Powrót po latach i ciekawa zagadka
: pt 12 kwie 2013, 22:23
Postanowiłem wrócić do genealogii, od której zrobiłem sobie paroletnią przerwę, spowodowaną głównie "dojściem do muru" w najciekawszych gałęziach i ogólnym brakiem czasu.
A teraz zagadka, którą udało mi się (chyba) rozwiązać.
Zawsze miałem problem z pradziadkiem - połączenie wyżej było oparte wyłącznie na moich życzeniach i rachunku prawdopodobieństwa, nie miałem żadnych dowodów.
A było tak: w rosyjskojęzycznym akcie ślubu z 1878 (par. Pniewnik) mam Józefa Nojszewskiego lat 21, ur w Pawłówce par. Grębków (okazał akt urodzenia z rzeczonej parafii), zam. przy matce w Świętochowie, syna Sylwestra i Barbary z Zemłów. W par. Pniewnckiej nie ma ślubu żadnego Sylwestra, urodziło ich się dwóch (w 1801 i 1819) z czego pierwszy zmarł w 1833, a drugi występuje w latach 1841-1851 pięciokrotnie jako ojciec dzieci - i tu uwaga - z Barbarą, ale Komorowską. I parę lat temu moje poszukiwania utknęły w tym punkcie - przyjąłem, że to chodzi o tego Sylwestra, może się drugi raz ożenił z inną Barbarą, Zemłowie występują w dalszej okolicy. Żona Józefa była wdową po... Józefie Nojszewskim - nic mnie już nie zdziwi.
Po latach przeglądam nowe indeksy, znalazłem w Korytnicy ślub Sylwestra i Barbary Komorowskiej. Uff, jest jakiś trop. W ramach porządkowania moich zapisków trafiłem też na wypis o x. Antonim Nojszewskim, ur 1840 w Górkach (par. Korytnica, czyli sąsiednia do Pniewnika), rodzice Franciszek i Elżbieta Zima (Antoni występuje np. w PSB i Encyklopedii kościelnej). Zima - zaciekawiło mnie to nazwisko, nie kojarzyłem go w "mojej" okolicy. Rzut oka w indeksy: wyskoczyli mi Komorowscy Zima z Korytnicy! "Zima" to przecież przydomek Komorowskich! Ślub Franciszka z Elżbietą Komorowską (1839) też jest w indeksie.
Wracam do wspomnianego aktu. Przecież to Polacy pisali po rosyjsku, Zemła pisze się przez "L", jak Zemla. A środkowe litery: "eml" to w zasadzie cztery małe laseczki, można je odczytać też jako "ii" albo "im"! A więc Zemla = Zima!
I tak znalazłem zagubioną Barbarę. Może to dla Was nic wielkiego, ale strasznie się podekscytowałem. Czeka mnie jeszcze potwierdzenie tej tezy w AP w Siedlcach, ale będę tam jechał w dobrym nastroju.
A teraz zagadka, którą udało mi się (chyba) rozwiązać.
Zawsze miałem problem z pradziadkiem - połączenie wyżej było oparte wyłącznie na moich życzeniach i rachunku prawdopodobieństwa, nie miałem żadnych dowodów.
A było tak: w rosyjskojęzycznym akcie ślubu z 1878 (par. Pniewnik) mam Józefa Nojszewskiego lat 21, ur w Pawłówce par. Grębków (okazał akt urodzenia z rzeczonej parafii), zam. przy matce w Świętochowie, syna Sylwestra i Barbary z Zemłów. W par. Pniewnckiej nie ma ślubu żadnego Sylwestra, urodziło ich się dwóch (w 1801 i 1819) z czego pierwszy zmarł w 1833, a drugi występuje w latach 1841-1851 pięciokrotnie jako ojciec dzieci - i tu uwaga - z Barbarą, ale Komorowską. I parę lat temu moje poszukiwania utknęły w tym punkcie - przyjąłem, że to chodzi o tego Sylwestra, może się drugi raz ożenił z inną Barbarą, Zemłowie występują w dalszej okolicy. Żona Józefa była wdową po... Józefie Nojszewskim - nic mnie już nie zdziwi.
Po latach przeglądam nowe indeksy, znalazłem w Korytnicy ślub Sylwestra i Barbary Komorowskiej. Uff, jest jakiś trop. W ramach porządkowania moich zapisków trafiłem też na wypis o x. Antonim Nojszewskim, ur 1840 w Górkach (par. Korytnica, czyli sąsiednia do Pniewnika), rodzice Franciszek i Elżbieta Zima (Antoni występuje np. w PSB i Encyklopedii kościelnej). Zima - zaciekawiło mnie to nazwisko, nie kojarzyłem go w "mojej" okolicy. Rzut oka w indeksy: wyskoczyli mi Komorowscy Zima z Korytnicy! "Zima" to przecież przydomek Komorowskich! Ślub Franciszka z Elżbietą Komorowską (1839) też jest w indeksie.
Wracam do wspomnianego aktu. Przecież to Polacy pisali po rosyjsku, Zemła pisze się przez "L", jak Zemla. A środkowe litery: "eml" to w zasadzie cztery małe laseczki, można je odczytać też jako "ii" albo "im"! A więc Zemla = Zima!
I tak znalazłem zagubioną Barbarę. Może to dla Was nic wielkiego, ale strasznie się podekscytowałem. Czeka mnie jeszcze potwierdzenie tej tezy w AP w Siedlcach, ale będę tam jechał w dobrym nastroju.