Strona 1 z 1

W służbie będący...

: sob 07 maja 2011, 23:13
autor: kamil_360
Witam!
Dotarłem do aktu małżeństwa moich przodków z 1820.
Jako zawód kawalera jest podane 'w służbie będący'.
Nie sądzę, by była to służba u Pana-jeżeli się mylę, to prosze mnie poprawić.
Zakładając, że jest to s. wojskowa, gdzie łatwo, szybko, skutecznie mógłbym sprawdzić,czy nazwisko występuje i dowiedzieć się więcej szczegółów?

Pozdrawiam,
Kamil
<kamilsmieszek360@gmail.com>

PS Akt jest ze Staszowa, p.młodzi urodzili się także w Staszowie.

: ndz 08 maja 2011, 01:29
autor: Babcia_Ela
Witam !

To nie służba w wojsku,ale ,, w służbie będący ,, - czyli ,,sługa,, służący,, - niekoniecznie u pana.U pani też . Gdyby chodziło o służbę wojskową,byłoby to wyraznie napisane.
:lol:

: pn 09 maja 2011, 23:14
autor: Aftanas_Jerzy
Witam!
"Być w służbie" to nie jest określenie doprecyzowane. W dawniejszych czasach dotyczyło to różnych rodzajów obowiązków i statusu: służba wojskowa, służba publiczna (posada, urząd), służba dworska (oficjaliści), służba stołowa (kredens), w końcu i służba Boża (kapłaństwo). Utarło się rozumieć służbę w wąskim pojęciu, jako: służących, lokajów, parobków. Pełnienie służby wiązało się z umową na czas określony (wyjątek to obowiązkowa służba wojskowa). Pełnili ja plebejusze i szlachta (nie zawsze zubożała). Były kiedyś całe wsie służebne złożone z drobnej szlachty. Ciekawe informacje historyczne opisał Zygmunt Gloger w Encyklopedii Staropolskiej, w hasłach 'słudzy' i 'służba' http://literat.ug.edu.pl/glogers/0037.htm
Praktyka tłumaczeń aktów rosyjskojęzycznych utwierdza mnie w przekonaniu, że księża podawali status społeczny skrótowo wg swojego ówcześnie jasnego dla wszystkich rozumienia i nie przewidywali różnych interpretacji po stu latach. Dlatego na przykład nie zawsze "służytiel" to służący, czasem to urzędnik dworski i szlachcic nieźle wyedukowany.
Aby jednak rozstrzygnąć co miał na myśli ksiądz, trzeba sięgnąć do innych dokumentów i opisów historycznych.

: wt 10 maja 2011, 10:14
autor: Dendrophilus
Witam!
W tym wypadku sprawa jest dla mnie oczywista i w pełni zgadzam się ze stanowiskiem Eli. Chodzi o służbę u prywatnego pryncypała ktokolwiek nim był. Z wojskowymi sprawa jest w miarę prosta jeśli dotyczy oficerów tzw. Królestwa Kongresowego. Zachowały się bowiem Roczniki Woyskowe Królestwa Polskiego podające spisy oficerów poszczególnych pułków. Jest wielki problem z żołnierzami niższych rang. Archiwa wojskowe spłonęły bowiem w Pałacu Saskim w czasie wojny.
Pozdrawiam
Dendrophilus

: wt 10 maja 2011, 22:51
autor: kamil_360
Witam!
Dziękuję za odpowiedzi. Panie Jerzy - akt jest po polsku. z 1820 roku.

A teraz inne pytanie, choć chyba odpowiedź będzie ta sama (trzeba sprawdzić w innych źródłach) - zawód malarz, jako zawód ojca? (AKt z 1827, j. polski, Staszów)
Dodam, że inne zawody, jak np. szewc występuje z połączeniem 'mayste', lub 'mayster kunsztu szewskiego/sukienniczego'.

Pytanie też, jakie to mogą być źródła? Czy może porównanie innych metryk z tej parafii?

Pozdrawiam serdecznie,
Kamil

: wt 10 maja 2011, 22:54
autor: Sroczyński_Włodzimierz
majster -tytuł
malarze mogli nie mieć (bo to rzadkość w tym zawodzie) cechu

: śr 11 maja 2011, 10:03
autor: Dendrophilus
Witam!
Sprawa jest chyba prosta. W rzemiośle do dzisiaj występuje hierarchia zawodowa. Karierę rozpoczyna się jako uczeń. Po kilku latach pracy i zdaniu egzaminu zostaje się czeladnikiem i w końcu na ukoronowanie kariery zostaje się mistrzem czyli majstrem. Widocznie w metrykach stawający podkreślali ten fakt bo świadczył o ich pozycji społecznej. Jeśli nie posiadali papierów mistrzowskich to oczywiście podawali jedynie zawód.
Pozdrawiam
Dendrophilus

: śr 11 maja 2011, 14:07
autor: kamil_360
Witam!
Ale czy to malarz taki od obrazów, czy taki do wnętrz, itd.?
Jeżeli ten pierwszy, to w jakiego typu źródłach ew. mógłbym dowiedzieć się o nim więcej?

