Na poziomie księgi (jednostki) można się wypowiadać i bardzo duża szansa, że poprawnie. Na poziomie zespołu (np dlatego, że nie wiadomo co dojdzie) - za duże ryzyko.
Np 5153d trudno jednoznacznie opisać jako ASC (nawet z ograniczeniem "po 1810" ..tzn 1810 i później chyba powinno być) m.in. z uwagi na
https://skanoteka.genealodzy.pl/index.p ... &zoom=1.75
księgi zapowiedzi - jak widać były po polsku
a czy ich prowadzenie (nie konieczność zapowiedzi, a istnienie ksiąg jak w tym zespole) wynikała z prawa cywilnego..czy były częścią akt stanu cywilnego?
Fajnie, że są.
Ale to trochę jak ze skorowidzami sprzed 1810 (1808) , a nawet bardziej niż z tymi summariuszami, może jak z zaświadczeniami do ślubu niewymaganymi przez Prawo o Małżeństwie: w jednym egzemplarzu, nie część ASC więc nieprzekazywane do sadów, były niszczone albo pozostawały w parafii jako nieASCki
a zespół ma księgi różne , ASC i nie ASC
Ten drugi też tak średnio..może akurat w tym przypadku OK (trzeba byłoby każdą księgę sprawdzić) ale ogólnie do 1825 to USC gminy ..a że bywało, że proboszcz bywał..ano bywało..bywało i że nieproboszcz bywał, i że gmina miała inny zasięg niż parafia (i USC gminy inny zasięg niż parafia)
i wyznania i rozwody (cywilne! bo innych niet:)
opisy zespołów archiwalnych nie są dowodem. rozpatrywać należy księgę co najwyzej..tzn zejść conajmniej na poziom jednostki albo niżej
i szkoda, że w skanotece wycofano praktykę podziału tak tworzonych zespołów ASC gmin/parafii na ASC gminy i parafii - jak trudno sprawdzać, to należy domyślnie przyjąć, że od 1808/1810 do 1825 włącznie (lub szerszy zakres) to cywilne ASC gminy
i nie będzie postów jak te
i nie będzie "księża żydowskiej wiary małżeństwa błogosławili, a potem przestali i biedne dzieci nieślubne musiały być (emigrancko-galicyjskie bzdury z brooklynku)" etc etc