Ilu Augustów? A ile Małgorzat? - prośba o konsultację...
: pn 09 cze 2025, 12:53
Badam historię rodu Hartowiczów, wywodzących się od Andrzeja i Magdaleny, mieszkających w okolicy Łodzi w XIX wieku. Nazwisko to było wtedy raczej rzadkie, wszyscy Hartowicze, na których natrafiłam w tamtej okolicy byli potomkami ww. małżonków. Brnę mozolnie przez ich losy i zatrzymałam się przy nieco dziwnym dla mnie przypadku. Może dacie radę zerknąć na niego i podzielić się ze mną swoimi wnioskami?
Otóż wnuczka ww. małżonków Małgorzata, będąca córką Ignacego Hartowicza i Rozalii Ludwik, urodzona w roku 1830, w roku 1853 w parafii NMP w Łodzi jako panna wyszła za mąż za 19-letniego Augusta Henryka Mencela.
tu akt urodzenia Małgorzaty (75):
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 73-079.jpg
i akt jej ślubu (58 ):
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 58-061.jpg
Akt małżeństwa nie jest dobrze zindeksowany, a raczej to w samym akcie nieprecyzyjnie podane są personalia pana młodego. Jego nazwisko bowiem pojawia się tylko przy jego rodzicach, więc indeksujący jako nazwisko zindeksował drugie imię... Ale odszukałam akt urodzenia Augusta Henryka Mencela (Mentzela) w parafii Błędów w 1834 i tam wyraźnie widać, że nazywał sie on August Henryk Mencel (Mentzel). ) tu jest ten akt (48 ):
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 528&zoom=1
W kolejnych latach w parafii NMP w łodzi ochrzczonych zostaje kilkoro dzieci małżonków: Adolf (1853), Natalia (1858), Maria (1859), Paulina (1861), Reinhold (1863), Emma (1867). Za każdym razem ich nazwisko z grubsza brzmi blisko do Mentzel.
I dotąd wszystko wygląda normalnie. Ale jak się cofniemy do roku 1850, a więc do okresu ok. 3 lat przed ww. ślubem, to wówczas rodzi się i wkrótce potem umiera Ludwik Franciszek Schultz, syn Augusta Schultza i Małgorzaty Hartowicz. Chrzestnym dziecka zostaje mąż siostry "mojej" Małgorzaty, więc zakładam, że matką była ta sama Małgorzata, która potem poślubiła Augusta Mentzela. Zresztą jej wiek się z grubsza zgadza i no absolutnie nic nie wskazuje na to, aby w okolicy była jakaś druga Małgorzata Hartowicz. Tu akt urodzenia Ludwika Franciszka (492):
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 765&zoom=1
W akcie wyraźnie napisane, że narodziny zgłasza August Schultz, wówczas 28 letni, dla którego Małgorzata jest żoną. Tymczasem ja nie widzę nigdzie ani ślubu Schultza z Hartowiczówną, ani narodzin kolejnych dzieci takiej pary, ani zgonu pasującego Augusta Schultza. No i przecież Małgorzata w 1853 brała ślub jako panna. Teoria o istnieniu 2 Małgorzat Hartowicz, obu żonatych z Augustami nie pasuje mi z tego względu, że dość dobrze mam rozpoznaną tę rodzinę i po prostu drugiej Małgorzaty Hartowicz tam nie widzę. Obie musiałyby dodatkowo być w tym samym wieku... No i ten szwagier "mojej" Małgorzaty, obecny przy chrzcie dziecka , też raczej przybliża hipotezę, że to w obu przypadkach jedna i ta sama Małgorzata... No więc teoretycznie mogłaby ona mieć kolejno dwóch mężów Augustów, ale raz że imię dość rzadkie, więc no zbieg okoliczności byłby to niesły, dwa że napisano że w 1853 roku za mąż wyszła jako panna i trzy, że żadnych aktów wskazujących na istnienie małżeństwa z Augustem Schultzem nie widać...
Jak myślicie co tam się zadziało? August Mentzel w momencie narodzenia dziecka w 1850 roku miał tylko 16 lat. Czy myślicie, że jest możliwe, że to on był ojcem dziecka, ale że coś zachachmęcili, aby to jakoś ukryć? Ciąża była nieplanowana, chłopak młody, może zabrakło zgody rodziców na ślub? A potem dorósł i jednak zapragnął żyć z Małgorzatą? Czy jednak duży zbieg okoliczności i dwóch Augustów i/lub dwie Małgorzaty? Jak to widzicie? Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki. Może przegapiłam coś istotnego...