Pozdrawiam,
Kamil

: śr 11 maja 2011, 15:24
autor: Aftanas_Jerzy
kamil_360 pisze:Witam!
Ale czy to malarz taki od obrazów, czy taki do wnętrz, itd.?
Jeżeli ten pierwszy, to w jakiego typu źródłach ew. mógłbym dowiedzieć się o nim więcej?

Pozdrawiam,
Kamil
Witam!
Cechy skupiały wszystkich rzemieślników zajmujących się daną dziedziną wytwórczości, ale pełnoprawnymi członkami tych stowarzyszeń - zwanymi majstrami lub mistrzami - były wyłącznie osoby posiadające własne warsztaty.Na czele cechu stała rada ze starszymi - cechmistrzem i jego zastepcami.Rzemieslnicy nie zarejestrowani w cechach nazywani byli partaczami i swoje wyroby sprzedawali nielegalnie (do czasu nowej liberalnej ustawy cechowej w Królestwie Polskim z 1816 roku, a w Galicji z 1778 roku). Żydzi, Ormianie i prawosławni Rusini mieli odrębne cechy rzemieślnicze.
Był cech malarzy, ale dotyczył malarstwa artystycznego, które długo było traktowane jako rzemiosło. http://literat.ug.edu.pl/grafika/cech.htm
Malarze pokojowi i tynkarze byli zrzeszani w odrębnym cechu, wspólnym z posadzkarzami i murarzami.

: śr 11 maja 2011, 15:54
autor: ozanka
Witam,
Panie Jerzy, czy ma Pan wiedzę w jakim cechu byli zrzeszeni strycharze.
Najstarszy przodek jednej z moich gałęzi był maystrem kunsztu strycharskiego. Prowadził wędrowny tryb życia, na co wskazują akty urodzenia jego dzieci (w różnych parafiach). Ta profesja przekazywana była z pokolenia na pokolenie, gdyż i jego synowie również byli strycharzami.
Nie mogę znaleźć jego aktu małżeństwa (mam akt ur. syna z 1800 r.) i mam nadzieję, że ten trop mi pomoże. Mowa o terenach dzisiejszego świętokrzyskiego.
Pozdrawiam
Bożenna

: śr 11 maja 2011, 17:22
autor: kamil_360
j_aftanas pisze:
kamil_360 pisze:Witam!
Ale czy to malarz taki od obrazów, czy taki do wnętrz, itd.?
Jeżeli ten pierwszy, to w jakiego typu źródłach ew. mógłbym dowiedzieć się o nim więcej?

Pozdrawiam,
Kamil
Witam!
Cechy skupiały wszystkich rzemieślników zajmujących się daną dziedziną wytwórczości, ale pełnoprawnymi członkami tych stowarzyszeń - zwanymi majstrami lub mistrzami - były wyłącznie osoby posiadające własne warsztaty.Na czele cechu stała rada ze starszymi - cechmistrzem i jego zastepcami.Rzemieslnicy nie zarejestrowani w cechach nazywani byli partaczami i swoje wyroby sprzedawali nielegalnie (do czasu nowej liberalnej ustawy cechowej w Królestwie Polskim z 1816 roku, a w Galicji z 1778 roku). Żydzi, Ormianie i prawosławni Rusini mieli odrębne cechy rzemieślnicze.
Był cech malarzy, ale dotyczył malarstwa artystycznego, które długo było traktowane jako rzemiosło. http://literat.ug.edu.pl/grafika/cech.htm
Malarze pokojowi i tynkarze byli zrzeszani w odrębnym cechu, wspólnym z posadzkarzami i murarzami.

Dziękuję za informacje.
Tak więc czy z takiego aktu, mogę być pewny że ów przodek był tym malarzem? (akt z 1827, czyli po 1816, więc wg. przytoczonego prawa działał legalnie).

Może w lokalnym kościele, lub jakiejś bibliotece znajdę coś więcej..
Swoją drogą, mówię o kościele, bo może tam też coś namalował, albo nie wiem, sprzedawał koło kościoła...
Jestem zielony jak szczypiorek.

To byłoby coś niezwykłego, żeby dotrzeć do jednego z jego obrazów...lub przeczytać coś o nim....

Pozdrawiam raz jeszcze,
Kamil

: śr 11 maja 2011, 19:15
autor: Aftanas_Jerzy
Witam!
Bardzo prawdopodobny trop. Granica miedzy malarzami pokojowymi a sztalugowymi zawsze była płynna. Wiele dzieł (zwłaszcza dla kościołów i kapliczek) wykonywali bezimienni malarze i rzeźbiarze. Wielka szkoda, że nie zachowały się sygnatury. Tak samo zapomniano nazwiska wielu ilustratorów (np nie wiadomo kto był autorem ilustracji Kodeksy Baltazara Behema, z którego jedną stronę zamieściłem wyżej. Zachęcam do drążenia tego tematu.

Zawody, zawody

: czw 12 maja 2011, 15:48
autor: kamil_360
:)
A jeszcze zawód: zagrodnik - co może oznaczać?
K.