WaldemarChorążewicz pisze:Ale chyba masz to już zakodowane, że musisz napisac coś niestosownego i jątrzącego.
Może i mam, tyle że chyba nie jestem w tym odosobniony.
Pewnych wypowiedzi nie przebiję nawet jakbym stanął na rzęsach.
Nie możesz normalnie?Tylko ,,granatowa policja", "brunatne koszule". To ma doprowadzić do zgody?
Celowo użyłem "" w poszczególnych określeniach, bo sam prywatnie tak nie uważam. Marię postrzegam jako tęczowy pokojowy patrol, wręcz aż za łagodną, nawet nie chce mi konta na forum zamknąć.
Jednak takich, którzy chcieli by użyć Administracji jak granatową policję nie brakuje, choćby sugestie Staszka o zamknięcie tematu. Może w ogóle wprowadzić cenzurę albo dostęp dla forum wyłącznie dla członków, wtedy dopiero będzie ordung. No i spełni się postulat Staszka, że nieobecni nie mają głosu.
Czy to ma doprowadzić do zgody? Hmm... nie mam takich intencji, po prostu opisałem jak odbieram wymianę zdań w tym wątku. Najważniejsze są barwy klubowe i kto pisze, a nie co pisze. Pewnie brzmię jak zdarta płyta, bo już nie raz na to zwracałem uwagę.
Nie przesadzaj, a będzie dobrze i może i ciebie polubię

Stokroć bardziej wolałbym być rozumiany, nawet jeśli nieakceptowany. Lubienie mnie nic nie wnosi, nie zależy mi, w gruncie rzeczy jest ze mnie aspołeczny typ.
Pieniążek_Stanisław pisze:Drodzy sympatycy Polskiego Towarzystwa Genealogicznego.
Jestem sympatykiem genealogii, powiedziałbym nawet pasjonatem, ale niekoniecznie sympatykiem PTG, jest mi obojętny jego los, możecie mnie już zacząc za to kamienować

. Jestem użytkownikiem forum i to mi wystarcza. Baner z napisem Sympatyk przydzielany z automatu, chyba bardziej mnie uwiera niż jest przeze mnie oczekiwany. Tak nawiasem mówiąc, da się go jakoś pozbyć? Skoro jest błędnie odbierany.
Będziecie mogli proponować i ustalać kierunki pracy i rozwoju Towarzystwa.
To zdanie miałoby sens, gdyby rozdzielić proponowanie, od ustalania.
Proponować może zawsze i wszędzie, zarówno sympatyk, nie sympatyk czy członek i nikt nie im tego nie zabroni, chyba że metodami policyjnymi. Natomiast ustalać kierunki mogą jedynie członkowie na walnym, czy zarząd pomiędzy walnymi i co tam jeszcze regulamin przewiduje.
Pisanie więc, tak jak Grzegorz, że nie mamy prawa się odzywać, to prosta droga do wybudowania muru niechęci, owszem nie mamy prawa żądać realizacji swoich pomysłów, ale mamy prawo oczekiwać nie traktowania nas jak Murzynów w Apartheidzie.
Jak chcecie sobie wychować następców traktując sympatyków tak obcesowo?
Nie będąc członkami pozostajecie jedynie biernymi genealogami.
No to może konsekwentnie, niech członkowie sami zabiorą się za robienie zdjęć i indeksowanie, obsługą baz, zamiast liczyć na sympatyków - przecież to tylko "bierni" genealodzy.
Może więc ta "granatowa policja" według DPawlaka zamknie wreszcie ten wątek.
Liczę na to, że nie zamknie, może członkowie PTG w tym wątku nauczą się rozmawiać z sympatykami, rzeczowo odpowiadać na propozycje, zamiast powtarzać jak mantrę
nieobecni nie mają głosu.
Chciałbym zauważyć, że sympatycy są obecni na forum i dlatego tu na forum głos zabierają. Nie będą obecni na walnym i tam głosu na pewno nie zabiorą, a w związku z tym i nie będą usiłować czegokolwiek ustalać. Wolałbym gdyby pomysły oceniano merytorycznie mądre/głupie potrzebne/zbędne, a nie na zasadzie przynależności klubowej pomysłodawcy.
Dopóki traktowano pomysły jako zbędne, chybione lub niezgodne z linią programową towarzystwa nie miałem potrzeby się odzywać. Jeśli jednak główny, a wręcz jedyny argument jest podawany brak członkostwa i odbieranie propozycji sympatyków jako jakiś zamach na działalność PTG, to przyznam się włosy mi dęba stają.