Prośba o przetłumaczenie aktu ślubu z 1889 r.
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Prośba o przetłumaczenie aktu ślubu z 1889 r.
Jestem tu nowy, więc na wstępie chciałbym wszystkich serdecznie powitać.
A teraz do rzeczy – po wielu trudach udało mi się przetłumaczyć akta urodzenia moich przodków, jednak dokładne przetłumaczenie aktu ślubu przekroczyło moje możliwości.
Stąd moja gorąca prośba do kogoś, kto zechciałby pochylić się nad poniższym dokumentem, do którego podaję link:
http://www.szukajwarchiwach.pl/35/1817/ ... /1/10#tab2 – scan 96, akt nr18 (nowożeńcy: Antoni Flisiak i Agata Gryta)
Pozdrawiam,
Krzysztof Flisiak
A teraz do rzeczy – po wielu trudach udało mi się przetłumaczyć akta urodzenia moich przodków, jednak dokładne przetłumaczenie aktu ślubu przekroczyło moje możliwości.
Stąd moja gorąca prośba do kogoś, kto zechciałby pochylić się nad poniższym dokumentem, do którego podaję link:
http://www.szukajwarchiwach.pl/35/1817/ ... /1/10#tab2 – scan 96, akt nr18 (nowożeńcy: Antoni Flisiak i Agata Gryta)
Pozdrawiam,
Krzysztof Flisiak
Prośba o przetłumaczenie aktu ślubu z 1889 r.
Akt 18 Wólka Lesiecka
Działo sie we wsi Gardow 31 stycznia / 12 lutego 1889 roku, o drugiej po poludniu.
Ogłaszamy, ze w obecnosci swiadkow - Jozefa Kowalczyka i Antoniego Staniaka obu 30 letnich rolnikow zamieszkalych we wsi Wolka,
zawarte zostalo religijnie malzenstwo miedzy Antonim Flisiakiem, kawalerem, synem zyjacych Jana i Marianny z domu Filipiak, urodzonym i zamieszkalym we wsi Amelin, lat 23, a Agata Gryta, panna, corka Leonarda i Marianny z domu Kosakowskiej, urodzona i zamieszkala we wsi Wolka, lat 16.
Malzenstwo to poprzedziły trzy zapowiedzi w Kosciele Gardowskim w dniach 8 /20 i 15 / 27 stycznia oraz 22 stycznia / 3 lutego.
Pozwolenie rodzicow zostalo narzeczonym udzielone.
Nowozency oswiadczaja, ze umowy przedslubnej nie zawarli.
Religijnych przeszkod do zawarcia malzenstwa nie bylo.
Akt ten obecnym, a niepismiennym przeczytany, przeze mnie tylko podpisany zostal.
Proboszcz - Karol ( nazwisko nieczytelne )
Pozdrawiam,
Dana
Działo sie we wsi Gardow 31 stycznia / 12 lutego 1889 roku, o drugiej po poludniu.
Ogłaszamy, ze w obecnosci swiadkow - Jozefa Kowalczyka i Antoniego Staniaka obu 30 letnich rolnikow zamieszkalych we wsi Wolka,
zawarte zostalo religijnie malzenstwo miedzy Antonim Flisiakiem, kawalerem, synem zyjacych Jana i Marianny z domu Filipiak, urodzonym i zamieszkalym we wsi Amelin, lat 23, a Agata Gryta, panna, corka Leonarda i Marianny z domu Kosakowskiej, urodzona i zamieszkala we wsi Wolka, lat 16.
Malzenstwo to poprzedziły trzy zapowiedzi w Kosciele Gardowskim w dniach 8 /20 i 15 / 27 stycznia oraz 22 stycznia / 3 lutego.
Pozwolenie rodzicow zostalo narzeczonym udzielone.
Nowozency oswiadczaja, ze umowy przedslubnej nie zawarli.
Religijnych przeszkod do zawarcia malzenstwa nie bylo.
Akt ten obecnym, a niepismiennym przeczytany, przeze mnie tylko podpisany zostal.
Proboszcz - Karol ( nazwisko nieczytelne )
Pozdrawiam,
Dana
Pani Danusiu, jestem pod wielkim wrażeniem przychylności, jaką zechciała mi pani okazać.
Nie należę do ludzi, którzy lubią mieć wszystko podane na tacy – większość dokumentów z mozołem rozszyfrowałem sam, ale jak wspomniałem, niektóre rzeczy mnie po prostu przerosły (nie pomógł żaden słownik) i musiałem szukać pomocy.
Cieszę się, że udało mi się znaleźć ten adres.
Teraz wiem, że w razie potrzeby mogę liczyć na panią i innych wrażliwych forumowiczów.
Jeszcze raz chylę czoła i gorąco pozdrawiam,
Krzysztof
Nie należę do ludzi, którzy lubią mieć wszystko podane na tacy – większość dokumentów z mozołem rozszyfrowałem sam, ale jak wspomniałem, niektóre rzeczy mnie po prostu przerosły (nie pomógł żaden słownik) i musiałem szukać pomocy.
Cieszę się, że udało mi się znaleźć ten adres.
Teraz wiem, że w razie potrzeby mogę liczyć na panią i innych wrażliwych forumowiczów.
Jeszcze raz chylę czoła i gorąco pozdrawiam,
Krzysztof
-
MonikaMaru

- Posty: 8049
- Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Bardzo dziękuję Moniko za szybką odpowiedź.
Z opowieści moich starszych krewnych i treści aktu urodzenia (Archiwum Państwowe w Lublinie) wynika, że ojcem panny Banaszek był Ignacy, a nie Wojciech – ten z kolei mógł być jej ojczymem?
Te rozbieżności należy chyba złożyć na garb ówczesnej dyscypliny wśród księży, dokumentujących te zapiski.
Z moich obserwacji wnioskuję, że nie były to jednostkowe przypadki, np. mojej prababci zmieniono nazwisko panieńskie.
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof
Z opowieści moich starszych krewnych i treści aktu urodzenia (Archiwum Państwowe w Lublinie) wynika, że ojcem panny Banaszek był Ignacy, a nie Wojciech – ten z kolei mógł być jej ojczymem?
Te rozbieżności należy chyba złożyć na garb ówczesnej dyscypliny wśród księży, dokumentujących te zapiski.
Z moich obserwacji wnioskuję, że nie były to jednostkowe przypadki, np. mojej prababci zmieniono nazwisko panieńskie.
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof
