Strona 2 z 2

: wt 18 gru 2012, 17:04
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Dziwne te życzenia, ale dlaczegóż nie założyć szczerego serca i niedoskonałości przekazu?
Może kiedyś wrócimy do tematu winnym nastroju czy składzie, kto wie?:)
W adwentowym radosnym oczekiwaniu na pierwszy (prze)błysk pozdrawiam

: wt 18 gru 2012, 18:53
autor: Sawicki_Julian
Witam Włodek, są tu w tym serwisie co tu piszą ludzie różni, ale że wszyscy piszą po polsku, to tak jakby jedna rodzina. Czytam w Twoich myślach Włodek i zgaduje, co ma oznaczać by spotkać się w innym składzie, czyli zdało by się jeszcze więcej tu może księży, bo prawie w każdej parafii są metryki ukryte, może te których usilnie wszyscy szukamy tracąc czas, zdrowie i pieniądze, ale muru głową nie przebije ; pozdrawiam - Julian

: śr 19 gru 2012, 00:26
autor: vonklinkoff
O, Umina była :) Zajmowalem sie nia troche i doszedlem do wniosku, ze Benesz to jednak sciemniacz byl. Cos jak Jankowski Gabriel Tupający :D

: śr 19 gru 2012, 09:45
autor: e_karczmarczyk
Mam wrażenie, że wątek rozwinął się zupełnie w innym kierunku, niż by intencja założyciela sugerowała. Zwłaszcza, że vonklinkoff proponował sięganie do XVIII wieku, niekoniecznie głębiej. Chyba tylko pierwsza odpowiedź wydaje się być zgodna z duchem tejże intencji.
A szkoda, bo to fajny temat i chetnie bym poczytała, co znaleźliście. I gdzie można szukać dalej.
Ja na razie mam w drzewku spory procent Ukraińców, Austriaków i Niemców.

: śr 19 gru 2012, 11:10
autor: Virg@
vonklinkoff pisze:
O, Umina była :)
Vonklinkoffie

chyba tej Uminy (córki Sebastiana Berzevicy i nieznanej z imienia indiańskiej dziewczyny, potomkini Inków), która poślubiła Tupaca Amaru, w prostej linii potomka inkaskich władców, w moim przypadku nie bierzesz na poważnie :D?


Nawiązując do spostrzeżenia Eli, że „wątek rozwinął się zupełnie w innym kierunku, niż by intencja założyciela sugerowała”.
Nie ma co żałować założyciela wątku, za to zejście dyskusji na manowce. On jest tu najbardziej winien. Nie potrafił właściwie moderować dyskusją, czy nie chciało mu się?

Przy okazji, moderowanie dyskusji jest zadaniem trudnym i wymagającym dużej umiejętności.
Pamiętaj!
Inicjując dyskusję masz obowiązek pilnować głównego wątku. Jeżeli to konieczne - powtarzaj pytanie, przeformułuj je.
Podkreślaj wagę każdej wypowiedzi, która wnosi coś nowego, ważnego.
Podążaj za rozwojem dyskusji, nawet jeżeli pierwotnie zakładałeś, że potoczy się ona inaczej.
Podsumuj w kilku zdaniach przebieg dyskusji.
Podziękuj.

Pozdrawiam serdecznie –
Lidia

: śr 19 gru 2012, 11:13
autor: dpawlak
Skoro są chętni do poczytania to ...
Moi przodkowie, to chłopi, co dalej jak za miedzę nie chadzali, panny dalej jak z sąsiedniej parafii nie sprowadzali.
Udało mi się jednak jedną tego typu ciekawostkę znaleźć. Co prawda gorzej z jej udokumentowaniem, a rzecz sięga XVII wieku.
Szerzej opisałem ją na Jak zostałem Tatarem.

: śr 19 gru 2012, 12:10
autor: Sułkowski_Jacek
U mnie też większość to miejscowi.
Ale po linii prababki - Węgier, a w każdym razie jak zapisano w akcie zgonu "rodem z kraju austryackiego znad rzeki Dunaju przy granicy Tureckiej" - teraz chyba okolice Belgradu, ale nazwisko typowo węgierskie.

pozdr
Jacek

: śr 19 gru 2012, 12:48
autor: Kolank0
A ja w XIX wieku tkwie bo co pokolenie to inna parafia

: śr 19 gru 2012, 12:51
autor: vonklinkoff
Virg@ pisze:
vonklinkoff pisze:
O, Umina była :)
Vonklinkoffie

chyba tej Uminy (córki Sebastiana Berzevicy i nieznanej z imienia indiańskiej dziewczyny, potomkini Inków), która poślubiła Tupaca Amaru, w prostej linii potomka inkaskich władców, w moim przypadku nie bierzesz na poważnie :D?


Nawiązując do spostrzeżenia Eli, że „wątek rozwinął się zupełnie w innym kierunku, niż by intencja założyciela sugerowała”.
Nie ma co żałować założyciela wątku, za to zejście dyskusji na manowce. On jest tu najbardziej winien. Nie potrafił właściwie moderować dyskusją, czy nie chciało mu się?

