Może z innej strony.
Miano szlachty dostawało się od panujących ( królów,książąt, itp).
Działo się to wtedy, gdy protoplasta brał udział w ochronie danego króla lub księcia
W dzięczności otrzymywał szlachectwo i nadanie ziemi wraz z nakreślonym podatkiem dla darczyńcy nadanie( podatek przechodził na potomków, chyba że straci go za rozrywkowe życie lub odebrał te nadanie nowy panujący.
Pytanie:
Skąd biorca miał mieć na podatki.
Zachęcał chętnych do osiedlania się na swoim( miasta, osady).
Stosowano też metodę przymusowych osiedleńców sprowadzonych siłą jako jeńców( dawano im ziemię do uprawy wraz z podatkiem).
Typowe naśladownictwo .
A co stało się z potomkami protoplastów z czasów zaborów .
Zaborca stosował taktykę :
Protoplasta gdy agitował przeciw zaborcy to potomstwo urodzone przed skazaniem zachowywali pełne prawo do posiadania, zaś potomstwo po skazaniu stawało się banitami jak protoplasta i odbierano im prawo do wykształcenia itp.
Co wtedy robiono aby potomstwo z tego okresu ochronić.
Za przyzwoleniem przychylnych osób nadawano im nazwisko imienne po ojcu lub dziadku itd., lub dzielne kobiety zgłaszały jako dziecko bez ojca.Dopiero kopanie w aktach ujawnia że dana panna była mężatką lub wdową bo skazaniec ugrzązł gdzieś w torfach Jeniseju lub Amurdarii.
Zaś w latach 20/30 XX wieku stosowano taktykę zakopywania żywcem strzelając nad głowami aby nie wyszli z dołu.
Zdarzało się że po takim pochówku odkopywanie groby i oczom ukazywały się martwi z wytrzeszczonymi oczami i poranionymi rękoma.
Dlatego nie ma ustalonego miejsca pochówku.
W latach ZSRR często zatrzymywano ludzi z pochodzeniem niewłaściwym dla ówczesnych władz na granicy lub wyciągano z tłumu repatriantów i do gułagów itp.
Tego dowiedziałam się z kronik i spraw karnych swoich protoplastów.Zdjęto z nich banicję ( represjonowani,) w roku 1989/90.
Dostałam też z AGAD i AAN nawet genaologię przodków.
Najbardziej dziwiłam się że jeden z przodków wykonał nie tylko swoją genaologię ale i przodków Nimfy z Ossolińskich dla ówczesnych władz zaboru.
Dowiedziałam się że przodkowie mieli dwa nadania( moja linia XIV i XV).
Dodatek
W roku 1921 prawdopodobnie zdjęto szlachectwo.
A ja tylko chciałam znaleźć pradziadka,a tu taki klops.
Liczyłam na inne dziedzictwo( mam bzika na punkcie młynów a nie dworków). Dobrze że dowiedziałam się teraz, zwolniona jestem z racji wieku z nauki gry na klawikordzie i nauki języków i innych umiejętności wymaganych dla tej grupy.
No ale te kroniki i inne dokumenty to gorsze od kryminałów dzisiejszych.
Wniosek,:
dobrze że dziś jest ustalone prawo,chroniące jednostki,bo nikomu nie grozi samosąd i zakopywanie żywcem
Pozdrawiam
