Księgi adresowe - zagadka?
: pt 15 paź 2010, 23:53
Witam,
proszę o pomoc w rozwikłaniu zagadki.
W księgach adresowych miasta Bydgoszczy za lata 1922, 1928, 1936/1937 odnalazłem osoby (prawdopodobnie moich powinowatych), których opisano jako mieszkańców (nie właścicieli) konkretnych domów. Były to cztery różne adresy, na ulicy Jagiellońskiej, Garbary i dwa na Dworcowej.
W związku z powyższym zleciłem kwerendę w AP w Bydgoszczy w celu odnalezienia kart meldunkowych w/wym. osób. Podałem posiadane dane, czyli konkretne adresy w Bydgoszczy. W odpowiedzi otrzymałem informację, że w „Kartotece meldunkowej mieszkańców Bydgoszczy” nie ma kart na przedmiotowe nazwiska oraz dodano, iż w książkach adresowych Bydgoszczy z lat 20-tych i 30-tych nie ma żadnego wpisu dotyczącego tych osób.
I dopiero po tym przydługim wstępie dochodzimy do sedna całej sprawy.
Zadaje sobie pytanie, o co tutaj chodzi? Na jakiej podstawie sporządzano w latach 20-tych i 30-tych XX w. księgi adresowe – te obecnie dostępne w bibliotece cyfrowej? Czy spisywano z natury, chodząc po domach i ujęto osoby przebywające, a niezgłoszone w urzędzie? Oczywisty nonsens, z mojej wiedzy wynika, że zarówno wtedy jak i obecnie podstawą opracowania tego rodzaju wydawnictwa były i są bazy danych pochodzące z urzędów. Brak kart meldunkowych jeszcze sobie jakoś tłumaczę, może zaginęły, ale brak zapisów w istniejących księgach, tego na razie nie przyjmuję do wiadomości.
Oczekuję podpowiedzi w powyższej kwestii.
Pozdrawiam
Darek
proszę o pomoc w rozwikłaniu zagadki.
W księgach adresowych miasta Bydgoszczy za lata 1922, 1928, 1936/1937 odnalazłem osoby (prawdopodobnie moich powinowatych), których opisano jako mieszkańców (nie właścicieli) konkretnych domów. Były to cztery różne adresy, na ulicy Jagiellońskiej, Garbary i dwa na Dworcowej.
W związku z powyższym zleciłem kwerendę w AP w Bydgoszczy w celu odnalezienia kart meldunkowych w/wym. osób. Podałem posiadane dane, czyli konkretne adresy w Bydgoszczy. W odpowiedzi otrzymałem informację, że w „Kartotece meldunkowej mieszkańców Bydgoszczy” nie ma kart na przedmiotowe nazwiska oraz dodano, iż w książkach adresowych Bydgoszczy z lat 20-tych i 30-tych nie ma żadnego wpisu dotyczącego tych osób.
I dopiero po tym przydługim wstępie dochodzimy do sedna całej sprawy.
Zadaje sobie pytanie, o co tutaj chodzi? Na jakiej podstawie sporządzano w latach 20-tych i 30-tych XX w. księgi adresowe – te obecnie dostępne w bibliotece cyfrowej? Czy spisywano z natury, chodząc po domach i ujęto osoby przebywające, a niezgłoszone w urzędzie? Oczywisty nonsens, z mojej wiedzy wynika, że zarówno wtedy jak i obecnie podstawą opracowania tego rodzaju wydawnictwa były i są bazy danych pochodzące z urzędów. Brak kart meldunkowych jeszcze sobie jakoś tłumaczę, może zaginęły, ale brak zapisów w istniejących księgach, tego na razie nie przyjmuję do wiadomości.
Oczekuję podpowiedzi w powyższej kwestii.
Pozdrawiam
Darek