: śr 09 sty 2013, 12:53
w odpowiedzi od Jeana jest mowa o rekordach, zapisach nie o samych zdjeciach... Czy to skrot myslowy czy to 2 rozne rzeczy?
Forum Polskiego Towarzystwa Genealogicznego
https://forum.genealodzy.pl/
Tak też zrobiłem nie zaglądając do tego wątku sądząc, że mowa w nim wyłącznie o projekcie archiwaonline.plalus pisze:Jedyne co można w tej sytuacji zrobić, to pozostawić tą próbę "tworzenia własnego archiwum" (cokolwiek to znaczy) bez komentarza. Bo szkoda zachodu. Kiedyś może zrozumieją, że nie tędy droga...
Dopóki brak bezpłatnych to ... no właśnie to nie naiwność, tylko wykorzystywanie uciekającego czasu i zamiana go na brzęczącą monetę. Może i była myśl aby zrobić to bez mormonów (wykorzystując zdjęcia przez nich zrobione) na sposób biznesowy i okazała się ślepą uliczką.Tyle że to są te same skany (wykonane przez mormonów), więc, zapyta niedowiarek, czy ktoś byłby na tyle naiwny proponując płatne kopie, wiedząc jednocześnie, że na innym serwerze te same skany będą bezpłatne? Chyba, że podpisując umowę nie wiedział co podpisywał...
No właśnie, kto jest dysponentem jednych zdjęć, a kto drugich i jakie każdy z dysponentów ma prawa do danych zdjęć. Przecież zdjęcia robione przez mormonów ma również kuria (powinna mieć, bo standardowo mormoni za pozwolenie na robienie zdjęć przekazują kopie zdjęć) i ma prawo nieograniczone do dysponowania tymi zdjęciami, skoro mormoni nie chcą/nie mogą pokazać zdjęć, to czemu nie robi tego kuria? To jest kuriozalne, a może prawa dysponowania różnią się w zależności od nośnika i te z mikrofilmów nie mają ograniczeń, a te cyfrowe mają?funkcjonuje dość kuriozalne rozwiązanie dostępu do skanów z Archidiecezji Częstochowskiej - skany bezpośrednio zrobione z ksiąg, a dostępne tylko dla mormonów, funkcjonują obok skanów tych samych ksiąg, tyle że zrobionych z mikrofilmów, a dostępnych dla wszystkich.
a co płatny jest? Nie słyszałem aby mormoni brali pieniądze za dostęp do swoich zbiorów. Płatne jest sprowadzenie rolki mikrofilmu a nie jego udostępnienie i nie dotyczy to zasobu cyfrowego. Bezpłatny dostęp dotyczy i Lublina i Radomia i każdej innej diecezji. To, że kuria w Radomiu mając zdjęcia postanowiła dogadać się z jakimiś cwaniakami i zrobić biznes, ma się nijak do bezpłatnej bazy mormonów. Sugerujesz coś innego?Lublin też miał być bezpłatny...
To ciekawe, bo ja tam o zdjęciach nic nie widzę, równie dobrze może być o zindeksowanych rekordach. Pożyjemy zobaczymy. U Jeana wszystko jest soon- czyli wkrótce ale to wkrótce nie ma nic wspólnego ze słownikowym znaczeniem tego pojęcia.radicalman pisze:Właśnie dostałem odpowiedź od Pana Jeana Huysmansa:
W skrócie: zdjęcia powinny być dostępne dla WSZYSTKICH pod koniec stycznia lub na początku lutego.
Panie Romanie,RoRo500 pisze:W lokalnym centrum historii rodzinnej przeglądałem dane z Radomia, a konkretnie parafii Jedlnia. Dostęp szybki i zdjęcia świetnej jakości ale jest poważny problem z opisem jednostek. Nie komentuję o całości bo widziałem tylo jedną parafię ale w Jedlni prawie wszystko jest pomieszane. Tytuły nie pasują do zawartości a dodatkowo dane z Jedlni są przemieszane z danymi z Mnina i paru innych parafii. Warto byłoby, by ktoś lepiej zaznajomiony z dokumentami z Polski przejrzał opisy całości i je poprawił, bo inaczej szukanie będzie bardzo utrudnione
Wydaje mi się, za na urodzenia jest przyjęte 100 lat, na śluby 75 a na zgony 30.Sroczyński_Włodzimierz pisze: szczególnie, że zakres szerszy, wykraczający poza APowskie (i "z dołu" i z "góry" czasem też;)