Strona 1 z 1

Nazwisko Warchowski - kwestia szlachectwa

: pt 30 maja 2025, 19:19
autor: dzika_jagoda
Zastanawiam się czy mój przodek miał herb.
Znalazłam przodka, który był organistą w kościele w Konopnicy pod Lublinem w XVIII wieku.
Pierwsze wzmianki o nim w księgach kościelnych pojawiają się w 1770 r. ,gdzie jest wzmiankowany jako ojciec chrzestny...
Przed ślubem był przez księdza opisywany jako honestus.
Natomiast po ślubie ...domyślam się, że z obywatelką miasta Lublin pochodzącą najprawdopodobniej z jakiejś bogatszej rodziny, gdyż jej panieńskim nazwiskiem było nazwisko Zybicher...był przez księdza określany już jako Nobilis przy każdym (sic!) wpisie urodzenia dzieci z jego licznej gromadki
Stefan Warchowski umiera w 1813 roku.

Natomiast dowiedziałam się ,że brat Warchowskiej Marcin Szybicher (nazwisko pisane w przeróżny sposób np. Sibicher)
był piśmienny, był zegarmistrzem i należał do cechu zegarmistrzów oraz został ławnikiem w 1792 roku kiedy pierwszym prezydentem miasta Lublin został Teodor Gruell-Gretz...oraz zachował się akt kupna-sprzedaży jakiejś nieruchomości drewnianej znajdującej się obok dawnego kościoła św.Michała w Lublinie poza tym jej rodzina do śmierci Marcina Szybichera posiadała podobno kamienicę pod Jeleniem na Krakowskim Przedmieściu 12
Ponadto Żydzi lubelscy podobno mieli obowiązek składować w kamienicy Szybicherów opieczętowane i otaksowane miody...
A ojciec mojej 6x prababki Krystyny Zybicher - Michał Sibicher należał do Komisji Trzeciego Ordynku przez 16 lat, od 1772 do 1788...
i tu cała opowieść o szlachectwie upada ...bo ani się Michał nie umiał podpisać ani nie wygląda na to by szlachcic należał do Komisji 3 Ordynku

Dlaczego zatem Krystyna Zybicher była opisana przez księdza jako Krystyna de Zybicher ? to małe "de" znaczyłoby ,że ksiądz podkreśla jej szlachectwo...
czy to "de" oznacza nie szlachectwo tylko, że pochodziła ona "z" konkretnej rodziny ?

Czy tylko fakt pochodzenia z miejskiego patrycjatu, być może bogatszej rodziny jak na standardy XVIII wieku mógł prowadzić do szlachectwa ?
Gdzie można szukać indygenatu w takim razie ?

Oraz mam takie pytanie czy mężczyzna mógł poprzez zawarcie związku małżeńskiego zmienić stan społeczny ? xD
bo mi się w głowie nie mieści...

Sprawa wydaje się o tyle dziwna ,gdyż znalazłam książkę w której wnuk mojego przodka Stefana Warchowskiego i Krystyny de Zybicher jest określony jako niewylegitymowany ze szlachectwa w 1844 r.

Więc czy to znaczy, że zdążył się jakoś wkręcić w szeregi szlachty, ale potem zaborca tego nie uznawał ???
i czy to znaczy, że mógł nie mieć w ogóle herbu ?
Czy można znaleźć gdzieś jakiś spis ludzi herbowych z tamtych czasów z terenów Lubelszczyzny ?

Sprawa mnie bardzo ciekawi z tego względu ,że moja babcia opowiadała jak jej babcia podkreślała czasem fakt szlachectwa ,chyba ,żeby zagrać na nosie swojemu mężowi młynarzowi... :D

Nazwisko Warchowski - kwestia szlachectwa

: pt 30 maja 2025, 20:00
autor: Tomasz_Lenczewski
Przepraszam, ale kiedy miał ów Sybicher otrzymać szlachectwo albo indygenat? Jest Volumina Legum z indeksem, są spisy nobilitowanych i indygenowanych Album Armorum Nobilium … Sprawdź, a będziesz pewny. Moim zdaniem duchowny tradycyjnie bogatszemu parafianinowi wpisał „de” i „nobilis”, jak to często bywało …

