Na pytanie "do kogo się w tej sprawie zwrócić?"
Otrzymałeś jak najbardziej poważną i merytoryczną odpowiedź "do proboszczów".
Wiktor_Witek pisze:To była wyłącznie ironia.
Jeśli tak to kompletnie nie na miejscu.
Nie mormoni są tu "słabym ogniwem", a proboszczowie.
Mógłbym to zrobić w jednej miejscowości, ale to nie byłoby raczej rozwiązanie systemowe prawda?
Jak najbardziej systemowe. Tak jak pisałem ja i Radek mormoni tego za ciebie nie zrobią. Jeśli tobie za daleko, to tym bardziej im, myślisz że oni mają większe znajomości wśród lokalnej ludności? Niby skąd? Dodatkowo to nie kto inny jak Ty jesteś osobiście zainteresowany sukcesem, więc masz najlepszą motywację z możliwych.
No ale oczywiście dziękuję za zaufanie.
Zaufanie (moje) nie ma tu nic do rzeczy.
Fajnie byłoby kiedyś taką akcję przeprowadzić, niekoniecznie samemu.
Oczywiście, że nie musisz samemu, może nawet zainteresowanych znajdziesz zaskakująco blisko tych parafii?
Owszem, moim zdaniem mormoni, patrząc na ich dotychczasową działalność mają pewne możliwości dygitalizowania i działają w paru miejscach, chyba, że coś przeoczyłem?
Tak, ale działają w sposób, który powoduje, że niektóre księgi nie trafiają do dygitalizacji. Kwestia metody, a nie terenu. W dodatku publikowane są rzymskokatolickie (jak sama nazwa zasobu wskazuje) więc z definicji z unickimi jest problem.
Pozostaje pytanie kto miałby dygitalizować te księgi? Ja osobiście niestety nie mam takich funduszy by zapłacić za dygitalizację zespołu ksiąg metrykalnych z Chełmszczyzny i Zamojszczyzny.
Nikt ci nie każe robić osobiście całego regionu, myśląc w ten sposób nigdy nic nie zrobisz. Skup się jak Małysz na dwóch dobrych skokach, zrób ze dwie parafie, a zobaczysz jak to wygląda. Lubelszczyzna to nie jest może bogaty region ale są tu aparaty fotograficzne i fotografowie, czasem wystarczy zwrot kosztu paliwa za dojazdy do parafii, wyjdzie i tak taniej niż gdybyś miał jechać osobiście. Jest środowisko które pomoże przy bublikacji jeśli będzie na nią zgoda i przy indeksacji. Tak na prawdę nie jest problemem sprzęt, czy finanse, ale brak zgód na digitalizację.
Jakie działania podjąłeś w sprawie ksiąg z Rejowca (o ile dobrze pamiętam?) poza ogłoszeniem, że są tam księgi unickie?
Poniekąd nadal otwarte jest pytanie czy to, co jest stronie familysearch z woj. lubelskiego jest już całością z ostatniej akcji fotografowania czy tylko częścią.
Nie jest całością i nie ma co do tego wątpliwości, a nawet w jednym z wątków pisze się, że znowu coś ma wpaść z tego zasobu do sieci.