Książka telefoniczna jako pomocnik w poszukiwaniach
: sob 28 lip 2007, 18:44
Do napisania niniejszego artykułu skłoniła mnie trudności w poszukiwaniach korzeni rodzinnych.Archiwa państwowe mające
np.zasoby metrykalne, wymagają określonych zasad postępowania (zgłoszenia,duże opłaty za ksero ,odpisy itp.).W parafiach umawianie się z księdzem na określone terminy (nie zawsze pasujące poszukującemu) oraz za fatygę co łaska...).Nie zawsze sam poszukujący(rodzina nie zainteresowana poszukiwaniami) jest w stanie
podołać wszystkim wydatkom na opłaty i przejazdy.Ponadto ustawa o ochronie danych osobowych skutecznie hamuje poszukiwania(powoływanie się na nią leniwych urzędników).W Polsce nie ma (bardzo mało) dostępnych online danych archiwalnych.Te dostępne skatalogowane przez Mormonów -też dostęp utrudniony.
Pomimo dużo starszej i bardziej rozwiniętej demokracji niż w Polsce, Amerykanie nie robią z danych tego typu wielkiej tajemnicy.Wydają na CD zasoby metrykalne ze wszystkich stanów.Taki CD na ich kieszeń
to grosze.W ten sposób genealodzy mają ułatwione zadanie.W Polsce generalnie poszukiwacz ma zawsze pod górę i wiatr w oczy,co wielu zniechęca do działania(trzeba mieć wiele samozaparcia w przezwyciężaniu trudności).Ostatnio miałem zapytanie z Anglii o nazwisko krewnego(rzadkie -umieszczone w moim drzewie genealogicznym)
z prośbą o podanie kontaktów z książki telefonicznej,gdzie ono występuje.Było mi głupio i wstyd,że w tak błahej sprawie,nie byłem w stanie udzielić szybkiej informacji.W końcu udzieliłem ,ale kosztowało mnie to wiele czasu.
To budzi zdziwienie u obcokrajowców, brak dobrej ogólnopolskiej książki telefonicznej na CD,ze spisem indywidualnych abonentów, z dogodnym interfejsem wyszukiwania w/g preferencji użytkownika(np. po nazwisku,
po nr telefonu ,po miejscowości itp).Te dostępne wojewódzkie z 2007 r wydane na CD to koszmar .Trzeba wprowadzić dane ,których w poszukiwaniach genealogicznych nie znamy np. Nazwisko i klikać cały dzień na poszczególne miejscowości np w woj mazowieckim (7655 poz) aby otrzymać otrzymać info czy jest tam takie w tej miejscowości.Zrobiono szyfrowanie bazy danych ,aby przeciętny użytkownik nie mógł szybko odczytać potrzebnych informacji.Po co ta
tajemnica,przecież wydawca udostępniając te dane ,miał zgodę tych abonentów na zamieszczenie ich w spisie.
Abonenci z numerami zastrzeżonymi nie są tam umieszczeni ,a jeśli nie miał takiej zgody ,to dlaczego ich tam umieścił.
Każdy abonent ma prawo i może zgłosić sprzeciw,aby go tam nie umieszczać.Te online w internecie na tej samej zasadzie.
CD były wydawane jako bezpłatne dodatki do popularnych gazet w danym województwie,więc np. w mazowieckim trudno o CD
z z woj. małopolskim.Te w formie książkowej to niedogodność trzymania 16 opasłych tomów i przeglądania zawartości.
Dla genealogów jest to dobre źródło i pozwala na jakąś orientację(szczególnie jeśli posiada się szczątkowe informacje
o rozproszonej rodzinie).Ostatnie dane o występowaniu i rozmieszczeniu nazwisk po PESEL-u pochodzą z początku lat 90-tych.
Nie wszyscy dali się zwariować i istnieje już w internecie parę nieoficjalnych opracowań tych książek w przyjaznej dla użytkownika w formie,bo skoro to nie są tajne informacje,których nikt nie powinien udostępniać ,to w czyim interesie są te utrudnienia i stawianie sztucznych przeszkód.Informacje są tam zawarte i jawne(na CD) z tym ze, aby je odszukać
trzeba spędzić cały dzień męcząc myszkę zbędnym klikaniem.
Wymienię się posiadanymi są zmodyfikowane,potrzebuję z innych województw.Dla zainteresowanych kontakt na GG lub SKYPE.
Pomóżmy sobie wzajemnie aby przeciwdziałać głupocie innych.
http://board.fks.pl/viewtopic.php?t=27402
Telekomunikacja Polska S.A. jest zobowiązana do świadczenia usługi ogólnokrajowego spisu abonentów wszystkich sieci stacjonarnych i komórkowych.
W dniu 12 października 2006 r. Komisja Europejska poinformowała o zamiarze skierowania do Trybunału Europejskiego skargi przeciwko Polsce w związku z brakiem realizacji obowiązku książki telefonicznej obejmującej użytkowników wszystkich sieci.
