"Zamotany" Xs
W metrykach czasem można natknąć się na różnego rodzaju pomyłki, które były poprawiane na przeróżne sposoby.
Najgorszym do odczytania jest chyba nadpisywanie drugiej a nawet trzeciej wersji na wyrazie pierwotnym co powoduje powstanie całkowicie nieczytelnego "
bazgroła". Poprawki czynione przez adnotacje na marginesie są jednak czytelniejszą wersją korekty błędnego a niekiedy pominiętego tekstu. Błędy te zapewne powstawały na wskutek roztargnienia i nieudolności piszącego, który nie do końca panował nad logiką tworzonego aktu.
Ale ja natknąłem się na kompletnie "
zamotanego" Xs-a, który sporządził w parafii Zawiercie-Skarżyce 3PN akt zgonu 23 z 1908 r. stwierdzając, że:
"
umarła Jadwiga Karolczyk 65 lat zamężna pozostawiając owdowiałego Bartłomieja Karolczyka
...i dalej..
.Po naocznym przekonaniu się o zgonie Jadwigi Karolczyk ...bleble:
Akt został obecnym świadkom nieumiejącym pisać/czytać odczytany i nam tylko podpisany..." czyli przez X-a.
I tu zaczyna się
cała heca, bo wyobrażam sobie miny zdziwionych świadków a może i samej wdowy, która oto dowiedziała się, że w świetle aktu to ona jest nieboszczką a nie jej zmarły mąż Bartłomiej -
czyli klasyczny śmiech z pogrzebu
Całą tą historyjką dokumentują nieudolne poprawki dokonane przez X-a w postaci skreśleń i adnotacji dokonanych na marginesie w akcie.
Po poprawkach możemy odczytać, że:
"
umarła Bartłomiej Karolczyk 65 lat zamężna, pozostawiwszy po sobie owdowiałego żonę Jadwigę Karolczyka..."
Pomijając pozostawione błędne końcówki rodzajowe Xs nie wysilił się również na właściwe określenie nazwiska wdowy, dla której zgodnie z zasadami powinno być wskazane jej nazwisko rodowe, czyli poprawnie:
"
owdowiałą żonę Jadwigę z Florczyków..."
Skan dostępny jest na FS w księdze zgonów 1901-1925 (zdjęcie 63/64).
I jak tu kierować się przy indeksowaniu "logiką" sporządzającego akt
Ryszard, GeneRys