: wt 29 kwie 2025, 16:23
Jak potraktowana?
Setki stron - nic tylko czytać. Tak jak regulamin nakazuje "szukaj, czytaj, potem pisz". Jeśli jesteś zaskoczona, że to nie jest martwy zapis, a faktycznie stosowana metoda dzielenia się doświadczeniem, to nie wiem dlaczego.
Jeśli oczekujesz indywidualnego kursu, powtórzenia tego co już napisane -to Cię rozczaruję. Każde powtórzenie , wyciąg , wypisu będzie uboższe niż oryginał (zbiór tekstów, postów) a mało kto ma zdolność i chęć zrobienia choć jednej syntezy.
Podobnie - jeśli oczekujesz, że ktoś jakąś magią pozna dokumenty, którymi dysponujesz. Nie ich opis dokonany przez Ciebie, a dokumenty.
Tak, jest pewien próg poznania. Chęć. Nie jesteś limitowana czasem, możesz poświęcić parę chwil na lekturę np tego (to jest na forum!) jak wykonać kopie, jak się nimi podzielić.
Co znaczy "proszę mi odblokować skrzynkę'? Co ja jestem? Mag jakiś? Dżin?Złota rybka? Ktoś jakiś "on-kto-blokuje-i-odblokowuje jakieś skrzynki? Co to w ogóle za style zlecenia "Proszę mi co zrobić"..abstrahując od tego czy mogę:)
Niestety serwisu internetowe nakładają pewne ograniczenia. I tego nei przeskoczymy.
By skorzystać z tego serwisu logować się nie musisz.
Wszystkie zasoby (biernie) są dostępne bez logowania, a niektóre funkcje także czynnie (wyszukiwania zawartości).
Szacuję, ze olbrzymia większość korzystających w ogóle nie ma potrzeby by pisać. Poczyta , poszuka i to 990/1000 albo więcej spraw załatwi.
P.S. Nie poczuję się w obowiązku z odpisywaniem opisem innych ograniczeń:) Takie czy inne ograniczenia ma każdy, niepełnosprawnością w tym hobby(a dotyka to pewnie 99%) jest np brak płynnej znajomości kilku języków, pism, obiegu dokumentów etc
I jest i będzie to niemożność skorzystania w pełni z zasobów. Nie do pokonania z wielu względów dla olbrzymiej większości miłośników genealogii. Nawet nie z intelektualnych braków, ale innych ograniczeń; czasowych budżetowych i innych (w tym i zdrowotnych).
Było, jest i będzie.
Co nie zmienia np faktu, że brak jest w regulaminie zapisu "nie musisz szukać, jeśli nie czujesz się na siłach":)
Generalnie to hobby jest oparte na szukaniu, miłości do szukania i analizy. Takiego szukania WBREW okolicznościom i ograniczeniom.
Forum zaś chyba sprzyja krzywemu obrazowi ze genealogia to obfite proszenie i strzelanie fochów.
Setki stron - nic tylko czytać. Tak jak regulamin nakazuje "szukaj, czytaj, potem pisz". Jeśli jesteś zaskoczona, że to nie jest martwy zapis, a faktycznie stosowana metoda dzielenia się doświadczeniem, to nie wiem dlaczego.
Jeśli oczekujesz indywidualnego kursu, powtórzenia tego co już napisane -to Cię rozczaruję. Każde powtórzenie , wyciąg , wypisu będzie uboższe niż oryginał (zbiór tekstów, postów) a mało kto ma zdolność i chęć zrobienia choć jednej syntezy.
Podobnie - jeśli oczekujesz, że ktoś jakąś magią pozna dokumenty, którymi dysponujesz. Nie ich opis dokonany przez Ciebie, a dokumenty.
Tak, jest pewien próg poznania. Chęć. Nie jesteś limitowana czasem, możesz poświęcić parę chwil na lekturę np tego (to jest na forum!) jak wykonać kopie, jak się nimi podzielić.
Co znaczy "proszę mi odblokować skrzynkę'? Co ja jestem? Mag jakiś? Dżin?Złota rybka? Ktoś jakiś "on-kto-blokuje-i-odblokowuje jakieś skrzynki? Co to w ogóle za style zlecenia "Proszę mi co zrobić"..abstrahując od tego czy mogę:)
Niestety serwisu internetowe nakładają pewne ograniczenia. I tego nei przeskoczymy.
By skorzystać z tego serwisu logować się nie musisz.
Wszystkie zasoby (biernie) są dostępne bez logowania, a niektóre funkcje także czynnie (wyszukiwania zawartości).
Szacuję, ze olbrzymia większość korzystających w ogóle nie ma potrzeby by pisać. Poczyta , poszuka i to 990/1000 albo więcej spraw załatwi.
P.S. Nie poczuję się w obowiązku z odpisywaniem opisem innych ograniczeń:) Takie czy inne ograniczenia ma każdy, niepełnosprawnością w tym hobby(a dotyka to pewnie 99%) jest np brak płynnej znajomości kilku języków, pism, obiegu dokumentów etc
I jest i będzie to niemożność skorzystania w pełni z zasobów. Nie do pokonania z wielu względów dla olbrzymiej większości miłośników genealogii. Nawet nie z intelektualnych braków, ale innych ograniczeń; czasowych budżetowych i innych (w tym i zdrowotnych).
Było, jest i będzie.
Co nie zmienia np faktu, że brak jest w regulaminie zapisu "nie musisz szukać, jeśli nie czujesz się na siłach":)
Generalnie to hobby jest oparte na szukaniu, miłości do szukania i analizy. Takiego szukania WBREW okolicznościom i ograniczeniom.
Forum zaś chyba sprzyja krzywemu obrazowi ze genealogia to obfite proszenie i strzelanie fochów.