Strona 2 z 2

: śr 18 sty 2012, 12:52
autor: hniew
Witam
Sprawy dowodów szlachectwa to tylko jeden z wielu powodów fałszerstw genealogicznych.
Odwiecznym powodem były oczywiście sprawy spadkowe gdzie działy się różne cuda.
Kto lubi wgryzać się w zawiłości genealogiczne niech sobie poczyta to:

Grodzkie i ziemskie > Poznań > Relacje > XVIII wiek
133 (Rel. C. Posnan. T. 1075) 1776
W pozwie z dn. 1776. 13/VIII złożonym w Poznaniu ze strony sukcesorów zmarłego Franciszka z Bolusina Kosińskiego porucznika JKM w sprawie dziedzictwa dóbr Głębokie znajdują się następujące wiadomości genealogiczne dotyczące rodziny Rożanków. Dobra Głębokie zostały przysądzone iure caduco przez Augusta III sukcesorom rodzonej siostry zm. Franciszka Kosinskiego. Zabiegają o nie obecnie niesprawiedliwie: Antoni Wąsowicz Franciszek Kosinski szambelan JKM Józef Polewski komornik graniczny brzesko kujawski, - sukcesorowie zm. Wespaziana Branickiego, tj. Józef, syn urodz. Lipinskiej z pierwszego małżeństwa, Antoni Bonifacy 2-ga imion, Sylwester, regens krakowski od urodz. Laskowskiej bracia rodzeni Braniccy, a tekże urodz. Tekla i Aniela, pochodzące od Jakuba Bronickiego oiaz urodz. Gorscy. Skarga obecna dowodzi że Piotr Rożanka, od którego pochodzi Katarzyna Rożankówna jedyna tylko sama 1-o v. Radlicka, 2-o v. Miaskowska, kasztelanowa lędzka dziedziczka dóbr Głębokie, nie ma żadnych sukcesorów, gdyż Piotr Rożanka migdy nie pisał się z Chottla, ("de Chottel") on sam i jego przodkowie byli doktorami medycyny; Rożankowie z Zielonego Chottla natomiast pochodzą od Jędrzeja, jako majstarszej głowy, od którego pochodzą: "Zygmunt tylko i Kaźmierz Rożanka, ale bezpotomny (?) Marcin bracia rodzeni Rożankowie". Jedynie tylko ci dwaj bracia pochodzą od Jędrzeja. Piotr zaś Rożanka nigdy nie będąc bratem rodzonym Marcina i Zygmunta został później na wniesienie stron w jakimś dokumencie w Krakowie z r. 1618 mianowany bratem Marcina (nie zważając na dokumenty). Na skutek tego Stanisław Rożanka idący od Marcina i Katarzyny Jarockiej nigdy nie był Katarzyny Rożankówny, córki Piotra bratem stryjecznym, gdyż rodzina z Zielonego Hottla i Wolicy Rożanków od której idą urodzeni Bronieccy, nigdy nie przyznawała do swej rodziny tego pokrewieństwa (k. 629)

(133 (Rel. C. Posnan. T. 1075) 1776)
W pozwie na tenże zjazd wzywającym (na sejm warszawski w poniedziałek po św. Bartłomieju roku 1776), a mieszczącym skargę przeciw pretensjom Antoniego Wąsowicza, Franciszka Kosińskiego i Bronickich następujące dane genealogiczne o Rożenkach: sukcesorowie "zm. zm. Krzysztofa i Aleksandra braci rodzonych Rożanków zm. Zygmunta Rożanki ze zm. ur. Dorotą z Kruzlów Pieniążkówną spłodzonych synów, zmarłego Andrzeja z Zielonego Hottla i Wolicy Rożanki wnuków, zmarłego Marcina Rożanki i Piotra od Andrzeja także Rożanki pochodzących rodzonych synowców, zmarłego Stanisława Rożanki z Hottla od Marcina Rożanki idącego tudzież i Katarzyny Rożankówny od Piotra Rożanki idącej braci stryjecznych rodzonych, " a także sukcesorowie "zm. Teresy zm. ur. Gierasinskiego małżonki (nazwisko Gierasinski niezbyt czytelne), a zm. ur. Aleksandra Rożanki z ur. Marianną Czyżewską spłodzonej córki, podług urodz. Bronickich od ur. Wespaziana Bronickiego, to jest Józefa sukcesorów Jakuba, Antoniego Bonifacego 2-ga imion, Sylwestra braci rodzonych Bronickich, dóbr połowy Głębokiego po zm. ur. Katarzynie Rożankównie 1-o v. Andrzeja Raklickiego, 2-o v. zm. Macieja Miaskowskiego kasztelana lędzkiego małżonce, dóbr Głębokie dziedziczce". W dalszym ciągu skargi pozwani są oskarżeni o to, że będąc współdziedzicami połowy dóbr Głębokie, roszczą sobie prawa do całości tych dóbr, z pominięciem naturalnych spadkobierców. Zarzut ten odnosi się do Wąsowicza i Polewskiego komornika gran. brzesko kujawskiego. Dalej w akcie napisano: "Powodowie od Zygmunta Bronickiego (sic!) z linii jego... (nieczytelne) od Marcina rodzonego brata Zygmunta Bronickiego (sic!?) od Andrzeja de Hottel Bronickiego (sic!!) idący" proszę o powołanie komisii dla rozpatrzenia dziedzictwa dobr Głębokie i rozdzielenie ich na dwie części (k. 654)

Pozdrawiam
Hubert

: śr 18 sty 2012, 13:17
autor: Sawicki_Julian
Witam Danuto , mogę po imieniu wedle zasad Korneli Maior także i do mnie , ile książek tyle historii ,to co opisujesz to czas zaborów ,a ja podam przykład z Piekosińskiego że ród Toporów nie mający dokumentu z czasów może Mieszka I upomniał się o swoje prawa nie pisane tylko przekazywane z pokolenie na pokolenie u króla , napominając go ze nawet król nie ma prawa podważać ich rodowych przywilejów , które to król ( nie pamiętam który ) ale to uznał i poparł. Temat jest ciekawy i każdy może wyrażać swe zdanie według przeczytanych książek i przekazów w rodzinie .Ja zapytałem księdza który był swego czasu po kolędzie o zapis w Biblii , dlaczego Pan Bóg kazał zabić ludzi w ziemi obiecanej tam zamieszkałym ludziom narodu wybranego czyli Izraelitom , a w przykazaniu piątym jest - nie zabijaj i drugie to zagadka ; czym się różnią Adam i Ewa od nas , czyli ich potomnych ; pozdrawiam - Julian

: śr 18 sty 2012, 13:29
autor: Nastian
Sawicki_Julian pisze:(...) tylko organistę , bo to zacny zawód lepszy niż np. młynarz bo musiał umieć pisać i śpiewać , a do tego potrzebny jest talent .
?

Z drugiej strony "śpiewać każdy może...", a nie każdy mógł być takim młynarzem, głównie dlatego, że zawód ów był bardzo dochodowy ("Dopóki ludzie będą jeść chleb, to i młynarz na chleb zarobi"). Nic zatem dziwnego, że przekazywano go z ojca na syna.

Teraz jest odwrotnie: to organiści zarabiają krocie (tylko na mojej rodzinie w tym roku organista dodatkowo zarobił 150 zł za wesele i 100 zł za pogrzeb).

Zresztą każdy (no, niemal) zawód jest zacny, jeśli osoba, która go wykonuje pracuje rzetelnie.