Strona 3 z 3

: sob 27 wrz 2014, 11:33
autor: jackun
Wszystko to prawda - sam najpierw byłem ochrzczony z wody, ale w tym przypadku w metryce podano dokładną datę chrztu, rodziców chrzestnych oraz to, że chrzcił administrator miejscowej parafii. Więc raczej na pewno chrzest nie był z wody. A że fakt ten nie został zapisany w księgach, temu się nie dziwię - są to dość częste przypadki. Jaka jest przyczyna? - Przytoczę swoją obserwację poczynioną w trakcie indeksowania urodzeń w pewnej parafii z okolic Kutna z końcowych lat XIX w.
Jest wieloletni proboszcz, który księgi prowadzi rzetelnie - daty chrztu wyprzedzają o parę (czasem kilkanaście) dni daty urodzeń, pod niektórym metrykami są widoczne podpisy ojców i świadków. Proboszcz umiera - jego akt zgonu jest księgach. Przychodzi nowy proboszcz. Dzieci zaczynają się rodzić się prawie zawsze "сего числа", zazwyczaj raz w tygodniu lub nawet rzadziej (czytaj: w dniu, w którym uzupełniano unikaty/duplikaty), brak jest podpisów ojców i świadków - ojcowie, którzy podpisywali metryki swoich dzieci stają się nagle niepiśmienni (zrozumiałem wtedy, dlaczego daty urodzenia paru moich krewnych uzyskane w wywiadzie rodzinny różnią się o kilka dni od tych podanych w metryce) itd.
Czy można się dziwić, że w księgach będzie brakować aktów urodzenia?
Pozdrawiam - jackun

: sob 27 wrz 2014, 12:06
autor: dpawlak
jackun pisze:sam najpierw byłem ochrzczony z wody, ale w tym przypadku w metryce podano dokładną datę chrztu, rodziców chrzestnych oraz to, że chrzcił administrator miejscowej parafii.
Mówisz chyba o uroczystym dopełnieniu chrztu, wówczas jak najbardziej rodzice chrzestni i administrator parafii będą wymienieni, nie jest to powtórka chrztu, jest to formalnie rytuał na wypadek gdyby chrzest z wody został dokonany niezgodnie z "procedurą" no i przy okazji spisano na potrzeby rejestracji urodzenia.
Administrator parafii to najczęściej proboszcz po prostu (patrząc od strony kościelnej) tyle że władze carskie rezerwowały sobie zatwierdzenie takich nominacji jak proboszcz, czy biskup i mocno przewlekały sprawę, a parafią, czy diecezją, ktoś musiał administrować, niezależnie czy nominacja została zatwierdzona, czy nie. Stąd często gęsto pisze administrator, a nie proboszcz.

Re: Urodzny w 1897 w księdze z 1912

: sob 27 wrz 2014, 22:04
autor: PawS96
Dziękuję za udzielona informacje.
Krzysztof_Wasyluk pisze:Akt jest wystawiony w 1911, a nie 1912.
Poprawiłem.
karol444 pisze:Wracając do matki dziecka, to w akcie (z 1897 r) pisze, że był spóźniony z powodu choroby i śmierci. Kogo? Napewno nie ojca, bo jak wiemy jeszcze kilka lat żył. Mógł to być tylko zgon matki.
A wogóle to nie lepiej znaleźć akt urodzenia i chrztu Tomasza Wasilewskiego z 1897 roku oraz zgonu matki?
Pozdrowienia, Karol
Matka Wacława, Paulina z Radomskich Wasilewska, zmarła prawdopdobnie po II wojnie światowej (przynajmniej tak utrzymuje, pamietająca ją wnuczka, ur. w 1934 r.). Tomasz Wasilewski urodził się na Krogulu /par. Nasielsk/ ok. 1864, ze względów technicznych nie mam jego aktu urodzenia. Ciekawostka - tylko on i jego siostra nosili naziwsko Wasilewscy, ich rodzeństwo i rodzice nazwyali się Wasiak.
MonikaNJ pisze: PS Paweł- Paulina Radomska córka Jan i Korduli jest w drzewie mojego przyjaciela ,któremu pomagam w odnajdywaniu przodków.
Czy była Jego bezpośrednim przodkiem? Czy mógłby coś wiedzieć na temat dalszej i bliżej rodziny? Chętnie wymienie sie informacjami, proszę o kontakt na maila.
Marynicz_Marcin pisze:Czyli wynika z tego, że chrzestną prawdopodobnie była babcia Wacława.
Jego babcia zmarła w 1908, a więc mogła być chrzestną. Notebene, wszyscy Radomscy z tej parafii to moja rodzina, a innej Korduli w drzewie nie mam.
Marynicz_Marcin pisze:Brakuje mi jednak trochę metryk, gdzie księgi są, ale osoby brak, chociaż najczęściej nie mi ich w ogóle, np. metryka chrztu pra...babci, która w 1839r. wzięła ślub. Miała mieć 17 lat i urodzić się we wsi Prusinowice (par. Szadek), zaś ślub w par. Zadzim. W alegatach pusto, a obie parafie przetrząśnięte i nic :/


U mnie, niestety, problem ten występuje nagminnie. Np. siostra mojej babci zmarła w domu ok. 1938r, ale na pewno przed wojną. Jest nawet zdjęcie z pogrzebu. Księgi zarówno gminne jak i parafialne milczą na jej temat. Podobnych przypadków mam co najmniej kilkanaście.

Jeszcze raz dziękuję za tak obszerną dyskusją.
Pozdrawiam
Paweł