Strona 144 z 152
: pt 16 gru 2022, 14:06
autor: choirek
radicalman pisze:Proszę nie ujawniać informacji o żadnych programach.
Niektórzy nasi prawi rodacy z tego żyją! Od lat. Nie wiem czy już poodwieszali działalności i płacą podatki, ale żywią z tego rodziny, więc im ciszej tym lepiej.
Pozdrawiam,
Radek
Czy w takim razie, powinniśmy w ogóle zamknąć to forum? Przecież są zawodowi genealodzy, którzy z tego żyją!
: pt 16 gru 2022, 19:16
autor: marek_kapella
choirek pisze:radicalman pisze:Proszę nie ujawniać informacji o żadnych programach.
Niektórzy nasi prawi rodacy z tego żyją! Od lat. Nie wiem czy już poodwieszali działalności i płacą podatki, ale żywią z tego rodziny, więc im ciszej tym lepiej.
Pozdrawiam,
Radek
Czy w takim razie, powinniśmy w ogóle zamknąć to forum? Przecież są zawodowi genealodzy, którzy z tego żyją!
Zawodowcy nie kradną, no chyba, że są zawodowym złodziejami.
: pt 16 gru 2022, 20:46
autor: choirek
Na czym polega kradzież? Kto w tym przypadku jest okradziony? Bardzo chętnie podyskutuję. Bez zadęcia, ale i bez uprzedzeń. Być może się mylę, jak to już wielokrotnie miało miejsce, ale potrzebuję kogoś kto mi to logicznie uzasadni.
: pt 16 gru 2022, 21:23
autor: marek_kapella
choirek pisze:Na czym polega kradzież? Kto w tym przypadku jest okradziony? Bardzo chętnie podyskutuję. Bez zadęcia, ale i bez uprzedzeń. Być może się mylę, jak to już wielokrotnie miało miejsce, ale potrzebuję kogoś kto mi to logicznie uzasadni.
Sądzę, że może tu wchodzić w grę artykuł 267 KK. Proszę jednak zasięgnąć opinii prawnika.
: pt 16 gru 2022, 21:52
autor: choirek
To daleko posunięta nadinterpretacja. Nikt tu niczego nie przełamuje, a dane są ogólnodostępne. Złamanie netetykiety to nie przestępstwo
: pt 16 gru 2022, 22:59
autor: marek_kapella
choirek pisze:To daleko posunięta nadinterpretacja. Nikt tu niczego nie przełamuje, a dane są ogólnodostępne. Złamanie netetykiety to nie przestępstwo
Skoro te dane o których mową są ogólnodostępne, to po co ta cała dyskusja na forum. Otóż, jeśli ja w sposób legalny wejdę w posiadanie jakiś informacji, a druga strona która mi je udostępnia nie życzy sobie z jakiś powodów, abym je przekazywał dalej, a następnie archiwizuję je na swoim komputerze, a ktoś inny używając mniej lub bardziej legalnego sposobu, w tym wypadku oprogramowania złamie moje zabezpieczenia i tych informacji sobie „użyczy”, to to ma być legalny proceder. Rzecz w tym, że istotą sprawy
jest sposób w jaki ktoś wchodzi w posiadanie tych danych. Przecież ja musiałem włożyć ileś pracy i być może ponieść niemałe koszty, aby te dane pozyskać i zarchiwizować, a na dodatek muszę wywiązać się ze zobowiązania o nie udostępnianiu. A ponadto, to jest moja praca, mój poświęcony czas i moje pieniądze i to ja będę decydował o tym czy podzielić się z kimś moją pracą i w jaki sposób czy też nie. Ja prowadząc swoje drzewo pozwalam korzystać z zawartych w nim informacji bez ograniczeń, oczywiście za wyjątkiem danych chronionych przez RODO. Ale jest wielu takich, którzy tego nie udostępniają, ale jest to ich decyzja i ja to szanuję. A co do FamilySearch, to przecież ci nieszczęśni Mormoni wyraźnie napisali na swojej stronie, że cyt.:
"Mikrofilm mógł zostać zeskanowany, ale z powodu kwestii umownych, ochrony danych lub innych ograniczeń nie można udostępnić jego zawartości. FamilySearch dokłada wszelkich starań, aby zapewnić dostęp zgodny z decyzją właścicieli zapisów i obowiązującym prawem.", więc chyba jakieś powody ku temu mają. Oczywiście, ktoś może się nie zgodzić z tokiem mojego rozumowania, ale ma do tego prawo. Jedno tylko jest pewne włamywanie się komu do kompa to przestępstwo ścigane prawem, tak samo zresztą jak włamanie się komuś do domu. I tu proszę wrócić do początku tego przydługiego wywodu.