Re: Nazwisko Warchowski - kwestia szlachectwa

: pt 30 maja 2025, 22:30
autor: Andrzej75
dzika_jagoda pisze:Natomiast po ślubie ...domyślam się, że z obywatelką miasta Lublin pochodzącą najprawdopodobniej z jakiejś bogatszej rodziny, gdyż jej panieńskim nazwiskiem było nazwisko Zybicher...był przez księdza określany już jako Nobilis przy każdym (sic!) wpisie urodzenia dzieci z jego licznej gromadki
Skąd założenie, że był określany przez księdza, a nie przez samego siebie? Przecież to właśnie organiści bardzo często spisywali akta metrykalne.
Sroczyński_Włodzimierz pisze:organista
to wiesz jak Genowefa z "a dla kogo te wywiad"
"sama pisałam"?:)
https://genealodzy.pl/index.php?name=PN ... 063#749063
dzika_jagoda pisze:Dlaczego zatem Krystyna Zybicher była opisana przez księdza jako Krystyna de Zybicher ? to małe "de" znaczyłoby ,że ksiądz podkreśla jej szlachectwo...
czy to "de" oznacza nie szlachectwo tylko, że pochodziła ona "z" konkretnej rodziny ?
Jeśli to dotyczy aktów chrztu, to de przed nazwiskiem matki nie ma nic wspólnego ze szlachectwem, oznacza, jakie było jej nazwisko panieńskie (z Zybicherów).

Re: Nazwisko Warchowski - kwestia szlachectwa

: ndz 08 cze 2025, 14:35
autor: dzika_jagoda
Bardzo wszystkim dziękuję za odpowiedzi ,szczególnie Panu Tomaszowi za wskazówki gdzie szukać dalszych konkretów...
Zastanawiam mnie to również ,ponieważ znalazłam wzmiankę o niejakim Antonim Sibichu (Sybich - Sybicher podobne),który służył u księcia Radziwiłła i był koniuszym korpusu kadetów w II poł. XVIII wieku
Może to dobry trop...

Re: Nazwisko Warchowski - kwestia szlachectwa

: wt 10 cze 2025, 06:00
autor: jan2024
Ze szlachectwem jest ciekawie kiedyś urodził się mały Józef Biba, ale ja chciał zostać księdzem to poradzono mu aby zmienił nazwisko na szlacheckie Bilczewski. został Biskupem potem świętym.
I tak Mały Józef Biba został Szlachcicem.
Oczywiście gdyby ktoś przeszukiwał księgi kościelne to nie znajdzie urodzin Józefa Bilczewskiego.
polecam biogram.
........................
https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Bilczewski
.............................
A do Jagody autorki postu Organiści często po wiekach pisali się jako szlachta.
Byli bogaci [ jak byli oszczędni] osobiście znam Rodzinę Gieldanowskich, która wybił się na szlachectwo w Bielsku-Białej. A kto im miał zarzucić nieszlachectwo?
Jan

Re: Nazwisko Warchowski - kwestia szlachectwa

: wt 10 cze 2025, 07:52
autor: Robert_Kostecki
Szlachetnym jest ten, kto jest pożyteczny dla ludzi i postępuje szlachetnie (co by przez to określenie rozumieć):
https://www.bible.com/pl/bible/2095/JAS.4.17.SNP
Zostawi też po sobie coś więcej, jak tylko majątek i potomstwo. Przede wszystkim wdzięczną pamięć ludzi. Kto takich nieszlachetnych rozliczy? Oczywiście Bóg i Naród. A kto im ma zarzucić nieszlachectwo [w rozumieniu dawnego pochodzenia stanowego]? Rzetelnie przeprowadzona kwerenda genealogiczna.

