Cmentarze a obecne prawo
: pt 02 sie 2024, 22:08
Informacje takie jeśli ktoś został pochowany w zlikwidowanym grobie /znanym z nazwiska ,ale nie opłaconym na kolejne 20 lat/ są dostępne na wspomnianej grupie na FB dotyczy cmentarza w Boglewicach. Kto został przeniesiony do wspólnego grobu z poprzedniej lokalizacji również /załączone zdjęcia poprzedniego grobu/.
Ktoś czyli genealogowie z pomocnikami muszą przejąć kontrolę nad tymi niekorzystnymi zmianami. Z drugiej strony są argumenty ,że nie można dopuścić do zarastania chaszczami nagrobków o które od dawna już nikt nie dba. Na nowe lokalizacje cmentarzy coraz trudniej.
Takie informacje dostępne online dla wszystkich zainteresowanych. Nie potrzebne zajmowanie czasu proboszcza /który go nigdy nie ma i rzadko może znaleźć czas/ a jeśli znajdzie to nie bezinteresownie "co łaska musi być". Miejscowi to wiedzą odwiedzając systematycznie groby ,ale inni którzy dawno wyemigrowali z obszaru działania parafii i rzadko odwiedzają groby przodków i znajomych mogą być zaskoczeni likwidacją grobu bliskich .Oczywiście administratorzy cmentarzy w regulaminach zadbali o to aby nie można było ich oskarżać o samowolę i działania bezprawne.
Był grób na danym cmentarzu, taką informację posiadają potomkowie od przodków , ale go już nie ma i nie wiadomo gdzie był zlokalizowany /obowiązek informowania np. w ogłoszeniach parafialnych/.Za czas kolejnego pokolenia np. 50 lat trudno będzie zapłacić za miejsce pod zajmowany nagrobek za kolejne 20 lat aby utrzymać pamięć o 3x pra-pra dziadkach ,mijając po drodze bliższą rodzinę typu ojciec, matka .To jest opłata cmentarna za poprzednie pokolenie która będzie się kumulowała.
Wielu też godzi się dobrowolnie na likwidację grobu przodków/nie zgłaszają się do np. proboszcza/ nie mając środków na ich dalsze utrzymanie /wymagane opłaty/.Przytłoczenie wymaganiami których nie są w stanie spełnić degraduje ich do pozycji petentów którym nie przysługują żadne prawa np. zachowanie informacji /publicznej i dostępnej/ kto był pochowany na obecnie zajętym miejscu przez nowo pochowanego. Grobu się "nie likwiduje, a przydziela" się go do pochowania kolejnym osobom
tak interpretuje się obecnie prawo o cmentarzach. Do niedawna tak nie było co najmniej nie egzekwowano to w takim stopniu jak obecnie .Trudne czasy dla pamięci o przodkach./dla wielu zbyt kosztowne w realiach cmentarnych/
https://www.prawo.pl/samorzad/co-sie-dz ... vcYmtzLl3A
Problem do rozwiązania przez zaawansowanych genealogów ,aby jednak zrealizować wymóg zachowania informacji przez administratorów cmentarzy /publikowanym i powszechnie dostępnym/ o poprzednim pochowanym w tym miejscu.
To dotyczy nie tylko cmentarza wymienionego w tytule tematu
czamara_bog Marek
Ktoś czyli genealogowie z pomocnikami muszą przejąć kontrolę nad tymi niekorzystnymi zmianami. Z drugiej strony są argumenty ,że nie można dopuścić do zarastania chaszczami nagrobków o które od dawna już nikt nie dba. Na nowe lokalizacje cmentarzy coraz trudniej.
Takie informacje dostępne online dla wszystkich zainteresowanych. Nie potrzebne zajmowanie czasu proboszcza /który go nigdy nie ma i rzadko może znaleźć czas/ a jeśli znajdzie to nie bezinteresownie "co łaska musi być". Miejscowi to wiedzą odwiedzając systematycznie groby ,ale inni którzy dawno wyemigrowali z obszaru działania parafii i rzadko odwiedzają groby przodków i znajomych mogą być zaskoczeni likwidacją grobu bliskich .Oczywiście administratorzy cmentarzy w regulaminach zadbali o to aby nie można było ich oskarżać o samowolę i działania bezprawne.
Był grób na danym cmentarzu, taką informację posiadają potomkowie od przodków , ale go już nie ma i nie wiadomo gdzie był zlokalizowany /obowiązek informowania np. w ogłoszeniach parafialnych/.Za czas kolejnego pokolenia np. 50 lat trudno będzie zapłacić za miejsce pod zajmowany nagrobek za kolejne 20 lat aby utrzymać pamięć o 3x pra-pra dziadkach ,mijając po drodze bliższą rodzinę typu ojciec, matka .To jest opłata cmentarna za poprzednie pokolenie która będzie się kumulowała.
Wielu też godzi się dobrowolnie na likwidację grobu przodków/nie zgłaszają się do np. proboszcza/ nie mając środków na ich dalsze utrzymanie /wymagane opłaty/.Przytłoczenie wymaganiami których nie są w stanie spełnić degraduje ich do pozycji petentów którym nie przysługują żadne prawa np. zachowanie informacji /publicznej i dostępnej/ kto był pochowany na obecnie zajętym miejscu przez nowo pochowanego. Grobu się "nie likwiduje, a przydziela" się go do pochowania kolejnym osobom
tak interpretuje się obecnie prawo o cmentarzach. Do niedawna tak nie było co najmniej nie egzekwowano to w takim stopniu jak obecnie .Trudne czasy dla pamięci o przodkach./dla wielu zbyt kosztowne w realiach cmentarnych/
https://www.prawo.pl/samorzad/co-sie-dz ... vcYmtzLl3A
Problem do rozwiązania przez zaawansowanych genealogów ,aby jednak zrealizować wymóg zachowania informacji przez administratorów cmentarzy /publikowanym i powszechnie dostępnym/ o poprzednim pochowanym w tym miejscu.
To dotyczy nie tylko cmentarza wymienionego w tytule tematu
czamara_bog Marek