Mogiła przy drodze - Brzeźno człuchowskie
: pn 28 lis 2022, 17:29
Witam,
Od zawsze byłem ciekawy historii swojej rodziny. Jakieś 15 lat temu (chodziłem wtedy jeszcze do podstawówki) mój tata dowiedział się od rolnika z Brzeźna Człuchowskigo, że kiedyś w tej miejscowości miaszkała rodzina Wojtalewicz, którzy mieli ogromne ilośći ziemii i bardzo drogą posiadłość. Cała rodzina została zamordowana i pochowana przy drodze. Pamiętam, że mój tata nawet pojechał w to miejsce i postawił nowy krzyż, bo porzedni był już bardzo spruchniały.
https://www.google.pl/maps/@53.6786136, ... 312!8i6656
Jakiś czas temu przypomniałem sobie o tej historii i zacząłem weryfikować czy to prawda. I okazuje się, że ta historia jest wysoce prawdopodobna, gdyż w Brzeźnie mieszkały dwie rodziny o tym naziwsku i są ze mną spokrewnione, co prawda nie w linii prostej, ale jedni z nich, pochodzili z tej samej miejscowości (Witkowo pow. sępoleński) co mój pradziadek, który jak się okazało po moich poszukiwaniach, stał się sierotą w wieku 9 lat. Całkiem możliwe, że trafił do tej rodziny razem ze swoimi siostrami pod opiekę (innych Wojtalewiczów w tej wiosce nie było).
Wojtalewiczowie z Brzeźna
1. Johann Michael Wojtalewicz (1877 - ?) w metrykach często określany jako "Gutsbesitzer" i jego żona Sophia Leokadia Bracka (1889 - ?). Mieli co najmiej 7 dzieci (z czego jedno umarło krótko po urodzeniu)
2. Andreas Wojtalewicz (1864 - 1926) w metrykach określany jako robotnik i jego żona Regina Lapke (1876 - ?). Mieli 13 żyjących dzieci (było więcej, ale krótko po narodzinach zmarły). To właśnie ten pochodzi z Witkowa.
Ja bym się skłaniał ku pierwszemu, chociaż prawdopodobne jest również to drugie gdyż, bratanek Andreasa (Paul Wojtalewicz 1883 - ?) był, aż wstyd się przyznać, przewodniczącym odziału partii Jungdeutsche Partei w Zamartym od sierpnia 1934 r. (informacje znalezione w "Zeszycie chojnickim") i nie wykluczone, że to mogła być jakaś zemsta lokalnej ludności (za mord w Igłach?), albo zrobiło to wojsko radzieckie.
Czy jest jakaś możliwość, żeby się dowiedzieć kto został tam pochowany, albo żeby się dowiedzieć czego kol wiek więcej o tym wydarzeniu? Może to by wyjaśniała dlaczego mój dziadek absolutnie nic nie mówił o swoich przodkach. Jedyne co "wiedział", to że jego ojciec był w nie woli (prawdopodobnie radzieckiej) i że wrócił stamąd w bardzo złym stanie zdrowia.
Jeśli zły dział to przepraszam, ale jakoś nie potrafiłem dopasować tego tematu do żadnego działu.
Od zawsze byłem ciekawy historii swojej rodziny. Jakieś 15 lat temu (chodziłem wtedy jeszcze do podstawówki) mój tata dowiedział się od rolnika z Brzeźna Człuchowskigo, że kiedyś w tej miejscowości miaszkała rodzina Wojtalewicz, którzy mieli ogromne ilośći ziemii i bardzo drogą posiadłość. Cała rodzina została zamordowana i pochowana przy drodze. Pamiętam, że mój tata nawet pojechał w to miejsce i postawił nowy krzyż, bo porzedni był już bardzo spruchniały.
https://www.google.pl/maps/@53.6786136, ... 312!8i6656
Jakiś czas temu przypomniałem sobie o tej historii i zacząłem weryfikować czy to prawda. I okazuje się, że ta historia jest wysoce prawdopodobna, gdyż w Brzeźnie mieszkały dwie rodziny o tym naziwsku i są ze mną spokrewnione, co prawda nie w linii prostej, ale jedni z nich, pochodzili z tej samej miejscowości (Witkowo pow. sępoleński) co mój pradziadek, który jak się okazało po moich poszukiwaniach, stał się sierotą w wieku 9 lat. Całkiem możliwe, że trafił do tej rodziny razem ze swoimi siostrami pod opiekę (innych Wojtalewiczów w tej wiosce nie było).
Wojtalewiczowie z Brzeźna
1. Johann Michael Wojtalewicz (1877 - ?) w metrykach często określany jako "Gutsbesitzer" i jego żona Sophia Leokadia Bracka (1889 - ?). Mieli co najmiej 7 dzieci (z czego jedno umarło krótko po urodzeniu)
2. Andreas Wojtalewicz (1864 - 1926) w metrykach określany jako robotnik i jego żona Regina Lapke (1876 - ?). Mieli 13 żyjących dzieci (było więcej, ale krótko po narodzinach zmarły). To właśnie ten pochodzi z Witkowa.
Ja bym się skłaniał ku pierwszemu, chociaż prawdopodobne jest również to drugie gdyż, bratanek Andreasa (Paul Wojtalewicz 1883 - ?) był, aż wstyd się przyznać, przewodniczącym odziału partii Jungdeutsche Partei w Zamartym od sierpnia 1934 r. (informacje znalezione w "Zeszycie chojnickim") i nie wykluczone, że to mogła być jakaś zemsta lokalnej ludności (za mord w Igłach?), albo zrobiło to wojsko radzieckie.
Czy jest jakaś możliwość, żeby się dowiedzieć kto został tam pochowany, albo żeby się dowiedzieć czego kol wiek więcej o tym wydarzeniu? Może to by wyjaśniała dlaczego mój dziadek absolutnie nic nie mówił o swoich przodkach. Jedyne co "wiedział", to że jego ojciec był w nie woli (prawdopodobnie radzieckiej) i że wrócił stamąd w bardzo złym stanie zdrowia.
Jeśli zły dział to przepraszam, ale jakoś nie potrafiłem dopasować tego tematu do żadnego działu.