Strona 13 z 14
: wt 09 cze 2020, 22:56
autor: sbasiacz
pokaż nam te akta w których jest ślusarzem i pomocnikiem notariusza, trudno opiniować coś czego się nie widzi na "własne oczy"
: wt 09 cze 2020, 23:53
autor: Szczeszek
: śr 10 cze 2020, 08:42
autor: sbasiacz
scenariuszów mogło być dużo, Twoje hipotezy nie są wykluczone, w każdym razie nie byli pozbawieni wsparcia.
Syn Leona też był pisarzem u notariusza.
: śr 10 cze 2020, 12:33
autor: Szczeszek
Mnie ciekawią właśnie te scenariusze. Nie można zapominać, że w tym czasie dzieci chłopów nie mogły kształcić się wyżej szkoły elementarnej, a ta trwała 3 lata i obejmowała podstawy pisania, czytania i 4 działania arytmetyczne. Stan ten zmienił się oficjalnie dopiero w 1884 r. w skutek zatwierdzenia ustawy o gimnazjach. W tym roku Leon miał 28 lat i został ojcem, mieszkał w Warszawie. Stąd też pytanie, czy po szkole elementarnej mógł bez przeszkód uczęszczać do szkoły regularnej czy też uczył się w domu? Jakiego rodzaju to były przeszkody, czy tylko prawne czy też mentalne? Jeśli chodził normalnie do szkoły, to w jaki sposób został ominięty zakaz ? Czy często tego typu zakazy omijano? No i wreszcie kto to finansował? Matka była na służbie, a sytuację komplikuje fakt, że uwłaszczenia chłopów na terenach Kongresówki dokonane w 1864 r. spowodowało wbrew pozorom pogorszenie sytuacji materialnej chłopów.
Jedno jest pewne i to nie ulega wątpliwości, że dokonał przeskoku w strukturze społecznej.
Patrząc się na to z drugiej strony, ojciec mojego drugiego pradziadka, być może wywodzący się ze szlachty podlaskiej, był kowalem w Warszawie. Swoją karierę rozpoczynał praktycznie od najniższego szczebla, by na końcu po ponad 10 latach (a być może i 20) zostać samodzielnym rzemieślnikiem.
Stąd moje pytania, u podstaw których leży problematyka społeczna XIX w.
Magda
: śr 10 cze 2020, 13:11
autor: sbasiacz
nie wiesz jaki charakter miała służba matki, może była guwernantką, może syna uczyła sama, raczej mając 28 lat nie uczył się w gimnazjum, chyba nie byli stanu chłopskiego i ziemi nie dostali.
: śr 10 cze 2020, 14:42
autor: Szczeszek
Co do Wijasów pod Kielcami, to byli gospodarzami. Mogło być też tak, że Katarzyna urodziła się w Kielcach. Jedyna urodzona o tym imieniu w okresie 1834 - 1838, to właśnie w Kielcach, w 1836 r. Więc Twoja sugestia może być słuszna.
Kolejne pytanie, u kogo była na służbie, czy u Gołębiowskich? Może u kogoś innego?
Zabawny jest fakt, że pierwsza Feliksa w Piekoszowie, to właśnie Wijasówna. Ona zapoczątkowała quasi modę na te imię.
Co do ziemi, to sam Leon w 1903 r. występuje jako włościanin w Rokitnie Szlacheckim. Jest też obywatelem Zielonki. Moja prababka urodziła się w l. 90 XIX w. właśnie w Zielonce koło Warszawy.
Magda
: śr 10 cze 2020, 16:07
autor: magda_lena
Ale katedra w Kielcach, w tym czasie, była parafią nie tylko dla Kielc. Także i dla okolicznych wiosek.
Skąd zatem wniosek, że Katarzyna, o której piszesz powyżej, urodziła się w Kielcach?
W akcie stoi wyraźnie, że w Białogonie, a jej ojciec nie był gospodarzem tylko wyrobnikiem. Więc to chyba nie jest Twoja Katarzyna.
: śr 10 cze 2020, 19:31
autor: Szczeszek
Ponieważ tylko taki mi się wyświetla, gdy wejdę na genetekę, wybiorę teren świętokrzyskie, wszystkie parafie, nazwisko Wijas, imię Katarzyna oraz zakres lat 1830 - 1840.
