Strona 15 z 17

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: pt 19 sie 2022, 20:21
autor: Lech_Niepiekło
Myślę, że forma książki powinna wynikać z ilości i zakresu zgromadzonego materiału. Spotkałem książki poświęcone wyłącznie osobom o jednym nazwisku. Są też książki poświęcone konkretnej rodzinie - o charakterze wspomnieniowym. Oczywiście istnieje możliwość wydawania pewnych partii materiału w formie pojedynczych tomików. Ale można to samo uzyskać pisząc książkę z wyraźnym podziałem na rozdziały. Jeśli wyczerpałaś możliwości gromadzenia materiałów źródłowych warto zainwestować w porządne wydanie o charakterze pamiątkowym. Z moich doświadczeń wynika, że książki o historii rodziny czyta (od deski do deski) niewiele osób, nawet z najbliższej rodziny. Jest też grupa ludzi szukających konkretnych informacji dla własnych potrzeb. Ale ładnie wydana książka jest chętnie nabywana jako pamiątka rodzinna, na prezent, itd. Jest wtedy trzymana na poczesnym miejscu, i stanowi powód do dumy dla właściciela.
O mojej książce znajdziesz informacje na www.niepieklo.pl
Powodzenia

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: pt 19 sie 2022, 20:28
autor: Heropolitanska_Izabela
Właśnie tak. Wydanie ma być porządne. Tego życzą sobie członkowie Rodziny. Tylko ten papier kredowy trochę mnie przeraził.
I jeszcze zdradzę, że zdecydowałam się oddać książkę do korekty, pomimo że zawodowo piszę książki i błędów raczej nie robię. Ale przecinki, literówki czy jakieś lapsusy zdarzają się każdemu.

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: pt 19 sie 2022, 20:31
autor: w3w
Lech_Niepiekło pisze:Z moich doświadczeń wynika, że książki o historii rodziny czyta (od deski do deski) niewiele osób, nawet z najbliższej rodziny. Jest też grupa ludzi szukających konkretnych informacji dla własnych potrzeb.
Bywa że takimi książkami bardziej są zainteresowane osoby "z zewnątrz", nie mające żadnych więzi z opisaną rodziną, ale zajmujące się miejscowością, regionem czy tp. Stąd warto takie książki z czasem udostępniać w formie pdf np. przez którąś bibliotekę cyfrową (najlepiej przez polonę - czyli Bibliotekę Narodową i równocześnie przez bibliotekę cyfrową regionalną, dla Małopolski to Małopolska Biblioteka Cyfrowa)
Lech_Niepiekło pisze: O mojej książce znajdziesz informacje na www.niepieklo.pl
Minęło już 8 lat od wydania, więc może warto wstawić gdzieś jej pdf, bo zapewne niejedna osoba by do niej z ciekawością zajrzała.

Wojciech
Heropolitanska_Izabela pisze:zdecydowałam się oddać książkę do korekty, pomimo że zawodowo piszę książki i błędów raczej nie robię. Ale przecinki, literówki czy jakieś lapsusy zdarzają się każdemu.
Ważniejsze byłoby oddanie do redakcji, czyli komuś kto zna się na temacie i z uwagą przeczyta tekst oraz obejrzy ilustracje (zwykle też wyłapie literówki itp. czyli zrobi korektę), bo dopiero taka osoba może wyłapać różne niejasności, niedomówienia (oczywistości dla Autora nie zawsze są oczywistościami dla czytelnika), a bywa że i sprzeczności... Autor z czasem tego nie widzi. chyba że po napisaniu odłoży gotowe dzieło na czas dłuższy i zajmie się czymś innym, i dopiero po takiej przerwie na nowo, "świeżym okiem" przeczyta swoją pracę.

Wojciech

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: pt 19 sie 2022, 20:45
autor: Heropolitanska_Izabela
Tak, racja. Od bardzo dawna nie spotkałam się już w wydawnictwach z samą tylko korektą. Obligatoryjnie połączona jest z redakcją.

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: pt 19 sie 2022, 20:59
autor: w3w
Heropolitanska_Izabela pisze:Tak, racja. Od bardzo dawna nie spotkałam się już w wydawnictwach z samą tylko korektą. Obligatoryjnie połączona jest z redakcją.
Co do tej redakcji w dzisiejszych wydawnictwach, to miałbym duże zastrzeżenia, zwykle ogranicza się ona do zwykłej i to słabej korekty, co widać na półkach księgarń, także naukowych. Nijak im do poziomu redakcyjnego opracowania książek z czasów komuny. Wtedy redaktor sprawdzał wszystko, w tym poprawność przypisów, podążał starannie śladami autora.
A dziś tzw. "redaktorzy" tego nie zrobią, nawet do głowy im nie przyjdzie sprawdzenie czegokolwiek, nie mówiąc już do zrobieniu rzetelnej redakcji tekstu (choć owszem są rodzynki). Usprawiedliwieniem jest filozofia wydawców, chcą szybko i za małe pieniądze. Jakość ich nie interesuje, bo "kto to zauważy.."

Wojciech

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: ndz 21 sie 2022, 20:28
autor: Ścibor_Grażyna
Heropolitanska_Izabela napisała:
....Już otrzymałam z Biblioteki Narodowej numery ISBN...
.... Książka jest przeznaczona wyłącznie dla rodziny...


Wystąpiła Pani do Biblioteki Narodowej o nadanie numeru ISBN, a to oznacza, że będzie Pani musiała wysłać 1 egzemplarz książki właśnie do Biblioteki Narodowej. Więc, nie będzie to książka wyłącznie dla rodziny...