Pozdrawiam wszystkich genealogów.
np.zasoby metrykalne, wymagają określonych zasad postępowania (zgłoszenia,duże opłaty za ksero ,odpisy itp.).W parafiach umawianie się z księdzem na określone terminy (nie zawsze pasujące poszukującemu) oraz za fatygę co łaska...).Nie zawsze sam poszukujący(rodzina nie zainteresowana poszukiwaniami) jest w stanie
podołać wszystkim wydatkom na opłaty i przejazdy.Ponadto ustawa o ochronie danych osobowych skutecznie hamuje poszukiwania(powoływanie się na nią leniwych urzędników).W Polsce nie ma (bardzo mało) dostępnych online danych archiwalnych.Te dostępne skatalogowane przez Mormonów -też dostęp utrudniony.
Pomimo dużo starszej i bardziej rozwiniętej demokracji niż w Polsce, Amerykanie nie robią z danych tego typu wielkiej tajemnicy.Wydają na CD zasoby metrykalne ze wszystkich stanów.Taki CD na ich kieszeń
to grosze.W ten sposób genealodzy mają ułatwione zadanie.W Polsce generalnie poszukiwacz ma zawsze pod górę i wiatr w oczy,co wielu zniechęca do działania(trzeba mieć wiele samozaparcia w przezwyciężaniu trudności).Ostatnio miałem zapytanie z Anglii o nazwisko krewnego(rzadkie -umieszczone w moim drzewie genealogicznym)
z prośbą o podanie kontaktów z książki telefonicznej,gdzie ono występuje.Było mi głupio i wstyd,że w tak błahej sprawie,nie byłem w stanie udzielić szybkiej informacji.W końcu udzieliłem ,ale kosztowało mnie to wiele czasu.
To budzi zdziwienie u obcokrajowców, brak dobrej ogólnopolskiej książki telefonicznej na CD,ze spisem indywidualnych abonentów, z dogodnym interfejsem wyszukiwania w/g preferencji użytkownika(np. po nazwisku,
po nr telefonu ,po miejscowości itp).Te dostępne wojewódzkie z 2007 r wydane na CD to koszmar .Trzeba wprowadzić dane ,których w poszukiwaniach genealogicznych nie znamy np. Nazwisko i klikać cały dzień na poszczególne miejscowości np w woj mazowieckim (7655 poz) aby otrzymać otrzymać info czy jest tam takie w tej miejscowości.Zrobiono szyfrowanie bazy danych ,aby przeciętny użytkownik nie mógł szybko odczytać potrzebnych informacji.Po co ta
tajemnica,przecież wydawca udostępniając te dane ,miał zgodę tych abonentów na zamieszczenie ich w spisie.
Abonenci z numerami zastrzeżonymi nie są tam umieszczeni ,a jeśli nie miał takiej zgody ,to dlaczego ich tam umieścił.
Każdy abonent ma prawo i może zgłosić sprzeciw,aby go tam nie umieszczać.Te online w internecie na tej samej zasadzie.
CD były wydawane jako bezpłatne dodatki do popularnych gazet w danym województwie,więc np. w mazowieckim trudno o CD
z z woj. małopolskim.Te w formie książkowej to niedogodność trzymania 16 opasłych tomów i przeglądania zawartości.
Dla genealogów jest to dobre źródło i pozwala na jakąś orientację(szczególnie jeśli posiada się szczątkowe informacje
o rozproszonej rodzinie).Ostatnie dane o występowaniu i rozmieszczeniu nazwisk po PESEL-u pochodzą z początku lat 90-tych.
Nie wszyscy dali się zwariować i istnieje już w internecie parę nieoficjalnych opracowań tych książek w przyjaznej dla użytkownika w formie,bo skoro to nie są tajne informacje,których nikt nie powinien udostępniać ,to w czyim interesie są te utrudnienia i stawianie sztucznych przeszkód.Informacje są tam zawarte i jawne(na CD) z tym ze, aby je odszukać
trzeba spędzić cały dzień męcząc myszkę zbędnym klikaniem.
Wymienię się posiadanymi są zmodyfikowane,potrzebuję z innych województw.Dla zainteresowanych kontakt na GG lub SKYPE.
Pomóżmy sobie wzajemnie aby przeciwdziałać głupocie innych.
http://board.fks.pl/viewtopic.php?t=27402
Telekomunikacja Polska S.A. jest zobowiązana do świadczenia usługi ogólnokrajowego spisu abonentów wszystkich sieci stacjonarnych i komórkowych.
W dniu 12 października 2006 r. Komisja Europejska poinformowała o zamiarze skierowania do Trybunału Europejskiego skargi przeciwko Polsce w związku z brakiem realizacji obowiązku książki telefonicznej obejmującej użytkowników wszystkich sieci.
Pozdrawiam wszystkich genealogów.