Chrzty kilkuletnich dzieci - XX wiek
: ndz 23 sty 2022, 11:53
Witam,
wśród moich bliskich przodków (XX-wiecznych) zauważyłam dziwną prawidłowość: chrzty dopiero kilkuletnich dzieci.
Mam 4 takie przypadki, wszystkie w rodzinach inteligenckich (ojcowie z wyższym wykształceniem) o korzeniach szlacheckich, lata 19-naste i 1940-te, w różnych rejonach. Tylko w jednym przypadku znam uzasadnienie. Czy to był jakiś szerszy trend, żeby dzieci chrzcić później? Spotkaliście się z takim zjawiskiem w swoich rodzinach?
Konkrety:
1909 - w rodzinnym majątku pod Kijowem rodzi się Tadeusz Dąbrowski, jego ojciec umiera nagle w 1911, a Tadeusz zostaje ochrzczony w Kijowie dopiero w 1912 roku.
1915 - w Warszawie rodzi się Jadwiga Mączeńska, której ojciec jest internowany, z chrztem czekano na jego powrót, bieda rzuciła matkę z dzieckiem do Przeworska (do szwagra), dokąd ojciec przyjechał z internowania w Moskwie i tam w 1918 ochrzczono Jadwigę.
1916 - w Częstochowie rodzi się Maria Michalska, ojciec był wcześniej ranny na wojnie i wrócił już do domu jako nienadający się do walki. Marię ochrzczono dopiero w 1920 roku.
1940 - w okupowanej Warszawie rodzi się Krzysztof Dąbrowski (syn ww. Tadeusza i Marii z Michalskich), rodzina mieszka w Warszawie, potem w Sulejówku, gdzie w 1944 roku rodzi się drugi syn; po Powstaniu rodzina trafia do Częstochowy i tam chrzci obu synów - w 1944 roku.
Czy to przypadkowa zbieżność takich zdarzeń w mojej rodzinie?
Pozdrawiam,
Joanna
wśród moich bliskich przodków (XX-wiecznych) zauważyłam dziwną prawidłowość: chrzty dopiero kilkuletnich dzieci.
Mam 4 takie przypadki, wszystkie w rodzinach inteligenckich (ojcowie z wyższym wykształceniem) o korzeniach szlacheckich, lata 19-naste i 1940-te, w różnych rejonach. Tylko w jednym przypadku znam uzasadnienie. Czy to był jakiś szerszy trend, żeby dzieci chrzcić później? Spotkaliście się z takim zjawiskiem w swoich rodzinach?
Konkrety:
1909 - w rodzinnym majątku pod Kijowem rodzi się Tadeusz Dąbrowski, jego ojciec umiera nagle w 1911, a Tadeusz zostaje ochrzczony w Kijowie dopiero w 1912 roku.
1915 - w Warszawie rodzi się Jadwiga Mączeńska, której ojciec jest internowany, z chrztem czekano na jego powrót, bieda rzuciła matkę z dzieckiem do Przeworska (do szwagra), dokąd ojciec przyjechał z internowania w Moskwie i tam w 1918 ochrzczono Jadwigę.
1916 - w Częstochowie rodzi się Maria Michalska, ojciec był wcześniej ranny na wojnie i wrócił już do domu jako nienadający się do walki. Marię ochrzczono dopiero w 1920 roku.
1940 - w okupowanej Warszawie rodzi się Krzysztof Dąbrowski (syn ww. Tadeusza i Marii z Michalskich), rodzina mieszka w Warszawie, potem w Sulejówku, gdzie w 1944 roku rodzi się drugi syn; po Powstaniu rodzina trafia do Częstochowy i tam chrzci obu synów - w 1944 roku.
Czy to przypadkowa zbieżność takich zdarzeń w mojej rodzinie?
Pozdrawiam,
Joanna