Zofia zmarla w grudniu 1855 r. w gub. Sankt Petersburg, ujezd carskosielski,
wies Kolpino, niestety mam problem z jej nazwiskiem rodowym.
Na akcie podkreslilam na zielono.
Moze komus sie uda.
Tez wydaje mi sie, ze Bergiewicz ale literka "w" zupelnie inaczej pisana w innych wyrazach.
Poza tym nie ma takiego nazwiska ani w Polsce ani w Petersburgu.
W kazdym badz razie cos od BERG.
Grażynko, zdecydowanie Berkwicz, tak jak to podała Dana.
Krzysztof
P.S. Oczywiście rodowe, gdyż nie istnieje taki twór, jak nazwisko panieńskie. Skąd to się wzięło? Ostatnio nawet na urzędowym, zusowskim druku to zauważyłem.
Krzysztof_Wasyluk pisze:
P.S. Oczywiście rodowe, gdyż nie istnieje taki twór, jak nazwisko panieńskie. Skąd to się wzięło? Ostatnio nawet na urzędowym, zusowskim druku to zauważyłem.
Słownik języka polskiego PWN przewiduje jednak taki twór.
Krzysztof, skad sie wzielo?, akurat naczytalam sie dokumentow zusowskich
Oczywiscie chodzilo mi o rodowe, no i taraz mam problem , Franciszek byl emerytem wojennym, ozenil sie chyba gdzies w Rosji, brak slubu jak
i narodzin dzieci w jego jak i pobliskich parafiach. Na starosc powrocil w rodzinne strony ale chyba sam.
Nad tym nazwiskiem glowie sie juz dlugi czas
i wlasciwie nie wiem jakie ono jest moze Berkwicz tez pasuje.
Grażynko, niżej pod Berkwicz jest nazwisko Złoczewska, w którym widać identyczne k.
Oczywiście masz pewnie więcej informacji dla weryfikacji poprawności tego brzmienia. Ja nie mam żadnych wątpliwości.
Grzegorzu, nie chcę się bawić w dyskusje. Dla mnie jest oczywiste, że istnieje forma panieńska nazwiska, czyli te końcówki -ówna, -ianka. Ale to nie jest nazwińsko panieńskie, lecz tylko forma nazwiska.
Jednak, ponieważ jak zwykle masz zawsze zdanie odmienne od mojego, to zwrócę Tobie uwagę, że Słownik języka polskiego PWN na stronie 308 w II tomie (wydanie z 1988 r.) w haśle nazwisko podaje m.in. "nazwa rodowa, wspólne dla całej rodziny miano, które dzieci biorą zazwyczj po ojcu, a żona po mężu" i w dodatku w całym opisie nie jest użyte słowo panna, ani panieńskie. Natomiast w haśle panieństwo i sąsiednich związanych z panną, nie pada ani razu słowo nazwisko (SJP PWN t. II str.592-593).
Pozdrawiam serdecznie
Krzysztof Wasyluk
P.S. Nie mam zamiaru rozpętywać dyskusji, a jeśli temat jest interesujący, to możemy wywołać go w oddzielnym wątku.
K niby podobne ale ja mam tez watpliwosc co do literki w.
Niestety nie mam wiecej informacji do weryfikacji brzmienia owego nazwiska, wyglada na to, ze dzieci jesli byly urodzily sie gdzie w Rosji i tam zalozyly rodziny. Raczej w chwili smierci matki byly juz dorosle.