: ndz 25 mar 2018, 15:50
Witam !
Panowie nie odkrywajmy Ameryki.
Tu nie ma żadnego znaczenia, czy to było Księstwo Warszawskie, czy też nie.
Ono faktycznie powstało w lipcu 1807 roku.
Ale tak wyglądała rzeczywistość. Wiem to z powiadań swojej babci, to samo wynika z akt ASC i metrykalnych. W moim przypadku do kościoła parafialnego było ok. 10 mil (tak podawano, czyli ponad 15 km). W dniu urodzenia dziecko zawożono furmanką do kościoła i chrzczona. Sporo jest takich aktów i sporo takich chrztów miało miejsce.
W czasie żniw kobieta rano rodziła, a po południu szła na pole do żniw. I to nie są żadne bajki. I tak było nie tylko na początku XIX wieku, ale i jakieś 70 lat później.
pozdrawiam !
Tadek
Panowie nie odkrywajmy Ameryki.
Tu nie ma żadnego znaczenia, czy to było Księstwo Warszawskie, czy też nie.
Ono faktycznie powstało w lipcu 1807 roku.
Ale tak wyglądała rzeczywistość. Wiem to z powiadań swojej babci, to samo wynika z akt ASC i metrykalnych. W moim przypadku do kościoła parafialnego było ok. 10 mil (tak podawano, czyli ponad 15 km). W dniu urodzenia dziecko zawożono furmanką do kościoła i chrzczona. Sporo jest takich aktów i sporo takich chrztów miało miejsce.
W czasie żniw kobieta rano rodziła, a po południu szła na pole do żniw. I to nie są żadne bajki. I tak było nie tylko na początku XIX wieku, ale i jakieś 70 lat później.
pozdrawiam !
Tadek