Re: Nazwisko Warchowski - kwestia szlachectwa

: wt 10 cze 2025, 09:39
autor: Tomasz_Lenczewski
jan2024 pisze:Ze szlachectwem jest ciekawie kiedyś urodził się mały Józef Biba, ale ja chciał zostać księdzem to poradzono mu aby zmienił nazwisko na szlacheckie Bilczewski. został Biskupem potem świętym.
I tak Mały Józef Biba został Szlachcicem.
Oczywiście gdyby ktoś przeszukiwał księgi kościelne to nie znajdzie urodzin Józefa Bilczewskiego.
polecam biogram.
........................
https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Bilczewski
.............................
A do Jagody autorki postu Organiści często po wiekach pisali się jako szlachta.
Byli bogaci [ jak byli oszczędni] osobiście znam Rodzinę Gieldanowskich, która wybił się na szlachectwo w Bielsku-Białej. A kto im miał zarzucić nieszlachectwo?
Jan
Sugeruje Pan, że znalazł w spisie nadań szlachectwa w Austrii informację o szlachectwie Józefa Bilczewskiego? Wątpliwe. Jedynym faktem jest członkostwo arcybiskupa w austriackiej Izbie Panów z racji sprawowania dostojeństwa kościelnego. Z kolei z racji zasług doźywotnim jej członkiem został prof. UJ Józef Szujski, nieszlachcic z racji pochodzenia nieślubnego. Choć widziałem jego nekrolog z tytułem „Ritter von …”.

W jaki sposób mieli Gieldanowscy wybić się na szlachectwo? Czy figurują w spisie nobilitowanych w Galicji / Austrii.
Bo ja znam takie rodziny z b. Galicji ze szlachectwem potwierdzonym przez … Instytut Genealogiczny czyli lipnym.

Re: Nazwisko Warchowski - kwestia szlachectwa

: wt 10 cze 2025, 09:56
autor: marekzaborski
dzika_jagoda pisze:Bardzo wszystkim dziękuję za odpowiedzi ,szczególnie Panu Tomaszowi za wskazówki gdzie szukać dalszych konkretów...
Zastanawiam mnie to również ,ponieważ znalazłam wzmiankę o niejakim Antonim Sibichu (Sybich - Sybicher podobne),który służył u księcia Radziwiłła i był koniuszym korpusu kadetów w II poł. XVIII wieku
Może to dobry trop...
Czy Stefan Warchowski interesuje Cię również czy nie?

Akt chrztu Stefana w Markuszowie w 1754 roku, nr 66
https://ksiegimetrykalne.pl/viewer/#mar ... 1_0103.jpg


ślub rodziców Stefana w Markuszowie - 1751 rok, akt 27
https://ksiegimetrykalne.pl/viewer/#mar ... 1_0200.jpg


Ojciec Stefana, Józef, urodził się w Wąwolnicy w 1726, a dziadkowie Stefana brali tam ślub w roku 1705 (akt nr 12).

W Markuszowie są stanu "pracowitego". Natomiast po ślubie, Stefan mieszkał na zmianę, w Lublinie, Konopnicy, i Wąwolnicy, gdzie miał dobre relacje z rajcami miejskimi, np Michałem Wrąckim, który wydał za syna Stefana, swoją wnuczkę, Morochowską. Stefan bardzo często występuje w dokumentach miejskich Wąwolnicy. Kiedyś, szukając swoich Zaborskich, zaczepiłem Warchowskiego i Wrąckiego. Z moim Antonim Zaborskim, dzieci Stefana były w dobrych relacjach, często świadkowali mu u księdza.
Wg mnie, Stefan przebył podobną drogę, jak inny mój przodek z Wąwolnicy, Jan Dzięgiel. Wżenił się w bogatą rodzinę, i z miejsca w księgach zapisywano go jako Urodzonego, a był co najwyżej mieszczaninem.

I jeszcze odnośnie Twoich poszukiwań. Wilkoszewski, Ostrowscy - skąd i jaki czas?

Marek

Re: Nazwisko Warchowski - kwestia szlachectwa

: sob 28 cze 2025, 02:03
autor: dzika_jagoda
O matko i córko !!!
Jasne ,że mnie interesuje !!!
Miałam sesje w czerwcu i nie odwiedzałam forum...
:D ale heca!

Dziękuję!!! Tylko czy to możliwe ,że nazwisko Warchowski wyewoluowało od nazwiska Warga? :P

Warga
Wargocki
Warchocki
Warchowski ?

