Czy ksiądz ukrywa księgi?
: ndz 09 paź 2022, 01:08
Witam, zastanawiam się nad tym, czy istnieje możliwość, że ksiądz z parafii Leszczyny (woj. świętokrzyskie) nie przekazał wszystkich ksiąg z parafii do archiwum diecezjalnego?
Parafia została erygowana w 1628 roku, zaś księgi chrztów, zaślubionych i zmarłych zaczynają się dopiero od 1798 roku - i to w postaci wieloletniego raptularza. Prześledziłem historię parafii i w końcu XIX wieku był niewielki pożar w kościele, jednak gdyby on strawił wcześniejsze księgi to dlaczego zachowałyby się wszystkie z XIX wieku, oraz jakaś pomniejsza dokumentacja kościelna z wcześniejszych lat? Ponadto jeszcze w połowie XIX wieku dokonywano odpisów z tych starszych ksiąg sprzed 1798, zatem musiały one jeszcze wtedy istnieć. W czasie II wojny parafia z całą pewnością nie poniosła żadnych strat w księgach (a przynajmniej proboszcz w przesłanej ankiecie takich nie zgłaszał). W AD Kielce księgi z Leszczyn są, zarówno unikaty z parafii, jak i duplikaty, wygląda na to że większość została przekazana - tylko co się stało z wcześniejszymi? Pierwszy raz rozmawiałem z proboszczem kilka lat temu, powiedział mi że "starszych ksiąg nie ma, jeśli chcę sobie coś poszukać to proszę przyjść, godzina kwerendy to 50 zł". Pomyślałem że to chyba jakiś żart i zarzuciłem sprawę. Ostatnio niejako sobie o tym przypomniałem i napisałem do lokalnej strony zajmującej się historią okolic w tej sprawie. Odpisali mi, że jeśli jestem zainteresowany to musze się udać z dowodem osobistym do archiwum parafialnego. Kiedy zapytałem się, czy są te starsze księgi to napisano mi, że "raczej nie ma".
Zastanawiam się w jaki sposób ugryźć tę sprawę, wydaje mi się że jeśli te starsze księgi by istniały to proboszcz by je przekazał do archiwum razem z tymi z XIX wieku i raptularzami, bo po co miałby je ukrywać? Z drugiej strony niejasna sytuacja z tym dowodem i jakimś cennikiem, może ksiądz chce sobie zrobić jakiś biznes? Chociaż w sumie to mało prawdopodobne, bo tu mało kto interesuj się genealogią. Nawet jeśli te starsze księgi by już nie istniały to szalenie mnie interesują ich losy, w którym momencie zaginęły/zostały zniszczone - i w jaki sposób?
Czy macie Państwo dla mnie jakieś porady, w jaki sposób mógłbym ustalić, czy ksiądz posiada księgi, jak z nim ewentualnie rozmawiać, bądź na jakich źródłach się oprzeć, żeby udało się mniej więcej odtworzyć historię zaginięcia tych ksiąg?
Parafia została erygowana w 1628 roku, zaś księgi chrztów, zaślubionych i zmarłych zaczynają się dopiero od 1798 roku - i to w postaci wieloletniego raptularza. Prześledziłem historię parafii i w końcu XIX wieku był niewielki pożar w kościele, jednak gdyby on strawił wcześniejsze księgi to dlaczego zachowałyby się wszystkie z XIX wieku, oraz jakaś pomniejsza dokumentacja kościelna z wcześniejszych lat? Ponadto jeszcze w połowie XIX wieku dokonywano odpisów z tych starszych ksiąg sprzed 1798, zatem musiały one jeszcze wtedy istnieć. W czasie II wojny parafia z całą pewnością nie poniosła żadnych strat w księgach (a przynajmniej proboszcz w przesłanej ankiecie takich nie zgłaszał). W AD Kielce księgi z Leszczyn są, zarówno unikaty z parafii, jak i duplikaty, wygląda na to że większość została przekazana - tylko co się stało z wcześniejszymi? Pierwszy raz rozmawiałem z proboszczem kilka lat temu, powiedział mi że "starszych ksiąg nie ma, jeśli chcę sobie coś poszukać to proszę przyjść, godzina kwerendy to 50 zł". Pomyślałem że to chyba jakiś żart i zarzuciłem sprawę. Ostatnio niejako sobie o tym przypomniałem i napisałem do lokalnej strony zajmującej się historią okolic w tej sprawie. Odpisali mi, że jeśli jestem zainteresowany to musze się udać z dowodem osobistym do archiwum parafialnego. Kiedy zapytałem się, czy są te starsze księgi to napisano mi, że "raczej nie ma".
Zastanawiam się w jaki sposób ugryźć tę sprawę, wydaje mi się że jeśli te starsze księgi by istniały to proboszcz by je przekazał do archiwum razem z tymi z XIX wieku i raptularzami, bo po co miałby je ukrywać? Z drugiej strony niejasna sytuacja z tym dowodem i jakimś cennikiem, może ksiądz chce sobie zrobić jakiś biznes? Chociaż w sumie to mało prawdopodobne, bo tu mało kto interesuj się genealogią. Nawet jeśli te starsze księgi by już nie istniały to szalenie mnie interesują ich losy, w którym momencie zaginęły/zostały zniszczone - i w jaki sposób?
Czy macie Państwo dla mnie jakieś porady, w jaki sposób mógłbym ustalić, czy ksiądz posiada księgi, jak z nim ewentualnie rozmawiać, bądź na jakich źródłach się oprzeć, żeby udało się mniej więcej odtworzyć historię zaginięcia tych ksiąg?