Jednak wrócę do wrażeń dotyczących względnie skomplikowanej natury "austriackich ksiąg".
Nawet więcej niż zerknąć:)
A przy okazji zastanowić się (i może nawet podzielić wynikami zastanowienia) czy opis sytuacji z XX z powołaniem się na podstawę prawną obowiązującą c.a. na początku XX mówi coś o wcześniejszych przepisach, być może już nieobowiązujących w dacie pisania/wydania poradnika.
Tzn autor przytacza całość (jak się zdaje) uregulowań dot. danego zagadnienia, w porządku chronologicznym - ale czy zawsze czy tylko czasami? Czy brak śladów np sprzed 1880 oznacza, że nie było wcześniej regulacji czy nie było sensu w 1912 w każdym przypadku przytaczać innych niż obowiązujące w 1912.
Jedna z najbardziej charakterystycznych cech , widoczna na pierwszy rzut oka:
podział na miejscowości.
Ale jaki podział? Wewnętrzny w ramach księgi? Czy raczej prowadzenie wielu ksiąg, rozdzielnych
W podlinkowanym wyżej poradniku opisane jest to warunkowo o ile dobrze rozumiem :
Jeżeli w obrębie parafii jest kilka gmin
należących do różnych powiatów(starostw) i podstawa z 1887 roku
str 53-54 Dekret z 19 lipca 1784 roku , polecenie (?) ordynariatu łac. lwowskiego [tylko lwowskiego? czy z uwagi na przewidywanych odbiorców tylko to przywołane?*] jednak sprzeczne z nim , ale też tylko dotyczące
gmin nie miejscowości ilustruje dlaczego w
https://metryka.info/wp-content/uploads ... 014_01.pdf
istnieje przypis 11
"Kumor, Przepisy, s. 94. W przepisach patentu autor dopatruje się ponadto istotnego novum,
jakim był nakaz prowadzenia ksiąg metrykalnych osobno dla poszczególnych wsi parafialnych,
ponieważ dotychczas proboszczowie prowadzili w każdej z ksiąg zapisy dla całej parafii.
Zdaniem
autorki niniejszego studium, wniosek taki nie wynika z analizy tych przepisów
Moim zdaniem także nie:)
Czyli nawet to najbardziej widoczne, specyficzne - podział na wsie - jest tajemnicze.
A jest różnica czym jest księga np dla daty zamknięcia tejże (niezależnie do formy zamknięcia) i co za tym idzie - dostępu do niej. Szczególnie, że takie dzielone księgi bywały prowadzone w fizycznych woluminach przez ponad 100 lat... objętość księgi przy małej ilości zdarzeń na to pozwalała.
Co dopiero na poziomie prawnym np
akty odtworzone
czy taka księga miała i ma moc prawną domyślnie tzn z racji bycia dokumentem? czy pomocniczą jako przesłanka? zależnie od tego czy była (księga) odtworzona z wypisów czy utworzona na nowo z zeznań "powtórnie stawających"
albo i prościej
wypisy (kopia księgi) nie były księgą stanu cywilnego, nie były dokumentem publicznym (więc i nadal nie są bo się nie stały same z siebie, a podstawy do hurtowej kwalifikacji brak) - nie tylko nie powinny być podstawą do odtworzenia księgi (ksiąg?/ fragmentów księgi?) ale same nie podlegają obecnie np Prawu o ASC:) A bywa, że tak są kwalifikowane. Tzn chyba z zasady, gdy weszły jakoś psim swędem w urzędowy obieg, to tak są traktowane. A rozpoznać bez znajomości całości , na podstawie kopii fragmenty, jakiegoś wycinka ksero..to nie jest banalne.
badanie tożsamości stawających czy ogólniej "aktorów"
też inaczej, zróżnicowane i (jak dla mnie) najbardziej zagmatwane
Co znaczy brak konieczności wnikania w tożsamość matki dziecka pozamałżeńskiego? I czym się różniło w praktyce od badania poprawności danych matki dziecka małżeńskiego?:)
itd itp bo powyższe to poskrobanie powierzchni (np teoretycznej wielowyznaniowości nie dotknąłem) . Oczywiście konfuzja może wynikać z braku wiedzy, ale chyba ilustruje, że próg wejścia w choćby pobieżną analizę jest wyższy niż gdzie indziej.
* jeśli tylko lwowskiego to "I istotna uwaga na Węgrzech a więc m.in i na Słowacji przepisy były inne." należałoby wzmocnić - poza "lwowskim ordynariatem" były inne!