Grażyna Ścibor

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: ndz 21 sie 2022, 20:39
autor: Sroczyński_Włodzimierz
chyba minimum to dwa egzemplarze obowiązkowe
kwestia jak to jest egzekwowane, ale zapis to 2 albo 17...
..do sprawdzenia

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: ndz 21 sie 2022, 20:53
autor: Heropolitanska_Izabela
Wystąpiłam o ISBN bo zgodnie z przepisami prawa wydawca musi go umieścić na książce. A skoro ja wydaję książkę prywatnie to jestem wydawcą. Nie miałam innego wyjścia.

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: ndz 21 sie 2022, 20:58
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Nie. To "dobry obyczaj" nie obowiązek. Moim zdaniem:)

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: ndz 21 sie 2022, 21:08
autor: w3w
Heropolitanska_Izabela pisze:Wystąpiłam o ISBN bo zgodnie z przepisami prawa wydawca musi go umieścić na książce. A skoro ja wydaję książkę prywatnie to jestem wydawcą. Nie miałam innego wyjścia.
Nie ma takiego obowiązku. Jest taka możliwość.
Ścibor_Grażyna pisze: Heropolitanska_Izabela napisała:
....Już otrzymałam z Biblioteki Narodowej numery ISBN...
.... Książka jest przeznaczona wyłącznie dla rodziny...

Wystąpiła Pani do Biblioteki Narodowej o nadanie numeru ISBN, a to oznacza, że będzie Pani musiała wysłać 1 egzemplarz książki właśnie do Biblioteki Narodowej. Więc, nie będzie to książka wyłącznie dla rodziny...
Przy nakładzie do 100 egz. są 2 egzemplarze obowiązkowe do BN i BJ. przy większym jest 17 egzemplarzy obowiązkowych do 15 bibliotek.

Wojciech

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: ndz 21 sie 2022, 21:16
autor: Heropolitanska_Izabela
Też sprawdziłam. Nie ma rzeczywiście obliga. Ale po prostu nie wyobrażam sobie książki bez numeru ISBN pomimo egz. obowiązkowych, o których wiedziałam. Ale pozytyw jest ten, że wysyłka do bibliotek jest za darmo.

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: ndz 21 sie 2022, 21:32
autor: w3w
Heropolitanska_Izabela pisze:Też sprawdziłam.
Ja nie sprawdzałem, bo nie słyszałem by ostatnio przepisy w tym zakresie się zmieniły.

Heropolitanska_Izabela pisze:po prostu nie wyobrażam sobie książki bez numeru ISBN pomimo egz. obowiązkowych, o których wiedziałam. Ale pozytyw jest ten, że wysyłka do bibliotek jest za darmo.
Wszelkie druki z numerem ISBN wyglądają "lepiej" (a całkiem niedawno istnienie nr ISBN czy ISSN miało znaczenie finansowe), no i są jednoznacznie identyfikowalne.
Dodatkowo, przy niskonakładowych wydawnictwach, można być niemal pewnym zainteresowania ze strony Biblioteki Kongresu, bo oni "lubią" gromadzić takie publikacje.

Wojciech

PS. Warto też zastosować ręczne ponumerowanie egzemplarzy (na stronie redakcyjnej) np. z formułką
"Nakład xxx egzemplarzy
ręcznie numerowych przez Autora.
Egzemplarz nr...."

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: ndz 21 sie 2022, 21:56
autor: Heropolitanska_Izabela
Bardzo dziękuję za pomysł z ręcznym numerowaniem. Jest świetny.

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: ndz 21 sie 2022, 22:09
autor: w3w
Heropolitanska_Izabela pisze:Bardzo dziękuję za pomysł z ręcznym numerowaniem. Jest świetny.
Bywają formułki proste,
Obrazek


ale i tak rozbudowane bibliofilsko

Obrazek

Wojciech

Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?

: pn 22 sie 2022, 11:37
autor: lubkap3
Pomysł z numerowaniem stary jak świat, tyle że to jest przedpotopowe. Wydawanie książeczki w nakładzie 100 egzemplarzy mija się z celem. Kto to przeczyta? Jeśli się myśli o młodych, to trzeba wydawać w formie e-booka + wersja papierowa. Wyjdzie taniej i dotrze do całej rodziny, nawet za granicą.
O dobrej korekcie warto pomyśleć samemu. Dziś wydawnictwa prawie tego nie robią, nawet nie zwracają uwagi na skład, co widać w druku np. przy myślnikach. Inna sprawa, że wielu "korektorów" w redakcjach jest zwyczajnie niedouczonych, nie za bardzo wiedzących, na czym polega prawidłowa korekta. Ostatnio miałem robiony artykuł, gdzie korektorka zamieniała słowa, bo jej się nie podobały, że bardziej archaiczne. Oczywiście z poprawnych na poprawne.
W przypadku poważniej pracy genealogicznej warto zwrócić się po recenzję dobrego, zawodowego historyka, wyłapie dużo wpadek, często oczywistych. Najlepsi są w tego typu sprawach zawodowi historycy- regionaliści.
Ostatnio czytałem pracę takiego domorosłego historyka, który chciał wydać w nakładzie 500 egzemplarzy. Obraził się na mnie, bo na 3 stronach maszynopisu miał ok. 40 błędów. Książki na razie wydał.
Miałem też w rękach 4 książki wydane i nie wydane, gdzie autorzy wrzucili do nich wszystko, co znaleźli. Takie coś mija się z celem.
Do przemyślenia.
Andrzej