decha92 pisze:Potrzebuje pomocy w przetłumaczeniu przyczyny śmierci mojego przodka (ten bez imienia i nazwiska). Na pewno będzie to jakieś zapalenie ( bo infl.), tylko nie wiem czego. Według mnie pisze tam uirium. Myślałem ze to coś z uryna (zapalenie pęcherza moczowego?), ale chyba nie.
https://imgur.com/S8zdQt9
Według mnie tam jest napisane: „infl[ammatio] nirium [?]”.
O ile pierwsze słowo („inflammatio”) jest sensowne i znaczy ‘zapalenie’, o tyle drugie słowo nie ma sensu (po łacinie) i nie wiadomo, co mogłoby znaczyć (a przynajmniej mnie się ono z niczym nie kojarzy).
Oczywiście, do bezsensownego słowa można dorobić na poczekaniu różne fantastyczne wyjaśnienia (zakładając, że coś tam przekręcono), tyle że nie będziemy nawet w stanie stwierdzić, czy którykolwiek z tych domysłów zbliża się do prawdy.
Np. „nirium” to mogłoby być przekręcone „narium” — wtedy chodziłoby o zapalenie nosa. No ale to raczej słabo pasuje na przyczynę śmierci, od samego kataru chyba jeszcze nikt nie umarł…
Albo można by założyć, że przyczyna choroby została zapisana przez lekarza po niemiecku (Nierenentzündung — zapalenie nerek), ale ten, kto miał ją wpisać po łacinie do księgi zmarłych, wiedział wprawdzie, że „Entzündung” to „inflammatio”, a nie wiedział, co to są „Nieren” (nerki), no więc wpisał „nirium” (zamiast „renum”).
A może lekarz napisał przyczynę śmierci po łacinie, ale niewyraźnie, a osoba zgłaszająca zgon nie wiedziała, co konkretnie doprowadziło do zgonu — więc wpisano coś, co było podobne do słowa zawartego w dokumencie ze szpitala albo od lekarza?
No ale to wszystko są tylko hipotezy.
Ponieważ w innych wpisach skrót „infl. pulm.” to bez wątpienia „inflammatio pulmonum”, czyli ‘zapalenie płuc’, raczej nie ma potrzeby zastanawiać się, czy może w tym wpisie „infl.” nie znaczy czegoś innego (np.: inflatio — wzdęcie; influenza — grypa).
A może tam nie napisano „nirium” i np. pierwsza litera to „u”? No ale w łacinie „u” nie może stać na początku wyrazu, a jednocześnie przed „i” (w XIX i XX-wiecznej pisowni). A „v” to nie jest.
---
Jeśli zaś chodzi o sam wpis — to czy w ogóle jest to pełnoprawny wpis? Przecież jest on niedokończony, poroniony; brak w nim najistotniejszej części, a mianowicie imienia i nazwiska zmarłego.
Tak w ogóle, to w księgach metrykalnych zdarzają się pomyłki i braki, ale raczej nie tego rodzaju. Może nie być wieku, przyczyny śmierci, numeru domu, jednej czy drugiej daty, nawet imienia przy nazwisku albo nazwiska przy imieniu — ale żeby jednocześnie nie było daty zgonu, pochówku, numeru domu, imienia i nazwiska? To jest bardzo dziwne… Skąd wiadomo, jakiej osoby dotyczy ten AZ: czy jest o tym jakaś adnotacja w księdze?
Poza tym ten AZ różni się od sąsiednich charakterem pisma (duże I, J, S, małe r); nie wiadomo, dlaczego przy wieku dodano „an[ni]” (lat) — w innych aktach tego nie robiono (chyba że chodziło o wiek podawany nie w latach, tylko w godzinach, tygodniach itp.); wszędzie indziej pisano imię i nazwisko kapłana sprawującego pogrzeb — tutaj jest tylko nazwisko wpisane innym charakterem pisma (może wpisu dokonywał sam Andrzej Jarosz?); w innych wpisach po „infl.” jest kropka, tutaj — dwukropek („infl:”).