Pozdrawiam
: sob 17 gru 2022, 02:21
autor: 9Majster
Panie Marku ,ale jak to się ma do wpisu Radka???
Ironia losu polega na tym ,że ja od lat poszukuję specyficznego oprogramowania do hobby jakim jest genealogia.
I śledzę wpisy na kilku forach jakie są opinię i rady w tej dziedzinie ,
I to jest powód czytania Forum.
Ironia polega na tym ,że jakoś nie mam żadnych ofert .
Z braku laku sam zacząłem klecić taki program choć mało się na tym znam .
A tu user pisze aby było ciszej .
No to dla mnie szok .
Pozdrawiam
Mariusz
: sob 17 gru 2022, 04:19
autor: Janiszewska_Janka
marek_kapella pisze:choirek pisze:To daleko posunięta nadinterpretacja. Nikt tu niczego nie przełamuje, a dane są ogólnodostępne. Złamanie netetykiety to nie przestępstwo
Skoro te dane o których mową są ogólnodostępne, to po co ta cała dyskusja na forum. Otóż, jeśli ja w sposób legalny wejdę w posiadanie jakiś informacji, a druga strona która mi je udostępnia nie życzy sobie z jakiś powodów, abym je przekazywał dalej, a następnie archiwizuję je na swoim komputerze, a ktoś inny używając mniej lub bardziej legalnego sposobu, w tym wypadku oprogramowania złamie moje zabezpieczenia i tych informacji sobie „użyczy”, to to ma być legalny proceder. Rzecz w tym, że istotą sprawy
jest sposób w jaki ktoś wchodzi w posiadanie tych danych. Przecież ja musiałem włożyć ileś pracy i być może ponieść niemałe koszty, aby te dane pozyskać i zarchiwizować, a na dodatek muszę wywiązać się ze zobowiązania o nie udostępnianiu. A ponadto, to jest moja praca, mój poświęcony czas i moje pieniądze i to ja będę decydował o tym czy podzielić się z kimś moją pracą i w jaki sposób czy też nie. Ja prowadząc swoje drzewo pozwalam korzystać z zawartych w nim informacji bez ograniczeń, oczywiście za wyjątkiem danych chronionych przez RODO. Ale jest wielu takich, którzy tego nie udostępniają, ale jest to ich decyzja i ja to szanuję. A co do FamilySearch, to przecież ci nieszczęśni Mormoni wyraźnie napisali na swojej stronie, że cyt.:
"Mikrofilm mógł zostać zeskanowany, ale z powodu kwestii umownych, ochrony danych lub innych ograniczeń nie można udostępnić jego zawartości. FamilySearch dokłada wszelkich starań, aby zapewnić dostęp zgodny z decyzją właścicieli zapisów i obowiązującym prawem.", więc chyba jakieś powody ku temu mają. Oczywiście, ktoś może się nie zgodzić z tokiem mojego rozumowania, ale ma do tego prawo. Jedno tylko jest pewne włamywanie się komu do kompa to przestępstwo ścigane prawem, tak samo zresztą jak włamanie się komuś do domu. I tu proszę wrócić do początku tego przydługiego wywodu.