To pierwsze niepodobne to ostatniego rezultatu :P
I przyznam ,szczerze mało mnie porywa ta myśl, gdyż miałam katechetkę ,która miała tak na nazwisko i nie była to miła osoba ...taka mała dygresja xD

Ostrowscy - przodkowie mojego dziadka pochodzą z Kluczkowic, mieszkali tam w XVIII wieku już, księgi stamtąd zostały przejrzane i dalej niestety nie sięgnę
Dziadek mojego dziadka urodził się w Kluczkowicach i zmarł w Lublinie w folwarku Konstantynówka w wieku 61 lat (żył w 1870-1931 roku) ,syn Józefa Ostrowskiego (ok. 1842 r.) i Marianny Adamczyk (1842 r.). Mój dziadek urodził się w 1936 r. 5 lat po śmierci swojego dziadka.
Dużo akurat ludzi jest o tym nazwisku...
ale ta gałąź genealogiczna została jednoznacznie już rozszyfrowana i raczej nic mnie już nie zaskoczy
Jestem też pewna moich ustaleń ,ponieważ dziadek powiedział, że jego babka był z domu Przepiórka i dalej jakoś resztę sama ustaliłam aż do poł. XVIII wieku




Natomiast Wilkoszewskich usilnie poszukuję...
Mam akt małżeństwa Julianny Onuszkiewicz ur. 1785 rok z ojca Michała i matki Teofili/Bogumiły Wilkoszewskiej (nazwisko panieńskie matki w zapowiedziach)

Tu akt małżeństwa Julianny Onuszkiewicz (po pierwszym mężu Głuchowska):

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/ ... af6605af13

Z tymi Onuszkiewiczami vel Onoszkami też jest ciekawa historia ponieważ ludzie z tego rodu byli napadani przez ludzi sprawujących wysokie urzędy w I Rzplitej w Wielkim Księstwie Litewskim i byli gnębieni oraz odmawiano im szlachectwa a byli dosyć majętni...Musieli się sądować i sprawę wygrali w Trybunale... zachowały się dokumenty...znalazłam stronę/bloga prowadzoną przez osobę ,która miała ludzi o tym nazwisku w rodzinie :)

Niezmiernie się cieszę ,że Pan do mnie napisał !!!

Może to Pana zainteresuje...

Znalazłam informację o wnuku Szczepan/Stefana Warchowskiego...
syn Stefana - Wojciech Warchowski parał się zegarmistrzostwem i miał syna Jana Szczepana Warchowskiego ,który został skazany na 500 batów i zesłanie do kopalni złota w Nersku za karę z powodu rzekomego udziału w spisku księdza Piotra Ściegiennego w 1844 miał wtedy 22 lat ów Jan Szczepan Warchowski - wnuk mojego organisty z Konopnicy :D

Michał Wrącki to był kuzyn tego co otrzymał 500 batów za carskiej Rosji wspomniany jest w książce ,którą kupiłam w warszawskim antykwariacie o spiskach i rewolucjach w Królestwie Polskim

Tytuł to "
Революционное подполье в Королевстве Польском в 1840-1845 гг
Эдвард Дембовский · Tom 1"

Skąd zegarmistrzowstwo u Imć Pana Wojciecha Warchowskiego ???
Ano jego wujek,niejaki Martinus Zybicher (jego nagrobek to najstarsza zachowana płyta nagrobna na cmentarzu na ulicy Lipowej w Lublinie) był zegarmistrzem i ławnikiem w Lublinie od 1794 roku a lubelscy Żydzi mieli obowiązek składować opieczętowane i otaksowane miody w jego kamienicy na Krakowskim Przedmieściu 12 :D
Zachował się także akt kupna-sprzedaży drewnianego dworku od Jana Kudelskiego w Lublinie

Wiedza ta czerpana z tego artykułu:

"Wielka tajemnica grobu Szybichera, „Gazeta Wyborcza”, (Lublin), 31 X-2 XI 2014, nr 254, s. 6-7."

Więc najpewniej wujek Marcin Szybicher zdążył przyuczyć młodego Wojciecha to zawodu zegarmistrza!
Mam akt urodzenia Wojciecha Warchowskiego ,jeśli jest Pan zainteresowany
proszę przejrzeć księgi z Konopnicy chrzcił ks. Adam Martynowicz - matka Krystyna Zybicher

Łączę ukłony i pozdrawiam serdecznie!


ps. moja babcia miała 7 lat jak zmarła jej prababka Antonina z domu Warchowska,która urodziła 10 (sic!) dzieci i dożyła 91 lat umierając w 1943 r.