Zakon Karmelitów (Trzewiczkowych?) na Lesznie w Warszawie
: śr 30 paź 2013, 08:31
Witam!
Mam pewien problem związany z moim Pradziadkiem. Otóż z dokumentu, który wczoraj otrzymałam wynika, że był on "zakonnikiem Karmelitą kościoła przy ul. Leszno w Warszawie, a później, po rozpędzeniu klasztoru przez Rosjan, urzędnikiem sądowym. Brał czynny udział w powstaniu jako zakonnik jałmużnik" - to jest cytat z życiorysu mojego Dziadka, gdzie pisze o swoim ojcu.
Mój Pradziadek urodził się w parafii Rajsko koło Kalisza w 1833 roku, jako syn ogrodnika. Wg spisu mieszkańców Warszawy za 1854 rok mógł już tam mieszkać i pracować jako urzędnik, bo występuje tam Ludwik Maciejewski mieszkający na ulicy Miodowej. Pradziadek miałby wtedy 21 lat. Ale w obecnym świetle wydaje mi się, że to nie on.
Do tej pory nie wiem, jak i kiedy Pradziadek znalazł się w Warszawie i otrzymał - jak na ówczesne czasy - dość staranne wykształcenie. Faktycznie przed Powstaniem Styczniowym pracował jako pisarz sądowy. Czy nie może to być związane właśnie z zakonem Karmelitów, do którego mógł wstąpić i tam się kształcić, ale chyba nie otrzymując święceń. W przeciwnym razie nie mógłby się ożenić z moją Prababcią i to już w roku 1865.
W internecie znalazłam informację, że taki zakon rzeczywiście istniał, ale już na początku XIX wieku część jego służyła jako więzienie. Kiedy byłby zamknięty przez Rosjan, tego nigdzie nie znalazłam.
I jeszcze jedno pytanie,które mi się nasuwa - czy Pradziadek wstąpił do Karmelitów po przzyjeździe do Warszawy, czy mógł być uż z nimi związany mieszkając jeszcze w okolicach Kalisza (nie wiem, czy tam taki zakon był).
Może ktoś jest bieglejszy w tym temacie i realiach "karmelickich" XIX wieku i pomoże mi rozwiązać zagadkę.
Dodam jeszcze, że w Warszawie mieszkał jeszcze brat mojego Pradziadka, ale o Nim, poza imieniem, nic zupełnie nie wiem.
Pozdrawiam
Dorota
Mam pewien problem związany z moim Pradziadkiem. Otóż z dokumentu, który wczoraj otrzymałam wynika, że był on "zakonnikiem Karmelitą kościoła przy ul. Leszno w Warszawie, a później, po rozpędzeniu klasztoru przez Rosjan, urzędnikiem sądowym. Brał czynny udział w powstaniu jako zakonnik jałmużnik" - to jest cytat z życiorysu mojego Dziadka, gdzie pisze o swoim ojcu.
Mój Pradziadek urodził się w parafii Rajsko koło Kalisza w 1833 roku, jako syn ogrodnika. Wg spisu mieszkańców Warszawy za 1854 rok mógł już tam mieszkać i pracować jako urzędnik, bo występuje tam Ludwik Maciejewski mieszkający na ulicy Miodowej. Pradziadek miałby wtedy 21 lat. Ale w obecnym świetle wydaje mi się, że to nie on.
Do tej pory nie wiem, jak i kiedy Pradziadek znalazł się w Warszawie i otrzymał - jak na ówczesne czasy - dość staranne wykształcenie. Faktycznie przed Powstaniem Styczniowym pracował jako pisarz sądowy. Czy nie może to być związane właśnie z zakonem Karmelitów, do którego mógł wstąpić i tam się kształcić, ale chyba nie otrzymując święceń. W przeciwnym razie nie mógłby się ożenić z moją Prababcią i to już w roku 1865.
W internecie znalazłam informację, że taki zakon rzeczywiście istniał, ale już na początku XIX wieku część jego służyła jako więzienie. Kiedy byłby zamknięty przez Rosjan, tego nigdzie nie znalazłam.
I jeszcze jedno pytanie,które mi się nasuwa - czy Pradziadek wstąpił do Karmelitów po przzyjeździe do Warszawy, czy mógł być uż z nimi związany mieszkając jeszcze w okolicach Kalisza (nie wiem, czy tam taki zakon był).
Może ktoś jest bieglejszy w tym temacie i realiach "karmelickich" XIX wieku i pomoże mi rozwiązać zagadkę.
Dodam jeszcze, że w Warszawie mieszkał jeszcze brat mojego Pradziadka, ale o Nim, poza imieniem, nic zupełnie nie wiem.
Pozdrawiam
Dorota