: pn 26 paź 2020, 12:25
@1, @2 jasne, nie powinno budzić wątpliwości
@3 przeczytaj ten i inne wątki z linkami włącznie. Stąd moja reakcja "to są bzdury". Nie w formie "władze przedsiębiorstwa FS wydają fałszywe oświadczenia". I rozumiem kwestie szumów na łączach, nieuzasadnionego przyjmowania "każda wypowiedź każdej osoby z FS, to oficjalne stanowiska FS i prawda". Nie uchylam się od tego, że sam popełniam ten błąd pisząc np "FS twierdzi". Powinienem był pisać "to bzdura, niezależnie czy FS tak twierdzi, czy ktoś tylko wkłada słowa "prywatne" w "FS". Ale wrażenie jest. Chwała Ci (choć j.w. to tez Twoja opinia, nie stanowisko przedsiębiorstwa FS), że piszesz wprost "FS może ale nie musi". Może to trochę ustawi dyskusję na faktach:)
@4 plus inne: ale z różnych przyczyn tak może być. Jak pisałeś FS może, ale nie musi "udostępniać". I na pewno części działań nie podjęło dlatego, że zostało zmuszone przez dysponentów (przykład: REJESTRACJA! LOGOWANIE!). Pole eksploatacji to jedno, inna rzecz to grupa dopuszczona (nie jak, a kto), czy po dość świeżym orzecznictwie europejskim kwestia PRZECHOWYWANIA (nie udostępniania) i obróbki danych poza Unią. To też sporo zmienia - nie?:) Niezależnie od typu danych (tekstowe, dane rejestracji i logowania, skany, skany opisane, OCR, mikrofilm, mikrofisza, gliniana tabliczka - jak haczy o RODO to poza Europę instytucja europejska nie powinna przekazać). A mikrofilmowanie nie było z cezurą 'tylko zmarli'; i dotyczyło też APów
i tę żabę tez jakoś zjeść trzeba będzie
szczególnie, że (jw pisałeś) FS to nie związek wyznaniowy
w skrajnym przypadku (no najbardziej skrajny typu konieczność zniszczenia ..nie rozwijajmy tego lepiej) przeniesienie np do gór w "unii" "unijnych" (nie tylko serwerów! mikrofilmów też)
mirror w Polsce "polskich" (szeroko pojętych) by się przydał..i to jakiś niezależnie składowany
@5 różnie bywa, ale to nie znaczy, że tam gdzie są ograniczenia , to ograniczenia wynikają z zakazu wydanego przed dysponenta. A nawet w przypadku takiego "zakazu" (braku zgody?) tez wypadałoby rozważyć - jeśli jest, to z jakich przyczyn i czy bezwarunkowy. Ale to już szczegóły. Przykładami jak być może jest i być może z jakich powodów pewnie moglibyśmy się przerzucać. Ale to raczej w ramach anegdot niż dyskusji:) I też wiele mitów na ten temat.
Generalnie zgadzam się na pewno z jednym: nie powielajmy fałszywych albo nawet niesprawdzonych informacji. Nie wszystko dostępne dla członków Kościoła Mormonów i niedostępne dla innych wynika z zakazu dysponenta, tym bardziej z zakazu "nie, bo nie". To jest fałszywa narracja.
Do rozważenia:
Wiele organizacji (tym bardziej instytucji) nie zgadza się (gdy może) lub niechętnie patrzy na publikację źle opisanego materiału, niekompletnego materiału etc. Nie wnikam dlaczego źle (może dlatego, że te instytucje źle opisały i się wstydzą..nieistotne).
Na pewno prace prowadzące do uporządkowania sprzyjają publikacji. Wieloma kanałami. Nie dotyczy to tylko FS
@3 przeczytaj ten i inne wątki z linkami włącznie. Stąd moja reakcja "to są bzdury". Nie w formie "władze przedsiębiorstwa FS wydają fałszywe oświadczenia". I rozumiem kwestie szumów na łączach, nieuzasadnionego przyjmowania "każda wypowiedź każdej osoby z FS, to oficjalne stanowiska FS i prawda". Nie uchylam się od tego, że sam popełniam ten błąd pisząc np "FS twierdzi". Powinienem był pisać "to bzdura, niezależnie czy FS tak twierdzi, czy ktoś tylko wkłada słowa "prywatne" w "FS". Ale wrażenie jest. Chwała Ci (choć j.w. to tez Twoja opinia, nie stanowisko przedsiębiorstwa FS), że piszesz wprost "FS może ale nie musi". Może to trochę ustawi dyskusję na faktach:)
@4 plus inne: ale z różnych przyczyn tak może być. Jak pisałeś FS może, ale nie musi "udostępniać". I na pewno części działań nie podjęło dlatego, że zostało zmuszone przez dysponentów (przykład: REJESTRACJA! LOGOWANIE!). Pole eksploatacji to jedno, inna rzecz to grupa dopuszczona (nie jak, a kto), czy po dość świeżym orzecznictwie europejskim kwestia PRZECHOWYWANIA (nie udostępniania) i obróbki danych poza Unią. To też sporo zmienia - nie?:) Niezależnie od typu danych (tekstowe, dane rejestracji i logowania, skany, skany opisane, OCR, mikrofilm, mikrofisza, gliniana tabliczka - jak haczy o RODO to poza Europę instytucja europejska nie powinna przekazać). A mikrofilmowanie nie było z cezurą 'tylko zmarli'; i dotyczyło też APów
i tę żabę tez jakoś zjeść trzeba będzie
szczególnie, że (jw pisałeś) FS to nie związek wyznaniowy
w skrajnym przypadku (no najbardziej skrajny typu konieczność zniszczenia ..nie rozwijajmy tego lepiej) przeniesienie np do gór w "unii" "unijnych" (nie tylko serwerów! mikrofilmów też)
mirror w Polsce "polskich" (szeroko pojętych) by się przydał..i to jakiś niezależnie składowany
@5 różnie bywa, ale to nie znaczy, że tam gdzie są ograniczenia , to ograniczenia wynikają z zakazu wydanego przed dysponenta. A nawet w przypadku takiego "zakazu" (braku zgody?) tez wypadałoby rozważyć - jeśli jest, to z jakich przyczyn i czy bezwarunkowy. Ale to już szczegóły. Przykładami jak być może jest i być może z jakich powodów pewnie moglibyśmy się przerzucać. Ale to raczej w ramach anegdot niż dyskusji:) I też wiele mitów na ten temat.
Generalnie zgadzam się na pewno z jednym: nie powielajmy fałszywych albo nawet niesprawdzonych informacji. Nie wszystko dostępne dla członków Kościoła Mormonów i niedostępne dla innych wynika z zakazu dysponenta, tym bardziej z zakazu "nie, bo nie". To jest fałszywa narracja.
Do rozważenia:
Wiele organizacji (tym bardziej instytucji) nie zgadza się (gdy może) lub niechętnie patrzy na publikację źle opisanego materiału, niekompletnego materiału etc. Nie wnikam dlaczego źle (może dlatego, że te instytucje źle opisały i się wstydzą..nieistotne).
Na pewno prace prowadzące do uporządkowania sprzyjają publikacji. Wieloma kanałami. Nie dotyczy to tylko FS