Strona 1 z 1
Problem w zinterpretowaniu metryki zgonu
: ndz 05 lut 2012, 11:19
autor: kotik7
Witam,
mam mały dylemat przy jednej z metryk.
w czerwcu 1824 urodził się Antoni Jasiński, co potwierdza metryka
w listopadzie 1824 umarł Antoni Jasiński lat 18, co mówi metryka.
Teraz nie wiem, czy ksiądz mógł pomylić tygodnie(między czerwcem a listopadem jest około 18 tygodni), czy kilkutygodniowe dziecko z 18-latkiem, czy ojciec pomylił imiona dzieci?
niestety nie mogę sprawdzić czy w 1824-18=1806 roku urodził się takowy Antoni, bo księgi mam od 1808. W poznańskiej bazie ślubów znalazłem na początku kilkoro z tego rodzeństwa, a potem znalazłem ich metryki- wśród zaślubionych nie było żadnego Antoniego, co by wskazywało, że był jeden Antoni i ksiądz gdzie pomylił jego wiek.
A może jednak było dwóch Antonich, a ten drugi się nie ożenił?
Proszę o pomoc w ustaleniu bardziej prawdopodobnej wersji zdarzeń, do czasu (oj, to może potrwać) aż nie zbadam ksiąg sprzed 1808 roku.
Pozdrawiam,
Kuba
Problem w zinterpretowaniu metryki zgonu
: ndz 05 lut 2012, 11:55
autor: slawek_krakow
W mojej opini nadawanie takich samych imion dwojgu swoich dzieci, choć nie tak rzadkie znowu, to jednak rzadsze niż błędy w zapisie/odczycie metryk. Dlatego ja bym stawiał, że Antoni urodził się w czerwcu a zmarł po 18 tygodniach w listopadzie. Oczywiście bez dodatkowych dokumentów nie ma 100% pewności.
pozdrawiam
sławek
Problem w zinterpretowaniu metryki zgonu
: ndz 05 lut 2012, 12:50
autor: Marynicz_Marcin
Może było dwóch żyjących w jednym czasie Antonich - niekoniecznie od jednych rodziców, ale były przypadki, kiedy rodzice mieli dwójkę dzieci o tych samych imionach (i obydwoje żyło), ale trzeba sprawdzić jakoś, czy jest drugi akt urodzenia.
Problem w zinterpretowaniu metryki zgonu
: ndz 05 lut 2012, 13:40
autor: kotik7
Co do przynależności do tych samych rodziców to jestem raczej pewny- wymienieni sa Ci sami.
Przypuszczenia Pana Sławka zapewne sa prawdziwe, pod warunkiem, że ksiądz nie widział zmarłego. Nie wyobrażam sobie żeby mógł pomylić lata z tygodniami w takim przypadku. No chyba że akt spisywał dużo później i zapomniał.
Dziękuję za odpowiedzi.
Kuba
Problem w zinterpretowaniu metryki zgonu
: ndz 05 lut 2012, 22:08
autor: AlicjaSurmacka
Mam podobny przypadek w swojej genealogii, że dziecko urodzone w marcu, (którego matka zmarła przy porodzie), zmarło pół roku później w sierpniu tego samego roku. Spisujący akt zapisał, że zmarło dziecko 6 lat liczące.
Owszem zdarzało się, że rodzice dwojgu synom nadawali te same imiona ale w Twoim przypadku najprawdopodobniej ksiądz pomylił tygodnie z latami.
Alicja
Problem w zinterpretowaniu metryki zgonu
: ndz 05 lut 2012, 22:29
autor: Wlodzimierz_Macewicz
nadawanie tego samego imienia kolejnym dzieciom bylo BARDZO CZĘSTE (mając na względzie bardzo wysoką śmiertelność dzieci), ale wtedy, kiedy nastepne pojawialo sie po ŚMIERCI poprzedniego. Często zdarzało się że kolejne dzieci miały takie samo PIERWSZE imię -- zwyczaj dosyć popularny wśród rodzin protestanckich kolonistów niemieckich w Galicji -- powoduje to spory problem w identyfikacji dalszych wydarzen
pozdr WM
Problem w zinterpretowaniu metryki zgonu
: ndz 05 lut 2012, 23:14
autor: Marynicz_Marcin
Ja ostatnio odnalazłem rodzeństwo mojego przodka i okazało się, że miał dwie siostry - Marianny

Obie żyły i pewnie miały się dobrze, bo za mąż powychodziły . Wymienione w akcie zgonu 90-letniego ojca jako córki

Problem w zinterpretowaniu metryki zgonu
: pn 06 lut 2012, 04:01
autor: garpat
A moze warto uznac, ze ksiadz sie nie pomylil i wiedzial co pisze, tylko my mamy trudnosci z prawidlowym odczytaniem, zrozumieniem. Interpretacja nadawania imion tez jest dziwna dla mnie, znajac zwyczaj koscielny nadawania imion, dzieciom na chrzcie swietym. Pat
Problem w zinterpretowaniu metryki zgonu
: pn 06 lut 2012, 10:53
autor: Zambrzycka_Jadwiga
Witam.
Moi pradziadowie mieli już kilkoro dzieci, a wśród nich dziewczynkę o imieniu Stanisława. Urodziła się im nowa dziewczynka. Poproszono kuzynów o zawiezienie jej do chrztu. Ci dalsi kuzyni nie wiedzieli? zapomnieli?, że w rodzinie jest już jedna Stanisława. Na chrzcie dano imię... Stanisława. Były więc u rodziców dwie Stanisławy. Żyły długo. Były kłopoty w urzędach.
Pozdrawiam.
Jadwiga z Zambrzyckich