Dobry wieczór,
Jeśli ktoś znajdzie chwilę to będę bardzo wdzięczny za przetłumaczenie aktu ślubu nr 100
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 458&zoom=1
Dominik
moderacja (elgra)
Poczytaj i stosuj Ogloszenia (na górze)
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewforum-f-44.phtml
a szczegolnie
Ogłoszenie: *** moderator przypomina - Jak napisać prośbę ....
Akt ślubu Leon i Agnieszka Kulawik zd. Zaród [ros]
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Akt ślubu Leon i Agnieszka Kulawik zd. Zaród [ros]
nr 100 Ostrogórka
Sosnowiec 10/23 czerwca 1902r. w południe
świadkowie: obywatele z Ostrogórki Anton Polak 38 lat, Wojciech Dziurowicz 45 lat
pan młody: Leon Kulawik kawaler 24 lata robotnik urodzony i mieszkający w Ostrogórce, syn Pawła i Antoniny z Górnickich
panna młoda: Agnieszka Zaród panna 20 lat urodzona w Gumienicach parafii Pierzchnica mieszkająca w Ostrgórce córka zmarłego Jakuba i żyjącej Marianny z Pietrzyków
Na marginesie prośba do początkującego genealoga - proszę o stosowanie się do zasad (jak wyżej w poście) i wpisywanie imion i nazwisk osób oraz innych informacji, o które chodzi wystawiając posta z prośbą. Tu za pewne nie ma pomyłki, bo są wpisy osób również po polsku ale są akta tylko cyrylicą i wtedy nie wiadomo czy nie nastąpiła pomyłka (a zdarzają się) i praca tłumacza pójdzie na marne, a to przecież praca woluntariusza w prywatnym swoim czasie.
Pozdrawiam
Artur
Sosnowiec 10/23 czerwca 1902r. w południe
świadkowie: obywatele z Ostrogórki Anton Polak 38 lat, Wojciech Dziurowicz 45 lat
pan młody: Leon Kulawik kawaler 24 lata robotnik urodzony i mieszkający w Ostrogórce, syn Pawła i Antoniny z Górnickich
panna młoda: Agnieszka Zaród panna 20 lat urodzona w Gumienicach parafii Pierzchnica mieszkająca w Ostrgórce córka zmarłego Jakuba i żyjącej Marianny z Pietrzyków
Na marginesie prośba do początkującego genealoga - proszę o stosowanie się do zasad (jak wyżej w poście) i wpisywanie imion i nazwisk osób oraz innych informacji, o które chodzi wystawiając posta z prośbą. Tu za pewne nie ma pomyłki, bo są wpisy osób również po polsku ale są akta tylko cyrylicą i wtedy nie wiadomo czy nie nastąpiła pomyłka (a zdarzają się) i praca tłumacza pójdzie na marne, a to przecież praca woluntariusza w prywatnym swoim czasie.
Pozdrawiam
Artur