Przy okazji, moderowanie dyskusji jest zadaniem trudnym i wymagającym dużej umiejętności.
Pamiętaj!
Inicjując dyskusję masz obowiązek pilnować głównego wątku. Jeżeli to konieczne - powtarzaj pytanie, przeformułuj je.
Podkreślaj wagę każdej wypowiedzi, która wnosi coś nowego, ważnego.
Podążaj za rozwojem dyskusji, nawet jeżeli pierwotnie zakładałeś, że potoczy się ona inaczej.
Podsumuj w kilku zdaniach przebieg dyskusji.
Podziękuj.

Pozdrawiam serdecznie –
Lidia
Umine bralem na powaznie, tak jak kazda inna legende, lacznie z Popielem, bo zawsze tkwi w tym ziarnko prawdy.

Co do dyskusji, zawsze nich idzie swoim torem, nawet jak moderuje forum nigdy nie ingeruje w toczacy sie dyskurs.

pozdrawiam
Maciej

: śr 19 gru 2012, 15:51
autor: e_karczmarczyk
Moi polscy przodkowie to głównie owczarze, wiec na razie latam za nimi po całej Kielecczyźnie. Wciąż nie wszystko mam, chociaż już sporo, nawet jedną gałąź od 1712 roku, ale ci akurat byli rzemieślnikami w mieście, to trochę stabilniejsi. W zasadzie to nawet największy kłopot mam z odszukaniem najnowszych dziejów rodziny, już po 1861 roku, kiedy to mój pradziadek sie urodził. Jego losy znam, ale gdzie przepadła reszta, gdzie rodziło się młodsze rodzeństwo, gdzie i kiedy pomarli jego rodzice - nie mam pojęcia. Tyle parafii z okolic jest już zindeksowanych, sporo przejrzałam osobiście, i wciąż nic.

Moi Austriacy podobno do Łańcuta dotarli za króla Jana Kazimierza, ale to jeszcze sprawdzam.

Co do Ukraińców natomiast (cała rodzina mamy), to próbuję ich łapać po tamtejszych archiwach, ale to trudne jest i na razie siedzę w końcówce XIX w.

: śr 19 gru 2012, 15:58
autor: Virg@
Maciej pisze:
Co do dyskusji, zawsze nich idzie swoim torem, nawet jak moderuje forum nigdy nie ingeruje w toczacy sie dyskurs.
Macieju,

w toku dyskusji dochodzono niejednokrotnie do ponadczasowych i wiekopomnych mądrości! Wiele kluczowych dla ludzkości problemów znalazło i wciąż odnajduje swe rozwiązanie na jej drodze, a im więcej stanowisk, tym mądrzejsza ostateczna konkluzja podjętych rozważań.

Gdy jednak rozpoczynający publiczną dyskusję (od łac. discussio, aby to omówić) nie uważa się za jej Gospodarza i uchyla się od ciążących na nim obowiązków (wynikających ze wszczęcia takiej dyskusji), przerażająco często zbacza ona na manowce. Przemienia się niejednokrotnie wojnę na słowa, która do niczego nie prowadzi. W każdym razie do żadnych konstruktywnych wniosków. Czy nie lepiej więc przyjąć pewne reguły obowiązujące w racjonalnej dyskusji, których przestrzegania pilnuje Gospodarz dyskusji, dzięki którym nie zejdziemy na manowce? Przyjęcie i przestrzeganie tych zasad paradoksalnie zapewnia dyskutantom swobodę wypowiedzi, która jak domyślam się, leży Tobie na sercu.

Owszem bywa czasami, że racja leży wyłącznie po jednej stronie. Jeśli nasz rozmówca wykaże, że ta strona należy do niego, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko uznać ten fakt.
Dlatego – zanim przedstawione przez Ciebie, w merytorycznej dyskusji, argumenty nie zasieją ziarna wątpliwości, stając się podstawą mojej osobistej refleksji i nie przyczynią się do zrewidowania mojego dotychczasowego stanowiska – pozostaje nam się pięknie różnić w poglądach i przyjąć ten fakt do wiadomości.

„Albo możemy uznać, że mamy na przykład po 50% racji, bo w końcu, kto ma 100% racji, ten zbój i rabuśnik, jak mawiał stary Żyd z Podkarpacia” :D.

Łączę pozdrowienia –
Lidia

: śr 19 gru 2012, 20:50
autor: Sawicki_Julian
Witam, znalazłem ciekawą książkę o korzeniach naszych przodków tu w Polsce od samego początku jej założenia i nawet z nazwiskami pierwotnymi, całej jeszcze nie czytałem, ale widzę coś nowego autor opisuje i swoimi słowami. Nawet tu występuje imię Stasław, które znalazłem w metryce z 1698 roku, myślałem że to skrót od Stanisława, pozdrawiam i podaje link - Julian ; http://dlibra.biblioteka.tarnow.pl/dlib ... 1&dirids=1