułaszewa.
Piotr
Ewo, przepraszam, jeśli mylnie odczytałem Twego posta.EWAFRA pisze:diabolito pisze:Ewo, ale cudzoziemscy osadnicy zapraszani byli na tereny Królestwa Polskiego również w XIX wieku. Piszę to, bo Twój post sugeruje, że nie
Natomiast wracając do wątku pierwotnego - miejscowości wymienione przez Piotra to tzw. Prusy Południowe. A tu prowadzona była akcja kolonizacyjna władz pruskich w latach 1793-1806. Trzeba zaznaczyć, iż akcja ta stanowiła kontynuację zabiegów polskich właścicieli ziemskich w latach wcześniejszych.
Dlatego też istnieje prawdopodobieństwo, iż przodkowie Piotra osiedlili się w Wielkopolsce (ale kiedy?) a na przełomie XVIII i XIX w. przemieścili się. Było sporo migracji chłopskich na terenach zniszczonych działaniami wojennymi 1807 r.
Absolutnie niczego takiego mój post nie sugeruje. Chyba, ze za taką sugestię uznałeś stwierdzenie, że temat osadników obcych przybywających na ziemię polskie na przestrzeni wieków, aż do dwudziestolecia międzywojennego włącznie jest mi znany choć nie mam pojęcia jaki tok myślowy do takich wniosków doprowadził. W poście w ogóle nie wypowiedziałam się na temat wielowiekowych migracji do Polski, ani na temat akcji osiedleńczych germanizacyjnych czy rusyfikacyjnych, organizowanych przez zaborców, a takie były. Stwierdziłam jedynie, że inaczej odbieram pytanie Piotra. Nie będę dodawać, że Piotr podał czas przybycia jego przodków do Polski bo na to już wcześniej bardzo słusznie zwrócił uwagę Włodzimierz.
---------------------------Sroczyński_Włodzimierz pisze:"Jestem bezpośrednim potomkiem " tzn synem tak? potomek - zstępny, a bezpośredni czyli nikogo pomiędzy Wami (pośrednika, ogniwa pośredniego) nie ma
Ucieczka przed frontem, przed Armią Czerwoną: nie ma powodu negować.
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/zes ... spol/72501
https://metryki.genealodzy.pl/metryki.p ... =3&zs=342d
-------------------------------Janiszewska_Janka pisze:Odpowiem tylko na część tych pytań na podstawie wiedzy z wymienionej książki oraz rozmów z mieszkańcami gminy Głuchów.
O tym jak wyglądało życie w gminie Głuchów autor napisał w rozdziale IX "Okres II wojny światowej 1939-1945". Cytuję fragmenty:
(....)
Interesowałam się parafią ewangelicką w Rawie Mazowieckiej ponieważ we wrześniu 1939 roku był tam lazaret dla jeńców wojennych i prawdopodobnie zmarł tam mój wujek Jan Wietecki z Bydgoszczy ranny w czasie walk w okolicach Skierniewic. Niestety nie dowiedziałam się czy zachowały się dokumenty z tego okresu mimo poszukiwań w archiwach. Nie interesowały mnie jednak akta metrykalne więc na to pytanie nie odpowiem. Trzeba pytać w archiwum w Tomaszowie Mazowieckim, może tam złożono jeśli hitlerowcy wszystkiego nie zniszczyli.
Janina Władysława Janiszewska