Strona 1 z 1

Kłopot językowy z genealogicznym określeniem.

: sob 15 sty 2011, 19:05
autor: Fronczak_Waldemar
Mam do rozwiązania rebus językowy i nawet trudno powiedzieć w jakim to jest języku.
Otóż trafiłem na zapiskę z 1402 roku pisaną przez Krzyżaków. Mniejsza o co w niej chodzi, bo dotyczy spraw gospodarczych.
Bardziej interesuje mnie użyty zwrot wskazujący na stopień pokrewieństwa pomiędzy występującymi tam osobami.
Całość pisana jest po niemiecku z wtrąceniami łacińskimi. Obawiam się, że interesujący mnie fragment moze być z kolei kompilacją polsko-niemiecką.
Może ktoś ma na to pomysł?
Oto schemat zapisu:

(Osoba A) und (osoba B), syn bruder, tenentur .... itd.

Chodzi o określenie: "syn bruder". Jak to tłumaczyć? Kim A jest dla B ?

Co do poprawności odczytu nie mam wątpliwości, bowiem przytoczone są trzy próby odczytu i róznice dotyczą daldszej części tekstu, którą tu pomijam, jako nieistotną.

Zamieszczam ten problem na dwóch forach licząc, że może ktoś wpadnie na pomysł, jak to rozumieć?

Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak

Kłopot językowy z genealogicznym określeniem.

: sob 15 sty 2011, 19:30
autor: Jol_Kla
(Osoba A) und (osoba B), syn bruder, tenentur ....
.............................., syn i brat są zobowiązani do ....
.............................., syn brata jest zobowiązany do ....

Jola

Kłopot językowy z genealogicznym określeniem.

: sob 15 sty 2011, 20:52
autor: Aftanas_Jerzy
Witam!
Wydaje mi się, że jest to zlatynizowany grecki przedrostek "syn" (σύν) oznaczający "współ". Razem z bruder, nawet w rozłączeniu oznacza "współbraci". Analogia etymologii: 'synergia' od συν-εργός (syn-ergós).
W tamtych czasach była moda na latynizację greckich konstrukcji słownych.

: sob 15 sty 2011, 22:44
autor: Fronczak_Waldemar
Jolu i Jurku!
Bardzo dziekuję za odpowiedzi. Brałem pod uwagę w pierwszej kolejności bratanka, bowiem w tamtych czasach dla terenów polskich stosowano w zapiskach wtrącenia słów polskich, ale było to zazwyczaj w odniesieniu do pełnionych funkcji. Sądziłem, że może i pokrewieństwo będzie traktowane podobnie.
A jednak bracia! Tego się nie spodziewałem, bo i literatura traktuje B, jako syna A.
Traktuje, ale nikt, nigdy tego aktu nie przytoczył!!! Od 100 lat każdy, kto dotykał tego tematu, ani razu nie zacytował nawet fragmentu, nie mówiac, że nie podał miejsca przechowywania oryginału.
Niespodziewanie ukazał się on w zachodnich opracowaniach całkiem niedawno, stąd i moje pytania.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak

: sob 15 sty 2011, 23:34
autor: Jol_Kla
Łał , Jurku, jestem pełna podziwu :). Waldku a może zdradzisz jakich to osób dotyczy ?
Jola

: ndz 16 sty 2011, 00:08
autor: Fronczak_Waldemar
Jolu!
Wszystko w swoim czasie. To dwóch mało znanych rycerzy krzyżackich, ale z pewnych względów są oni istotni dla tematu nad którym pracuję od dwóch lat. Ze zrozumiałych względów nie chcę jeszcze ujawniać szczegółów.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak