Strona 1 z 2
Szukam mojej prababci z okolic Odessy prosze o pomoc!
: ndz 24 lut 2013, 20:36
autor: Dzierwa
Szukam mojej prababci z Okolic Odessy dokladnie Zelenivka powiat Herson Nazywala sie Maria Jarmilka ЙАРМИЛКА i byla szlachcianka niestety dopiero zaczynam i i´nie wiem gdzie mam szukac
Nie wiem czy mam szukac w archiwum rosyjskim czy ukrainskim nic nie wiem
jakas wskazowka gdzie zaczac

RE: Szukam mojej prababci z okolic Odessy prosze o pomoc!
: pn 25 lut 2013, 10:29
autor: karolinat
Witam
Mialam podobna sytuacje. Pradziadek urodzil sie kolo Charkowa. Napisalam do archiwum i znalezli akt urodzenia w ksiegach parafii w ktorym sie urodzil. Moze napisz do Odessy.
Pozdrawiam,
Karolina
RE: Szukam mojej prababci z okolic Odessy prosze o pomoc!
: pn 25 lut 2013, 10:31
autor: Dzierwa
Ale gdzie konkretnie mozesz miproszejakis adres podac
RE: Szukam mojej prababci z okolic Odessy prosze o pomoc!
: pn 25 lut 2013, 10:57
autor: Sroczyński_Włodzimierz
RE: Szukam mojej prababci z okolic Odessy prosze o pomoc!
: pn 25 lut 2013, 11:02
autor: Dzierwa
DZIEKUJE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
: pn 25 lut 2013, 11:30
autor: anna-grażyna
Narazie zostaw szlachectwo Twojej prababci a spróbuj ustalić jej losy.
Pisząc do archiwum musisz podać wszystko co wiesz- im więcej tym lepiej.
Czy wiesz w którym roku mogła urodzić się?
Jeżeli niezbyt dawno np w dwudziestoleciu międzywojennym to może też napisz do odpowiednika
naszego sołectwa z tej wsi - kontakt w linku.W małych miejscowościach ludzie długo pamiętają
-może ktoś pamięta tą rodzinę albo i prababkę np kiedy zmarła czy miała dzieci itp.
Nazwisko napisz lepiej tak : Ярмилка
http://zelenovka.ks.ua/selyskiy-council.html
albo do archiwum:
http://kherson.archives.gov.ua,
е-mail:
daxo@ukrpost.net.
Anna-Grażyna
: pn 25 lut 2013, 11:52
autor: Dzierwa
Oczywiscie szlachectwo nie jest mi do szczescia potrzebne raczej skupiam sie raczej na odnalezieniu rodziny dziekuje jeszcze raz juz myslalam ze juz mi nikt nie odpowie
: pn 25 lut 2013, 11:59
autor: Sroczyński_Włodzimierz
w miejsce wileu pytań (a na pewno przed) polecam zapoznanie się z zawartością serwisu genealodzy.pl
być może nie było zbyt wielu chętnych na odpowiedź, która była(by) przepisaniem zawartości z jednego miejsca w drugie
nie narzekaj;)
odpowiedzi (zbiór linków i inne) udzielono ci zanim zadałeś pytanie:) genealodzy.pl to nie tylko (nie przede wszystkim) forum
: pn 25 lut 2013, 12:48
autor: Dzierwa
I dlatego unikam forum zeby nie uslyszec wlasnie takich pouczen pana profesora
: pn 25 lut 2013, 13:55
autor: Jol_Kla
Dzierwa pisze:I dlatego unikam forum zeby nie uslyszec wlasnie takich pouczen pana profesora
nieładnie - Włodek właśnie pomógł Tobie parę postów wyżej
Jola
: pn 25 lut 2013, 13:59
autor: Dzierwa
Masz racje przepraszam
: pn 25 lut 2013, 22:41
autor: Aftanas_Jerzy
Jolu,
podam Ci kilka informacji dot. Twoich poszukiwań:
1. Większość dokumentów metrykalnych z terenów starej gubernii Chersońskiej znajduje się w Państwowym Archiwum Odesskej Obłasti, choclaż mogą też być w Archiwum Chersonskiej Obłasti. Przed rewolucją oba te tereny należały do Chersońskiej Gubernii.
Wniosek: szukać trzeba w dwóch archiwach:
a) Державний архів Одеської області
http://www.archives.gov.ua/Archives/ind ... ra15#Fonds
b) Державний архів Херсонської області
http://www.archives.gov.ua/Archives/index.php?ra21
Najlepiej najpierw telefonicznie lub mailowo.