Pozdrawiam
Nie mając jakichkolwiek programów do podglądania zasobów u Mormonów, które są obecnie zamknięte kluczykiem, posiadam wiele filmów z Wielkopolski, a to dlatego, że były one przez pewien czas ogólnodostępne na stronach FS. Był taki czas jeszcze przed RODO, że archidiecezje z tego terenu zezwoliły na publikację wielu filmów ze skanami dotyczącymi XVIII i XIX wieku, ale po wejściu nowych przepisów ponownie wszystko zostało pozamykane, bo filmy robione w polskich archiwach przez polskich archiwistów na rzecz Mormonów składane były z różnych okresów i różnych parafii na zasadzie wykorzystywania pozostałego miejsca na mikrofilmie. Trudno zatem rozgraniczyć okresy objęte RODO i władze kościelne wycofały zgodę na publikację filmów robionych z ich zasobów po wejściu tego nieszczęsnego RODO, które raczej utrudnia nam życie i niczego nie chroni ( dla sprytnych to nie bariera dostępu do informacji).
Jeśli ktoś zawodowo zajmuje się genealogią lub ciągle śledził ukazujące się skany na FS, to miał okazję do ściągnięcia bardzo dużej ilości filmów w tamtym czasie.
Wyrokowanie o kradzieży, nielegalnych działaniach itp jest co najmniej pochopne bez znajomości faktów. Tym bardziej potępianie dzielenia się takimi zasobami nie ma nic wspólnego z kradzieżą lub paserstwem w sensie prawnym.
Mamy w Polsce wielki bałagan prawny w zakresie posiadania dostępu do wielu informacji, które nas dotyczą jako obywateli tego państwa i zasoby służące do badań nad własną rodziną nie są tu wyjątkiem. Chaos był, jest i obawiam się, że raczej się to pogarsza, a nie porządkuje.
Nie znając faktów lepiej nie wyrażać radykalnych opinii o stanie prawnym w tej dziedzinie.
Pozdrawiam
Janka
: sob 17 gru 2022, 08:19
autor: choirek
Ale przecież cała ta draka się rozchodzi o pobieranie całych zespołów, a nie filmów z kluczykiem. Poza tym, tu chyba nie wolno reklamować tej strony
: sob 17 gru 2022, 10:10
autor: 9Majster
To ciekawe .!!!!
Bo bez strony Mormonów nie było by ani tego portalu ani genealogii w Polsce .
Jak każdy kto zaczynał od książki Pani Nowaczyk zaczynamy na Family Search .
I skończymy na Family Search .
Reszta jest nie istotna .
Pozdrawiam
=======================
ps
Pani Janko
Pisała Pani o radykalnych poglądach .
Genealogia to bardzo niszowe i zanikające piękne hobby.
To stan umysłu .
Ja oceniam ,że to hobby w Polsce dotyczy około tysiąca osób .
Ja w swoim otoczeniu nie spotkałem się z kimś kogo interesują takie sprawy .
Pozdrawiam
: sob 17 gru 2022, 11:17
autor: Arek_Bereza
9Majster pisze:To ciekawe .!!!!
Bo bez strony Mormonów nie było by ani tego portalu ani genealogii w Polsce .
Jak każdy kto zaczynał od książki Pani Nowaczyk zaczynamy na Family Search .
I skończymy na Family Search .
Reszta jest nie istotna .
Pozdrawiam
=======================
ps
Pani Janko
Pisała Pani o radykalnych poglądach .
Genealogia to bardzo niszowe i zanikające piękne hobby.
To stan umysłu .
Ja oceniam ,że to hobby w Polsce dotyczy około tysiąca osób .
Ja w swoim otoczeniu nie spotkałem się z kimś kogo interesują
takie sprawy .
Pozdrawiam
Nie przesadzaj, FS w Polsce (nie wypowiadam się o innych państwach) nie jest żadnym początkiem i końcem. Nie ma tam wielu rzeczy, które są dostępne na szwa, w metrykach czy genbazie. A wierz mi użytkuję te wszystkie klocki prawie codziennie.
I nieistotna piszemy razem

: sob 17 gru 2022, 11:55
autor: stanley1980
Arek_Bereza pisze:Nie przesadzaj, FS w Polsce (nie wypowiadam się o innych państwach) nie jest żadnym początkiem i końcem. Nie ma tam wielu rzeczy, które są dostępne na szwa, w metrykach czy genbazie.
To ciekawe, co piszesz...
Rzeczy dostępne na szwa...
Co trzeci film dostępny na szwa to zeskanowany film mormonów...
