: pt 30 kwie 2010, 21:25
Nie jestem niewolnikiem forumowych konwenansów.
Pan nie był stroną żadnej dżentelmenskiej umowy dotyczącej podpisywania postów. A jednocześnie dziwi się pan, że nie "tykam" ludzi na forum. Otóż ja nie byłem sygnatariuszem żandej umowy zmuszającej mnie do tego typu zachowań.
Nie widzę różnicy między tymi dwoma sytuacjami.
Konsekwentnie "tykam" na tym forum
- zdecydowanie młodszych
- tych, po których od razu widać, że ich to nie zbulwersuje i którzy "tykają" mnie
- tych, którzy wyraźnie tego sobie życzą.
W stosunku do zdecydowanej większości osób używam zwrotu Pan/Pani, bo kultura w życiu codziennym nie różni się od tej na forum (oczywiście moim subiektywnym zdaniem)
Nie ukrywam, że "tykanie" mnie przez innych - starszych, mądrzejszych, bardziej doświadczonych, utytułowanych etc. sprawia mi ogromną przyjemność. Nie mam również watpliwości, że spora część osób wiedząc, że sprawia mi tym przyjemność, zapewne wróciła by do zwrotu "panie Tomku".
Oczywiście temat uważam za wyczerpany.
tomek
Pan nie był stroną żadnej dżentelmenskiej umowy dotyczącej podpisywania postów. A jednocześnie dziwi się pan, że nie "tykam" ludzi na forum. Otóż ja nie byłem sygnatariuszem żandej umowy zmuszającej mnie do tego typu zachowań.
Nie widzę różnicy między tymi dwoma sytuacjami.
Konsekwentnie "tykam" na tym forum
- zdecydowanie młodszych
- tych, po których od razu widać, że ich to nie zbulwersuje i którzy "tykają" mnie
- tych, którzy wyraźnie tego sobie życzą.
W stosunku do zdecydowanej większości osób używam zwrotu Pan/Pani, bo kultura w życiu codziennym nie różni się od tej na forum (oczywiście moim subiektywnym zdaniem)
Nie ukrywam, że "tykanie" mnie przez innych - starszych, mądrzejszych, bardziej doświadczonych, utytułowanych etc. sprawia mi ogromną przyjemność. Nie mam również watpliwości, że spora część osób wiedząc, że sprawia mi tym przyjemność, zapewne wróciła by do zwrotu "panie Tomku".
Oczywiście temat uważam za wyczerpany.
tomek