2. Pomoc informacyjną można uzyskać w
Konsulacie Generalnym RP w Odessie
http://odessa.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne
Najlepiej telefonicznie, bo na pisma i maile czasem nie odpowiadają.
3. Miejscowości Zelenivka w okolicy sa dwie, ale najpewniej chodzi o tę:
Зеле́нівка — село в Україні, Білгород-Дністровського району Одеської області.
http://uk.wikipedia.org/wiki/%D0%97%D0% ... %BE%D0%BD)
4. Stara gubernia Chersońska jest opisana z mapą tutaj:
Херсонська губернія
http://uk.wikipedia.org/wiki/%D0%A5%D0% ... 1%96%D1%8F
Pytania kieruj na PRIV, aby nie zamulać forum.
: wt 26 lut 2013, 00:56
autor: Aftanas_Jerzy
Pytanie: Jakiego wyznania była Twoja prababcia? Jeśli ewangelickiego, to na pewno cały zbiór metryk ze wszystkich parafii luter. i augsb. byłej gubernii jest w Archiwum w Odessie. Sprawdzałem na miejscu przy innej okazji.
Odpowiedz w tym wątku lub na priv.
Ważne jest prawidłowe zlokalizowanie miejscowości, bo nazwy ulegały zmianom. Na przykład: była w 1856 roku miejscowość prywatna Zelenovka 'Зеленовка', z 36 zagrodami (36 дворов) zlokalizowana w Bobrynieckim powiecie Chersońskiej Gubernii - własność porucznika Zielonego - поручика Зеленого.
: wt 26 lut 2013, 10:57
autor: Stanisław_Sawkiewicz
A jak to wygląda od strony kosztów ? Ostatnio , nieważne kto, chciał odemnie spore kwoty za bliżej nieokreślone "poszukiwania". Na Krymie panują zupełnie inne porządki administracyjne niż gdzie indziej. Zresztą, tak na marginesie, na wysłane na Ukrainę 71 listy - dostałem tylko jedną odpowiedź, z Łucka, z Seminarium Duchownego. Niechęć do pisania ma tam charakter epidemii.
: wt 26 lut 2013, 14:36
autor: Tomek_Wojtaszek
Stanisław_Sawkiewicz pisze:A jak to wygląda od strony kosztów ?
Dzień dobry,
Pytanie jak najbardziej na miejscu. Podzielę się swoimi doświadczeniu w szukaniu "prawdy historycznej" na Ukrainie.
Z racji statusu zawodowego i rodzinnego przez lata nabyłem alergię na urzędy ukraińskie, którą spotęgowały ostatnie roszczenia finansowe ukraińskiego konsulatu w Lublinie. Napisałem (za radą jednego z naszych rosyjskojęzycznych Forumowiczów) do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy w sprawie jednego z pradziadków, wywiezionego z rodziną z Lubarskiej Huty na Żytomierszczyźnie w podcharkowskie stepy i tam zamordowanego. Za odpowiedź godną Sokratesa ("wiemy, że nic nie wiemy") musiałem zapłacić 182,- PLN (za usługi konsularne). Nie wchodzę w dywagacje - dużo to czy mało, bo pewnych rzeczy nie da się policzyć. Ale warto było wydać te pieniądze (nawet na zasadzie kupowania kota w worku - przed zapłaceniem nie miałem pojęcia, co dostanę, bo nie było możliwości sprawdzenia), bo oprócz bla-bla "документів не виявлено" przysłali mi dyrektywę KGB z 1955 roku, mówiącą o tym, że każdy akt stanu cywilnego, dotyczący ofiar reżimu stalinowskiego, mógł być urzędowo sfałszowany.
Kilka miesięcy później dostałem zawiadomienie z konsulatu o dwóch kolejnych "znaleziskach" - tym razem z AP w Charkowie. I za każdy pan konsul życzy sobie po 258,- PLN. Przy czym znów kazał mi kupować kota w worku, bo nie chce pary z gęby puścić, czy to jakieś konkretne akta (prawdziwe albo i nie) czy może znowu wariacja na temat Sokratesa. Nie dałem się naciągnąć.
Powtórzę raz jeszcze - nie chcę oceniać wysokości kosztów. W naszym MSZ dowiedziałem się, że dla obywateli innych Państw analogiczne opłaty w polskich placówkach konsularnych za granicą wcale nie są niższe. Ale jestem w posiadaniu (zdobytego w zupełnie inny sposób) lipnego aktu zgonu pradziadka, według którego zmarł na raka w Charkowie w roku 1942. A faktycznie - został rozstrzelany w październiku 1938.
Uważajmy więc komu i za co płacimy. Ile - to już kwestia indywidualnej oceny i zasobności portfela.
Pozdrawiam
(-) Tomek Wojtaszek