Z góry dziękuję serdecznie za pomoc
Ola.
Otóż wnuczka ww. małżonków Małgorzata, będąca córką Ignacego Hartowicza i Rozalii Ludwik, urodzona w roku 1830, w roku 1853 w parafii NMP w Łodzi jako panna wyszła za mąż za 19-letniego Augusta Henryka Mencela.
tu akt urodzenia Małgorzaty (75):
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 73-079.jpg
i akt jej ślubu (58 ):
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 58-061.jpg
Akt małżeństwa nie jest dobrze zindeksowany, a raczej to w samym akcie nieprecyzyjnie podane są personalia pana młodego. Jego nazwisko bowiem pojawia się tylko przy jego rodzicach, więc indeksujący jako nazwisko zindeksował drugie imię... Ale odszukałam akt urodzenia Augusta Henryka Mencela (Mentzela) w parafii Błędów w 1834 i tam wyraźnie widać, że nazywał sie on August Henryk Mencel (Mentzel). ) tu jest ten akt (48 ):
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 528&zoom=1
W kolejnych latach w parafii NMP w łodzi ochrzczonych zostaje kilkoro dzieci małżonków: Adolf (1853), Natalia (1858), Maria (1859), Paulina (1861), Reinhold (1863), Emma (1867). Za każdym razem ich nazwisko z grubsza brzmi blisko do Mentzel.
I dotąd wszystko wygląda normalnie. Ale jak się cofniemy do roku 1850, a więc do okresu ok. 3 lat przed ww. ślubem, to wówczas rodzi się i wkrótce potem umiera Ludwik Franciszek Schultz, syn Augusta Schultza i Małgorzaty Hartowicz. Chrzestnym dziecka zostaje mąż siostry "mojej" Małgorzaty, więc zakładam, że matką była ta sama Małgorzata, która potem poślubiła Augusta Mentzela. Zresztą jej wiek się z grubsza zgadza i no absolutnie nic nie wskazuje na to, aby w okolicy była jakaś druga Małgorzata Hartowicz. Tu akt urodzenia Ludwika Franciszka (492):
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 765&zoom=1
W akcie wyraźnie napisane, że narodziny zgłasza August Schultz, wówczas 28 letni, dla którego Małgorzata jest żoną. Tymczasem ja nie widzę nigdzie ani ślubu Schultza z Hartowiczówną, ani narodzin kolejnych dzieci takiej pary, ani zgonu pasującego Augusta Schultza. No i przecież Małgorzata w 1853 brała ślub jako panna. Teoria o istnieniu 2 Małgorzat Hartowicz, obu żonatych z Augustami nie pasuje mi z tego względu, że dość dobrze mam rozpoznaną tę rodzinę i po prostu drugiej Małgorzaty Hartowicz tam nie widzę. Obie musiałyby dodatkowo być w tym samym wieku... No i ten szwagier "mojej" Małgorzaty, obecny przy chrzcie dziecka , też raczej przybliża hipotezę, że to w obu przypadkach jedna i ta sama Małgorzata... No więc teoretycznie mogłaby ona mieć kolejno dwóch mężów Augustów, ale raz że imię dość rzadkie, więc no zbieg okoliczności byłby to niesły, dwa że napisano że w 1853 roku za mąż wyszła jako panna i trzy, że żadnych aktów wskazujących na istnienie małżeństwa z Augustem Schultzem nie widać...
Jak myślicie co tam się zadziało? August Mentzel w momencie narodzenia dziecka w 1850 roku miał tylko 16 lat. Czy myślicie, że jest możliwe, że to on był ojcem dziecka, ale że coś zachachmęcili, aby to jakoś ukryć? Ciąża była nieplanowana, chłopak młody, może zabrakło zgody rodziców na ślub? A potem dorósł i jednak zapragnął żyć z Małgorzatą? Czy jednak duży zbieg okoliczności i dwóch Augustów i/lub dwie Małgorzaty? Jak to widzicie? Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki. Może przegapiłam coś istotnego...
Z góry dziękuję serdecznie za pomoc
Ola.