Pojawia się w zakładce urodzenia rok 1836, akt nr 494, Katarzyna Wijas, brak imienia ojca i matki, Parafia Kielce katedra, brak miejscowości, w uwagach nie ma skanu.
Czy możesz podać link do Katarzyny, o której piszesz?
Magda
: śr 10 cze 2020, 20:15
autor: magda_lena
Magdo, długa i kręta droga przed Tobą, jeśli zaczynasz od szukania przodka na podstawie zbieżności nazwisk.
Poza tym akurat ta Katarzyna nazwisko rodziców jak najbardziej ma wpisane. Zajrzyj pod ikonkę "i".
Sam akt jest dostępny tutaj
http://metryki.genbaza.pl/
Tylko kogo właściwie szukasz? Czy Twoja Katarzyna wyszła później za mąż i masz dane jej rodziców? Bo jeśli nie, to kiepsko to wygląda, każda Katarzyna Wijas może być "Twoja"

: śr 10 cze 2020, 22:55
autor: Szczeszek
Dziękuję za link. Ależ oczywiście, że każda może być moja. W chwili obecnej, przy szczątkowej wiedzy nie znajdę metryki tej właściwej Katarzyny i mam tego świadomość (nie ma info o jej rodzicach, w aktach urodzenia dzieci są rozbieżności co do jej wieku, a ja sama nie dysponuję innymi danymi źródłowymi). Wszystko to chybił trafił lub jak kto woli rachunek prawdopodobieństwa. Jak pisałam wyżej Wijasi zamieszkujący pod Kielcami (także Wiasi) są nazywani rolnikami, a to oznacza, że moje pytanie nadal jest aktualne, kto umożliwił wykształcenie mojego prapradziadka. Nie dezaktualizuje go fakt bycia córką wyrobnika z Białogonia. Oczywiście mam teorię, że mógł pomagać ojciec biologiczny, tyle że nie musi być ona prawdziwa.
Może odpowiedź znajdę jak ustalę, gdzie Katarzyna była na służbie, w Rykoszynie gdzie rodziła, czy w Piekoszowie, a może w Kielcach i stamtąd został przeniesiona na czas rozwiązania do Rykoszyn. Czy w ogóle uda mi się ustalić krąg podejrzanych o ojcostwo

.
Magda
: śr 10 cze 2020, 23:43
autor: sbasiacz
Niestety, człowieka identyfikują akty, jeżeli nie wyszła za mąż, nie poznasz jej rodziców, jeżeli zmarła, a fakt ten zgłaszali sąsiedzi i nawet gdy będą znali jej rodziców, nie będziesz wiedziała czy to ta Katarzyna, chyba, że przy odrobinie szczęścia zgon matki zgłosi syn i będzie to wyraźnie napisane a najlepiej w tej samej parafii co się urodził.
Nie jesteś osamotniona w tych poszukiwaniach, ja stanęłam na prababci mojego męża, szwaczki z Warszawy, która jak zapisał ksiądz w akcie "urodziła dziecię sama z siebie"
Dziecię te w wieku 6 lat zostało zostawione "na chwilę" u obcych ludzi w Lublinie, bo"rodzice"byli rewolucjonistami (1905r.) i ślad po nich zaginął.
: czw 11 cze 2020, 00:32
autor: Szczeszek
Analizuję dokładnie treść metryk dzieci Leona - Jarosława i Marii. Czy dobrze rozumiem, że Kamilla Kowalewska była niezamężna?
Magda
: czw 11 cze 2020, 00:44
autor: sbasiacz
z metryk wynika, że Leon i Kamila nie byli małżeństwem (przynajmniej w tym czasie)
: czw 11 cze 2020, 01:05
autor: Szczeszek
Dzięki. Co za pokręcona rodzina.
: czw 11 cze 2020, 08:49
autor: sbasiacz
to już temat dla psychoanalizy, "trudne dzieciństwo", wychowanie bez ojca,
córkę wydała wcześnie za mąż w wieku 16 lat, a syn, czy kiedykolwiek założył rodzinę?