Krzysztofie.
Po to mam w stopce imię i nazwisko abyś nie musiał mnie określać nickiem. Ktoś może uznać, że robisz to celowo.
Uprzedziłeś się do mnie, trudno. Moje poprzednie wypowiedzi okraszone sarkazmem, czego nie ukrywałem, zawierały również odpowiedzi na zadane pytania, raczyłeś je określić jako niemerytoryczne, czym zwolniłeś mnie ze starania się o udzielania kolejnych.
Nie oczekuję, że mi odpowiesz i nie po to piszę. Zwracam Ci uwagę na sposób stawiania pytań. Widzę, że moje uwagi bierzesz pod uwagę i to mi wystarczy. Tylko dlaczego masz do mnie tak wrogi stosunek skoro źle Ci nie radzę, to nie wiem.
Co do ostatniej wypowiedzi widzę, że miałem nosa skoro jesteś matematykiem. Może czasem podświadomie zadajesz pytanie jak matematyk, po prostu zwróciłem na to uwagę, ani w tym złej intencji, ani sarkazmu nie było, choć pewnie odebrałeś to jako kontynuację z poprzedniego wątku. Nie napisałem przecież niczego innego niż Ela, Krzysztof i Włodek przede mną, do nich też masz pretensję?
Co do merytoryczności odpowiedzi na pytanie, czy to się często zdarzało by dziadkowie byli chrzestnymi.
Odpowiedź zdarzało się, jest najbardziej precyzyjna i merytoryczna, bo chyba nie oczekujesz podania wyniku np.5%.
Dominika stwierdziła, że u niej w rodzinie się to zdarzało i było wręcz normalne, u mnie nie, nie znam żadnego przypadku
i co teraz powiesz, znajdujesz prawidłowość? To są wypowiedzi na podstawie własnych badań w rodzinie, bo inaczej się nie da.
Za to, że podałem takową informację ktoś mnie w poprzednim wątku obsztorcował, a teraz nikt nie ma o to do nikogo pretensji, mimo że już co najmniej dwie wypowiedzi tego typu czytam. Dlaczego? Bo nie ja napisałem tylko ktoś inny?
Powinienem się obruszyć albo obrazić na sztorcownika czy jak?
Trochę dystansu i przede wszystkim nie interpretowania każdej wypowiedzi jako atak na siebie.
Spisałem już wiele akt przy indeksacji i też nie trafiłem by chrzestnym był dziadek, bo tego ksiądz nie zapisywał, taką wiedzę może mieć tylko ktoś, kto doszukał się później koligacji, czyli zainteresowany był daną rodziną. W przypadku ksiąg łacińskich zresztą bardzo rzadko jest spisany wiek chrzestnych więc równie dobrze domniemany dziadek jest stryjem lub bratem ojca.
Stąd między innymi pytanie o wiek chrzestnego, może okres późniejszy, może w aktach spisywano wiek, tego byłem ciekaw.
Znów nie mam konkretnych uwag, nie wiem czy mi to wybaczysz
ale dzięki moim wypowiedziom temat nie spada z afisza, ktoś jeszcze go zauważy i się wpisze.
Więc na swój sposób te wypowiedzi są dla ciebie przydatne.
Pozdrawiam.