Samobójczyni ex-studentką UJ?
: ndz 10 gru 2023, 14:18
Dzień dobry,
wspomnienia rodzinne mojego dalekiego krewnego, do których udało mi się dotrzeć wymieniają Wandę Żurkowską, c. Jana i Kazimiery, opisując ją następująco:
"Trzecim dzieckiem była córka, Wanda, obdarzona typowo słowiańską urodą i bardzo podobna do Wandy Żurkowskiej, córki Romualda. Wanda, wyjechawszy do Krakowa, zapisała się tam na uniwersytet , jakiś czas później ciotka Ludka odwiedziła ją tam. Została przyjęta przez Wandę serdecznie i po kilku dniach powiedziała jej, że jutro wyjeżdża, na co Wanda powiedziała „ciocia jutro nie wyjedzie”. „Żartujesz „ powiedziała ciotka, „ja muszę jutro jechać”. „Mimo to ciocia nie pojedzie”. Rano Wanda nie żyła. Ciotka zadepeszowała do ojca Wandy, zawiadamiając o tym i pytając, jak ma postąpić. W odpowiedzi, ojciec napisał „nie rozgrzebywać sprawy".
Ostatnia z trzeciej linii Żurkowskich, Irena , zaczęła studia na romanistyce w Krakowie i tam w czasie egzaminu, profesor egzaminujący zapytał ją „Pani ma takie rzadkie nazwisko, czy jest Pani może krewną Wandy Żurkowskiej, która tu studiowała”. „Tak” odpowiedziała ciotka Irena. „To moja stryjeczna siostra”. „To była tragedia”, powiedział profesor, „taka piękna panna”, co wskazywało na zawód miłosny lub podobną sprawę jako przyczynę. "
Pisząc do Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, istotnie udało mi się potwierdzić, iż Irena Żurkowska była studentką. Wandy natomiast - brak, mimo zapewniania o ciągłości dokumentacji oraz poszukiwaniu jej pod innym imieniem (często panny Żurkowskie używały innego niż pierwsze z imion).
Dzięki uprzejmości Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie dotarłem także do karty oględzin pośmiertnych Wandy, w których wskazano, że zmarła w dniu 01.03.1905 roku w wyniku otrucia strychniną.
Jako że przybyła ona na studia z Saratowa w Rosji (lub, co bardziej prawdopodobne - z Baku) pomiędzy okresami, w których sporządzano spisy mieszkańców Krakowa, nie została w nich uwzględniona (w przeciwieństwie do jej starszego rodzonego brata, który na UJ studiował nieco później).
Myślę, że prawdopodobnym jest, by pracownicy UJ krótko po jej śmierci wykreślili ją ze wszelkiej dokumentacji uczelni (a ściślej: wymazali jakikolwiek ślad o fakcie jej studiowania tam), by podobnie jak jej własny ojciec "nie rozgrzebywać" i nie eskalować skandalu, jakim wówczas było samobójstwo studentki.
Pomijając metrykę zgonu, na którą właśnie oczekują, czy przychodzi Państwu inny pomysł na potwierdzenie, iż Wanda była studentką?
wspomnienia rodzinne mojego dalekiego krewnego, do których udało mi się dotrzeć wymieniają Wandę Żurkowską, c. Jana i Kazimiery, opisując ją następująco:
"Trzecim dzieckiem była córka, Wanda, obdarzona typowo słowiańską urodą i bardzo podobna do Wandy Żurkowskiej, córki Romualda. Wanda, wyjechawszy do Krakowa, zapisała się tam na uniwersytet , jakiś czas później ciotka Ludka odwiedziła ją tam. Została przyjęta przez Wandę serdecznie i po kilku dniach powiedziała jej, że jutro wyjeżdża, na co Wanda powiedziała „ciocia jutro nie wyjedzie”. „Żartujesz „ powiedziała ciotka, „ja muszę jutro jechać”. „Mimo to ciocia nie pojedzie”. Rano Wanda nie żyła. Ciotka zadepeszowała do ojca Wandy, zawiadamiając o tym i pytając, jak ma postąpić. W odpowiedzi, ojciec napisał „nie rozgrzebywać sprawy".
Ostatnia z trzeciej linii Żurkowskich, Irena , zaczęła studia na romanistyce w Krakowie i tam w czasie egzaminu, profesor egzaminujący zapytał ją „Pani ma takie rzadkie nazwisko, czy jest Pani może krewną Wandy Żurkowskiej, która tu studiowała”. „Tak” odpowiedziała ciotka Irena. „To moja stryjeczna siostra”. „To była tragedia”, powiedział profesor, „taka piękna panna”, co wskazywało na zawód miłosny lub podobną sprawę jako przyczynę. "
Pisząc do Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, istotnie udało mi się potwierdzić, iż Irena Żurkowska była studentką. Wandy natomiast - brak, mimo zapewniania o ciągłości dokumentacji oraz poszukiwaniu jej pod innym imieniem (często panny Żurkowskie używały innego niż pierwsze z imion).
Dzięki uprzejmości Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie dotarłem także do karty oględzin pośmiertnych Wandy, w których wskazano, że zmarła w dniu 01.03.1905 roku w wyniku otrucia strychniną.
Jako że przybyła ona na studia z Saratowa w Rosji (lub, co bardziej prawdopodobne - z Baku) pomiędzy okresami, w których sporządzano spisy mieszkańców Krakowa, nie została w nich uwzględniona (w przeciwieństwie do jej starszego rodzonego brata, który na UJ studiował nieco później).
Myślę, że prawdopodobnym jest, by pracownicy UJ krótko po jej śmierci wykreślili ją ze wszelkiej dokumentacji uczelni (a ściślej: wymazali jakikolwiek ślad o fakcie jej studiowania tam), by podobnie jak jej własny ojciec "nie rozgrzebywać" i nie eskalować skandalu, jakim wówczas było samobójstwo studentki.
Pomijając metrykę zgonu, na którą właśnie oczekują, czy przychodzi Państwu inny pomysł na potwierdzenie, iż Wanda była studentką?