: sob 17 gru 2022, 12:21
autor: Janiszewska_Janka
stanley1980 pisze:Arek_Bereza pisze:Nie przesadzaj, FS w Polsce (nie wypowiadam się o innych państwach) nie jest żadnym początkiem i końcem. Nie ma tam wielu rzeczy, które są dostępne na szwa, w metrykach czy genbazie.
To ciekawe, co piszesz...
Rzeczy dostępne na szwa...
Co trzeci film dostępny na szwa to zeskanowany film mormonów...
Dokładnie masz rację. Już dawno pewien archiwista pisał na tym forum, o tym jak wyglądała operacja filmowania ksiąg metrykalnych na potrzeby Mormonów i przez nich sfinansowana. Warunkiem wykonywanej pracy przez polskich archiwistów było pozostawienie filmów także w archiwach państwowych i dlatego mamy różnych dysponentów filmów robionych za pieniądze od Mormonów.
To jest źródło całego zamętu, bo każdy z nich działa na własną rękę i decyduje o publikacjach wg własnego uznania skanów metryk wykonanych w tamtych czasach. Teraz mamy taką sytuację, że na szukaj w archiwach i innych szukajach są już opublikowane skany tych samych metryk, a u Mormonów są z kluczykiem. Dla odmiany Mormoni publikują skany, które archiwa państwowe utajniają lub zagubiły, lub zabałaganiły i muszą ponownie skanować te metryki. Nawiasem mówiąc jakość tamtej pracy była marna, mało czytelne filmy i Mormoni także muszą to ponownie opracować. mam nadzieję, że wówczas opublikują więcej skanów, które w Polsce są niedostępne, ale w innych krajach jak najbardziej mają wolny do nich dostęp, o czym przekonała mnie krewna z USA i znajomy z innego kraju. Po prostu w Polsce był, jest i zapewne jeszcze długo będzie bałagan kompetencyjny.
Pozdrawiam serdecznie
Janka
: sob 17 gru 2022, 13:00
autor: stanley1980
Janiszewska_Janka pisze:Po prostu w Polsce był, jest i zapewne jeszcze długo będzie bałagan kompetencyjny.
Nie chodziło mi o podział kompetencji, ale bezsens porównywania szwa do fs.
Gdzie było szwa, kiedy mormoni w latach czterdziestych dwudziestego wieku filmowali księgi metrykalne?
Gdzie było szwa w 2010 roku, kiedy mormoni zaczęli udostępniać w internecie skany z polskich parafii?, a niedostępne w sieci filmy można było zamawiać do CHR?
Przyszła kasa z Unii i zamiast skanować księgi metrykalne ktoś wpadł na pomysł, aby zamiast skanowania zrobić wersje cyfrowe z filmów mormońskich. Rozliczono 10 godzin skanowania, a zapłacono za 30 minut digitalizacji. Różnica wartości za 9,5 godziny skanowania trafiła komuś do kieszeni.
: sob 17 gru 2022, 14:08
autor: jamiolkowski_jerzy
Wkład mormonów w rozwój genealogii jest olbrzymi (chyba tylko Napoleona z jego kodeksem był większy) ale bez przesady, że bez nich (a już z pewnością ich skanów w internecie) nie byłoby genealogii. W jakimś sensie jestem tego przykładem ( a znam kilku innych, dla mnie autorytatywnych genealogów). Nie jestem i nie byłem nigdy zalogowany na FS. W kwerendach korzystałem w zasadzie tylko z zasobów różnych archiwów, oczywiście także z mikrofilmów mormońskich. Wartość mormonów wynika przede wszystkich bowiem z samej mormońskiej misji udokumentowania przodków a nie ze sposobu prezentacji. To drugie to tylko technikalia.
Wszelkie generalne oceny są względne a już z pewnościa ta że bez strony mormonów nie byłoby ani tego portalu ani genealogii w Polsce. Zmiany w genealogii są tylko znakiem czasu, technologicznego postępu. Na marginesie postęp ma także swoje minusy. Moim zdaniem w genealogii ogranicza ciekawość poznawczą. Nie bez powodu na tym forum coraz więcej tematów o instrumentaliach a nie o samej genealogii. Pisałęm na ten temat w tym wątku
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... t-15.phtml