Każdy z nas na czymś się opiera tłumacząc (bo jak inaczej?), ale ostateczna interpretacja zawsze należy do potomków bohaterów aktów, bo to oni znają swoją rodzinę na przestrzeni lat. Tłumacz raczej nie zna tej rodziny.
http://www.mm.pl/~wms/slownik_zawodow.htm#%D0%B7
Ja niedawno tłumaczyłam сторож w Warszawie - ciśnie się, że to dozorca, może... , ale słowniki podają jeszcze inne interpretacje (w linku powyżej można znaleźć : сторож – strażnik, stróż, dozorca, wartownik) - pole popisu dla potomków co znajdą o swoich dziadach.
Jackowi szeroki wybór też pozostawia Doroszewski
https://doroszewski.pwn.pl/haslo/ziemianin/
"chłop, włościanin osiadły na ziemi" albo bogatsza interpretacja
Dla każdego coś miłego

Bogactwo naszego języka polskiego nie przestaje mnie zachwycać.
Pozdrawiam Was wszystkich - Lanka