Droga Izo, w przypadku zapisu nr 1 który przedstawiła Iwona, wyraźnie było widać, że mamy do czynienia z wpisem, rezerwującym miejsce. Takiego zapisu dokonywano zazwyczaj wcześniej i dopiero później go uzupełniano.
Czasami spotyka się takie wpisy z pozostawionymi wolnymi miejscami na nazwiska!!! To typowe projekty samych zapisów. Najczęściej wpisywane je w raptularzach, a dopiero póxniej przepisywano do właściwych ksiąg.
W tym wypadku pozostawiono miejsce na wpisanie końcowej formułki i umieszczenie chrzestnych. Jak wynika z drugiego zapisu,
"przez zapomnienie" nie dopełniono tego zapisu i po czasie ksiądz
"naprawiał swój błąd".
Napisałem, że bez wpisanych chrzestnych zapis był nieważny, bo mamy do czynienia z księgami trydenckimi.
W przedstawionych przez Ciebie przypadkach, mamy do czynienia z księgami prowadzonymi w oparciu o zmieniony Kodeks Napoleona. To księgi z Królestwa Polskiego. Obowiązywały nieco inne wymagania. Wymagani byli świadkowie ceremonii. Czasami też wpisywano chrzestnych.
Bardzo często gdy porównuje się te księgi, zwane księgami Stanu Cywilnego, z księgami kościelnymi, które prowadzone były nieraz aż do końca XIX wieku, to widać różnicę w osobach świadków i chrzestnych.
W pierwszym akcie, mamy do czynienia z szybkim chrztem "z wody". Sprawa musiała być nagląca, skoro świadkiem był proboszcz. Być może dziecko było słabowite i chorowało?
Drugi akt mamy w asyście dwóch par świadków, zapewne chrzestnych. To ludzie odpowiednio dobrani. Widać z tego, że dziecko przeżyło trudne chwile i po latach wyprawiono huczne chrzciny

W treści masz wyraźnie napisane, że 19 lutego 1843 roku chrzest pierwszy "z wody"
zostaje dopełniony
Nie ma więc mowy o jakimś trzecim chrzcie. Wszystko odbyło się prawidłowo.
O ile w przypadku Iwony mamy do czynienia ze skorygowaniem błędu polegającego na braku właściwego zapisu, o tyle tutaj mamy dopełnienie chrztu.
Ot i wszystko.
PS
Zerknij w zapisy kościelne, jak wygląda sprawa tego chrztu?
Pozdrawiam
Waldemar Fronczak